Szukaj:Słowo(a): Trylogii Czarnego Maga
Gildia Magow i Nowicjuszka czyli dwa pierwsze tomy Trylogi Czarnego Maga, pozycje stosunkowo nowe na rynku, dla milosnikow... no wlasnie... czego?
glowna bohaterka jest dziewczyna ktora odkrywa u siebie moc magiczna, ale oprocz ludzi i czarodziejow nie ma zadnych innych magicznych istot.
Pierwszy tom koncentruje sie na wedrowce/ucieczke bohateri przed przedstawicielami tytulowej gildii magii i uczeniu sie na wlasna reke. Drugi tom zmienia diamtralnie srodowisko fabularne, nastepuje tez rozszerzenie watkow pobocznych. O ile pierwsza czesc jest poprostu dobra to druga ma to cos co sprawia ze chce sie czytac dalej.
Nareszcie w ksiazce o czarodziejce glowna bohaterka nie jest blondi 90/60/90 o super usmiechu i skapych ciuchach tylko chlopczyca z krotkimi wlosami polanalfabetka.
Trzeci tom ma wyjsc w listopadzie, ja moge polecic przeczytanie do tego czasu dwoch pierwszych
autorka Trudi Canavan
'Trylogia Wojen Magów' ('Czany Gryf', Biały Gryf' i 'Srebrzysty Gryf') - Mercedes Lackey. Kiedyś czytałam inne książki tej autorki i całkiem mi się podobały. Jest to niezbyt wymagająca, kobieca fantastyka, ale czyta się nieźle i bohaterowie są interesujący. Niestety na gryfach się zawiodłam. Książki mają klimat znany z poprzednich, ale jakoś nie mogłam się wczuć w akcję. Za dużo o gryfach, za mało o ludziach, mimo że gryfy są u M.Lackey bardzo inteligentnymi, magicznymi stworzeniami.

Każdy tom jest w zasadzie zamkniętą całością, łączą je tylko niektórzy bohaterowie, tytułowy Czarny Gryf - Skandranon i człowiek - Bursztynowy Żuraw, który ma pewne zdolności uzdrowicielskie (potrafi leczyć i ciało i duszę). Najciekawszy okazał się dopiero ostatni tom, w którym wreszcie dzieje się coś bardziej emocjonującego.

Szczerze mówiąc, nie polecam. Nawet fanom Lackey. Jej powieści o Heroldach są znacznie lepsze.
Forgotten Realms:

Wampir Jander
Jarlaxle
Artemis
Pharaun
Danilo
Elaith
Gromph
Opiekunka Malice
Bruenor
Vierna
Opiekunka Baenre
Valas Hune
Lolth
Khelben Czarnokij
Pikiel

Świat Dysku:

Sir Samuel Vimes
Śmierć
Rincewind
Sybil
Nobby
Fred
Niania Ogg
Moist
Adora
Pani
Om

Inne fantasy:

Homunkulus (Miasto Śniących Książek)
Buchlingi (Miasto Śniących Książek)
Akkarin (Trylogia Czarnego Maga)
Tonks (HP)
Snape (HP)
Syriusz (HP)
Ron (HP)
Fred i George (HP)
Voldemort (HP)
Bilbo (Hobbit)
Faramir (WP)
Sauron (WP)
Sam (WP)
Pippin (WP)
Jaskier (Wiedźmin)
Mara Jade (Star Wars)

Nie-fantasy:

Asteriks, Obeliks, Idefiks, Panoramiks, Ahigieniks, Tenautomatiks, Asparanoiks i cała reszta (Asteriks)
Ale ze mnie ofiara, zapomniałem dodać w podnieceniu , że w filmoe obowiązkowy znalazłyby się maszkary rodem z gotyckich płaskorzeźb. Bestie, które zamiast kończyn miałyby kikuty, a zamiast oczu - czarne oczodoły. Już mi ciarki przechodzą wzdłuż kręgosłupa. Siła gry tkwi moim zdaniem w tym, iż nigdy nie wiadomo, co człowieka spotka: żywe trupy, roboty, demoniczni magowie, bestie, roboty na węgiel, upiory... (można uszkodzić sobie serce). Wiem, że zabrzmi to górnolotnie (sam nie znoszę takich frazesów), ale moim zdaniem programiści z Looking Glass wykreowali najbardziej surrealistyczną rzeczywistość, jaką tylko można sobie wyobrazić. To nie jest wyłącznie prozaiczne skrzyżowanie epoki wieków średnich z erą przełomu technologicznego. To coś znacznie więcej, choć sam nie potrafię sprecyzować tego czegoś. Surrealizm to chyba najbardziej adekwatne sformułowanie. Świat odrealniony, poruszony... już się gmatwam... niektóre epizody sprawiają wrażenie jakby zostały wydarte wprost z mózgu schizofrenika, inne zaś - to istne koszmary, atmosfera mnie przynajmniej przytłacza. Pamiętam w Mrocznym Projekcie Więzienie i Katedrę. W drugiej odsłonie - las i te drzewa, myślałem, że się zeszczam pod biurko z przerażenie. Autentycznie! Najpierw opadają konary, później cały pień zrywa się do ataku. Masakra. I te dźwięki - niczym ze szpitala dla szaleńców. Tego nie sposób zwerbalizować. Sądzę, że twórcy trylogii utrwalali na piśmie swoje najgorsze sny.
Chciałbym się dowiedzieć czy znacie tę pisarkę, a jesli tak, to co o niej myślicie?

Jest o pisarka z pogranicza SF i Fantasy. W Polsce jest znana z cyklu fantasy "Trylogia Zimnego Ognia" ("Świt Czarnego Słońca", "Nedejście Nocy" i "Korona Cieni") oraz z samodzielnej powieści SF "Obcy brzeg", które ukazały się na naszym rynku nakładem Wydawnictwa MAG.

Ja czytałem "Obcy brzeg", a teraz jestem w trakcie "Świtu Czarnego Słońca". Musze przyznać, że ta pisarka jest naprawdę dobra :) Wspaniałe opisy, żywe dialogi, świetnie nakreślone postaci... tylko się cieszyć :D Kto nie czytał, to polecam :) A kto czytał, zapraszam do dyskusji 8)

Best regards,
Jachu

--
Zapraszam wszystkich na: ::[ http://www.tad.williams.prv.pl ]::
trylogia husycka i cykl o wiedzmnie-sapkowskiego
nocarz, renegat, nikt- trylogia magdaleny kozak
trylogia czarnego maga-Trudi Canavan
eragon, najstarszy, brisingr- Christopher Paolini
siewca wiatru-Maja Lidia Kossakowska
włądca pierscieni, hobbit, silmarilion, rudy dzil i jego pies, dzieci hurina, niedokonczone opowiesci- j.r.r tolkien
achaja trylogia- andnrzej zieminski
czlowiek o ktorego upomnialo sie morze, okrutny biegun, wyspa mgieł i wichrow- centkiewiczowie
beowulf-autor nieznany
kalevala- mitologia finska autor nieznany
trylogia borna- robert ludlum
znaczy kapitan-Olgierd Borchardt
Dotknięcie pustki-Joe Simpson
tak na szybko to te mi do glowy przyszly:)
Mercedes Lackey (cykl o Valdemarze: "Czarny Gryf", "Biały Gryf", "Srebrny Gryf", "Sługa Magii", "Obietnica Magii", "Cena Magii", "Zwiazane Przysięgą", "Krzywoprzysięscy", "Strzały Królowej", "Lot Strzały", "Upadek Strzały", "Prawo Miecza", "Wiatr Przeznaczenia", "Wiatr Zmian", "Wiatr Furii", "Zwiastun Burzy", "Burza, Przesilenie" - w takiej kolejności powinno się czytać ^^) W Trylogii Ostatniego Maga Heroldów ("Sługa Magii" "Obietnica Magii" "Cena Magii") główny bohater jest homoseksualistą :)
Ja jestem raczej początkującą wielbicielką fantasy i np. Siewca wiatru dopiero leci do mnie pocztą Dalej na liście mam Kuzynki Pilipiuka.

Jestem świeżo po lekturze Trylogii czarnego maga i powiem tak: nigdy chyba zakończenie żadnej książki mnie tak nie wkurzyło Infantylne i zalatujące hamerykańskim ckliwym romansidłem
Jestem świeżo po lekturze Trylogii czarnego maga i powiem tak: nigdy chyba zakończenie żadnej książki mnie tak nie wkurzyło Infantylne i zalatujące hamerykańskim ckliwym romansidłem


ja powoli dochodzę do końca 3 tomu i już mnie zaczyna irytować...teraz już wiem czego się spodziewać.
Ja za Trylogię czarnego maga właśnie dlatego się nie brałam, bo odstraszyły mnie opinie, że jest to infantylna seria pisana pod gust nastolatek. Aż tak jest źle?

PS. Fanką pani L. Hamilton zdecydowanie nie zostanę. Biorę się za czytanie "Pieśni dla Arbonne" G.G. Kaya.
A teraz mam nową Canavan - Uczennica Maga, jakby prequel Gildii. Sympatyczne czytadło No i czekam na nową trylogię tejże pani - Era Pięciorga.


Ooooo nie, ja już Canavan nie tykam. Tak mnie wkurzyła zidioceniem jedynego sensownego bohatera w Trylogii Czarnego Maga, że nie planuję w najbliższym tysiącleciu sięgać po jej książki

Polecić za to mogę książki Olgi Gromyko o rudej wiedźmie - Zawód wiedźma Fabryka Słów wydała dwie części, obie się bardzo fajnie czyta, są wampiry i czasem można się pośmiać w głos
Miłość w czasach zarazy - czytam, czyta i doczytać nie mogę. I to nie dlatego, że książka nudna czy jakaś nie taka, ale po prostu trzeba nad nią myśleć, a ja często jestem tak zmęczona, że wolę rozerwać się jakąś lżejszą lekturą i tak to się posuwa o dwie strony na tydzień. Zamierzam jednak w najbliższym czasie skończyć.

Niebo z widokiem na niebo - utknęłam. Wbrew pozorom książka lekka, nie czyta się jej trudno, niekiedy zabawna, a jednak utknęłam i nie mogę poruszyć się dalej, zaczynając kolejne pozycje z tych mniej wymagających. Ale nie zostało mi wiele, więc pewnie skończę, bo i opowieść dość ciekawie się zapowiada.

Trylogia Czarnego Maga - zwykła, luźna i niewymagająca myślenia fantastyka, której główną zaletą jest szybka akcja i humor. Po prostu jak znalazł na zmęczony popołudniami po szkole umysł. Dlatego jestem w połowie ostatniego tomu i całkiem mi się podoba, chociaż oryginalne jakoś specjalnie nie jest i zapewne szybko zapomnę. No, ale relaks mi zapewnia, więc lubię ;-).
No cóż, Werter nie każdemu podchodzi. Ale jest to lektóra w L.O. Ja osobiście przebrnąłem przez trylogię o Czarnym Magu. Nawet niezłe, troszkę Potterowate, ale idzie wyżyć. Poza tym polecam szczerze Stephena Kinga (Lśnienie) i Roberta Ludluma (Krucjata Bourna). Oni naprawdę dobrze piszą.
Ponieważ powstało zapotrzebowanie na wątek o twórczości pani Celii S. Friedman to go tworzę. Później dodam krótki biogram w odpowiednim dziale, teraz tylko po krótce - u nas ukazała się chyba tylko Trylogia Zimnego Ognia, w wydawnictwie MAG. Cykl składa się z następujących książek: "Świt Czarnego Słońca", "Nadejście nocy", "Korona cieni".

Czytaliście Jakie wrażenia Ja w tej chwili czytam tom drugi więc niestety nie dołączę się w pełni do dyskusji... dodatkowo uprasza się o unikanie spoilerów lub użycie automatu do ukrycia spoilerów.
Trylogia Czarnego Maga to czystej wody fantasy (choć na szczęście nie tolkienowskie "high fantasy"), z SF raczej wiele wspólnego nie ma. Niemal kanoniczna to fantasy, że tak powiem, bo rozwój miasta i całego kraju dokonuje się dzięki elicie jaką jest Gildia Magów, to oni mają wiedzę, przynajmniej w krainach sprzymierzonych... zresztą poza nimi też obcy magowie są motorem rozwoju (lub jego braku).

Hyperiona i kolejnych tomów nie czytałem. Także musisz pytać kogoś innego. Z nutą SF? Hmm... to może raczej Trylogia Zimnego Ognia? Autorką jest Celia S. Friedman. Cała trylogia została ostatnio wznowiona przez wydawnictwo MAG, gdzieś na forum wisi dyskusja o niej, o tu: http://ebooki.linuxpl.com/viewtopic.php?t=7782 Jakby co - Linka czytała całość. Natomiast jeżeli Twój facet ma ochotę na dobrą fantastykę naukową, to zaczekaj kilka dni, jakoś koło 14 stycznia wyjdzie "Accelerando" Strossa, to ponoć bardzo dobra książka SF. Tu masz zapowiedź: http://ebooki.linuxpl.com/viewtopic.php?t=7779 Z już wydanych książek polecam "Ślepowidzenie" - twarda fantastyka naukowa, choć raczej nie trawię tego typu nurtów, to przyznaję, że wspaniała (właśnie kończę).

(trochę naOTowało się... jakby co można wyodrębnić )
A jak sie nazywa i jakiego autora bo jak sie okaze ciekawy to przeczytam

A tak naprawde to ostatnio czytam "Trylogie Czarnego Maga" Trudi Canavan
ksiazki bardzo ciekawe z wieloma watkami i niezmiernie wciagajace
kiedys czytalem czesc drug do drugiej w nocy i nawet sie nie spostrzeglem ze juz tak pozno
ogolnie daje 9/10
goraco polecam
Harry Potter

Ogólnie to lubię fantasy.
Przeczytałwm już:
-lektóry:P
-Harry Potter wszystkie częsci
-Pierwszą część Eragona
-Zaczynam trylogie Czarny Mag (Teraz czytam wprowadzenie. "Uczennica Maga" Trudi Cavan)

Mało wiem, ale dopiero mam 13 lat:)

@Poprawione:(


Wielki Mistrz
Księga III Trylogii Czarnego Maga

Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię.
W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea przestaje być pewna, komu ufać ani czego bać się najbardziej. Czy prawda może być aż tak przerażająca, jak przedstawia ją Wielki Mistrz? A może jest to podstęp, mający skłonić ją do uczestnictwa w jego mrocznych intrygach?

Planowany termin wydania - październik 2008
Dla mnie rok 2008 faktycznie wypadł cienko pod względem ciekawych książek fantasy (a innych gatunków fantastyki nie czytam):
- przeciętny pierwszy tom trylogii "Kroniki Królobójcy" P. Rothfussa
- nawet niezła "Trylogia Czarnego Maga" T. Canavana
- kilka pozycji ze świata Dysku T. Pratchetta
- 1 część "Płomień i krzyż" Piekary, która powinna się ukazać jako pierwsza z całego cyklu o inkwizytorze
- koniec cyklu "Miecz Prawdy" T Goodkinka, który powinien skończyć się na pierwszym tomie.

Ogólnie rzecz biorąc bardzo słabiutko, jedyną perełką dla mnie była kontynuacja "Niecnych Dżentelmenów" Lyncha. Na szczęście przyszły rok zapowiada się trochę lepiej, choćby z powodu Eriksona. No i nie ukrywam, że liczę iż ukaże się trzecia część Niecnych Lyncha.
Tych kilka osób, które licytują przy każdej aukcji "Fionavarski Gobelin" nazywasz "ludzkością w Polsce"
A czemu nie - od kogoś trzeba zacząć. Być może tak jak w przypadku "Tigany" podziałałaby szemrano-szeptana reklama w internecie.
(...) a wszakże "Gobelin" jest trylogią i nawet gdyby przyszło co do czego to gdzieś trzebaby go upchać i zrobić to kosztem jakichś 3 innych pozycji.
Chyba, ze zostałby wydany w jednym kawałku tj tomie.
(warto tam zaglądać, bo można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy np. informacji o wycofaniu się Książnicy z wydawania fantastyki)
i innych bajek z mchu i paproci
(...) w ichniej ofercie będzie pojawiać się teraz więcej pozycji s-f, natomiast fantasy - znajdzie się na nieco dalszym planie, co ma związek ze zmianą profilu oficyny.
Dwie sprawy - MAG rozpoczął od wyłącznie s-f ("czarna seria") i o mało co a przypłaciłby to bankructwem - wniosek - fantasy ma w dalszym ciągu większe branie i pozostanie w asortymencie MAGa. No i druga kwestia - brak kolejnych książek Kaya w MAGu będzie spowodowany przede wszystkim wtórnością autor czyli pisaniem wciąż tego samego i na to samo kopyto. A to prowadzi do zniechęcenia czytelników.
Jego zadaniem było nepędzanie wydarzeń otaczającego Świata.
Bez ingerencji ptaka nakręcacza Świat zatrzymywał się w miejscu.

_________________________________________________________

Co oprócz krwi było niezbędnym składnikiem do wykonania krwawego pierścienia ?

Trylogia czarnego maga - Trudi Canavan
Imię:Agata
Nazwisko: A czy to ważne?
Nick: Yasriria
Wiek: 16
Zainteresowania: książki (fantasy, ale również wszystkie inne), muzyka (głównie rock, metal symfoniczny, trochę reggae, a po za tym co mi wpadnie w ucho), biologia, chemia (marzę o medycynie)
Znak zodiaku: strzelec
Wzrost:178
Kolor oczu: szaro zielone
Kolor włosów: blond
Ulubione filmy: Władca Pierścieni, Sekretne Okno, Z piekła rodem, Madhouse i inne
Ulubiona Ksiązka: władca pierścieni, książki Terrego Pratchetta, ostatnio Trylogia Czarnego Maga... Różnie:)
Ulubiony reżyser: nie mam
Zawsze marzyłem o: nabyciu pewności siebie, otwarciu się na innych i... może to banalne, ale byciu lubianą osobą:)
Oczekuję na... jakieś zmiany
Ostatnio rozczarowałem sie: ludźmi, ale to tylko przez moje zbyt optymistyczne nastawienie:)
Motto życiowe: brak jako takiego. Różnie bywa:)
Ja mogę polecić:

-Trylogię Czarnego Maga - Trudi Canavan (nowa seria)
-Belgariadę -Davida Eddingsa (troche starsza seria w księgarniach raczej nie ma)
-Sagę o Ludziach Lodu - Margit Sandemo (ale wersję Z POL-NORDICA, w żadnym wypadku tą nową)
-Jeźdźcy Smoków Z Pern - Anne McCaffrey, (seria jest nadal tłumaczona więc co jakiś czas ukazuje się nowa część) a dokładniej polecam:
-Jeźdźcy smoków
-W pogoni za smokiem
-Biały smok
-Śpiew smoków
-Smoczy śpiewak
-Smocze Werble
(mam 9 tomów z czego tylko ta szóstka jest ciekawa, potem historia się cofa o wiele wieków (obrotów) i nie jest już tak wciągająca jak poprzednie)
Gorąco polecam Trylogię czarnego maga (Trudi Canavan) . Ta książka jest strrrasznie wciągająca. I niech nikt się nie sugeruje tylko pierwszym tomem. Jest według mnie trochę słabszy od reszty, ale i tak mocno trzyma w napięciu. A jak komuś spodobala sie pierwsza cześć, to moze oczekiwać po kolejnych tomach tylko lepszego :D

A co do serii Jeźdźcy smoków z Pern, to pierwszy tom był całkiem dobry. Drugi tez w porządku. Za trzeci się zabralam i jakoś w polowie mi sie odechcialo, sama nie wiem czemu. Nie wiem czy następne części są lepsze, czy gorsze, ale nie mam ochoty znów kupować książki, zeby lezala na półce

Byłam w kinie na filmie Zmierzch i muszę przyznać, że był świetny :D Niedługo zamierzam zabrać sie za czytanie...

[ Dodano: 2009-02-20, 21:09 ]
Zabrałem się za "Rzym" Stevena Saylora ale mam wrażenie, że język książki jest mało porywający. Pomysły świetne, tyle że przeskakiwanie o kilka pokoleń co parę stron nie pozwala mi zidentyfikować się z żadnym konkretnym bohaterem.
Zdecydowanie bardziej porwały mnie "Zrodzony z mgły" Brandona Sandersona oraz 'Trylogia Czarnego Maga' Trudi Canavan.
Uwielbiam książki fantasy, właśnie czytam Nowicjuszkę drugą część Trylogii Czarnego Maga autorstwa Trudi Canavan. Fajna przygodówka. A potem tak jak obecnie Nimrodel, zaczytam się w Paolinim. Ech jak ja lubię książki o smokach, magach, elfach ostatnio jak jechałam z szefem w delegację to gadaliśmy o książkach i okazało się, że czyta takie pozycje jak ja - zaczęliśmy się książkami wymieniać
Uwielbiam książki fantasy, właśnie czytam Nowicjuszkę drugą część Trylogii Czarnego Maga autorstwa Trudi Canavan. Fajna przygodówka. A potem tak jak obecnie Nimrodel, zaczytam się w Paolinim. Ech jak ja lubię książki o smokach, magach, elfach ostatnio jak jechałam z szefem w delegację to gadaliśmy o książkach i okazało się, że czyta takie pozycje jak ja - zaczęliśmy się książkami wymieniać



Ha no to bedzie o czym pogadac. przeczytalam juz ponad polowe Brisingera i widac, zechlopak sie rozwinal. A tak w ogole to trzeba byllo jeszcze raz przeczytac Eragon i Najstarszego. Bo sie momentami gubie w watkach a zwlaszcza w imionach. Kto jest kim... A juz czeka na mnie atramentowa trylogia!
Niedawno skończyłam czytać „Złodziejkę książek” Marcusa Zusaka. Ciekawa książka opowiadająca o losach niemieckiej dziewczynki Liesel zaadoptowanej przez niespecjalnie zamożną rodzinę. Akcja toczy się podczas II Wojny Światowej, opisuję, jak to wszystko wyglądało okiem dziecka. Ciekawy jest fakt, że narratorem tekstu, który ma nietypowe spojrzenie na świat, jest sama Śmierć.

Jakiś czas temu skończyłam również trylogię Czarnego Maga. Całkiem niezłą serie opowiadającą o magach.

Wczoraj przeczytałam „Wampira Lestata” Anne Rice, kontynuacje „Wywiadu z Wampirem”. Książka momentami trudna do przebrnięcia, ale chwilami nie można się oderwać. Przynajmniej ja tak to odbieram.

Aktualnie czytam „Krwawy kantyk” – ostatni tom kronik Wampirów i „Królową Potępionych – tom 3.

Na półce czeka jeszcze parę książek, ale nie będę już ich wymieniać
którym może nawet kiedyś jakiś pomnik postawię?
zbytek łaski jak sądzę

Przyznam, że ja także na bibliotekach żeruję i znajomych
Biblioteka: Eco, 2 biografie i przyjemna lekturka o okrucieństwach
Znajomi: 2 tomy z trylogii 'Czarnego Maga' czy 'Upadek Lucyfera'
zawsze troszkę
OD: Carpe Noctem

Zapraszamy do udziału w konkursie, który organizujemy wraz z wydawnictwem GALERIA KSIĄZKI.
Jako nagrody przygotowaliśmy 5 egzemplarzy trzeciego tomu Trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan pt. Wielki Mistrz, który ukazał się pod patronatem Carpe Noctem.

Konkurs trwa od 28 stycznia, przez dwa tygodnie, do 11 lutego włącznie. Aby wziąć udział w losowaniu nagród, wystarczy poprawnie odpowiedzieć na dwa proste pytania. Odpowiedzi, wraz z danymi osobowymi (które będą nam potrzebne do rozesłania Wam nagród, i nie zostaną użyte w żadnym innym celu) możecie wysłać za pomocą poniższego formularza, lub bezpośrednio na adres: konkurs@carpenoctem.pl (z tytułem "konkurs147"). Powodzenia!
OD: Katedra

Zapraszamy do udziału w konkursie zorganizowanym wspólnie z wydawnictwem Galeria Książki. Do wygrania dla naszych czytelników są cztery egzemplarze powieści "Uczennica maga" autorstwa Trudi Canavan. Ta powieść stanowi preludium do "Trylogii Czarnego Maga". Aby wziąć udział w losowaniu nagród, wystarczy poprawnie odpowiedzieć na cztery testowe pytania i mieć szczęście w losowaniu.

Konkurs zakończy się o północy 10 marca. Zwycięzcy zostaną wylosowani w ciągu dwóch dni od zakończenia konkursu, ogłoszeni na stronach Katedry i powiadomieni o wygranej mailowo. Życzymy powodzenia.
Po dniu przerwy udało mi się znaleźć 3 tom trylogii Czarnego Maga T. Canavan 'Wielki Mistrz'. Oczywiście po angielsku więc czytanie nieco potrwa ale się nie mogłam doczekać ^_^"

Po drodze: 'Okrucieństwa w nowożytnej Europie' Janusza Tazbira - jako lektura na sesję zimową
Zakończyłem czytanie ksiazki ''Ludzie pylnego szlaku'', która była przerywnikiem pomiędzy Gildia Magów i ''Nowicjuszką'' za która teraz sie zabieram. To 2 tom Trylogii czarnego maga, po pierwszym mam mieszane uczucia, jednak byloby klamstwem gdybym napisal ze mi sie nie podobał.
Owszem podobal sie i dlatego sięgnąłem po nastepny po którym do końca nie wiem czego sie spodziewać(przynajmniej jezeli chodzi o fabule).

W każdym razie wiem że będe miał do czynienia z dość prostą literatura, nieco sztampową ,czasami lubie wlasnie takie proste ksiazki. A poza tym jak już cos się zaczeło, wypadałoby to skonczyc
Przeczytałem ''Sekret hiszpańskiej pensjonarki'' i musze przyznac że się troche nieplanowanie zawiodłem. Zmierzyłem się podobnie jak w innych książkach z tej serii z niepoprawnym detektywem wariatem , potrafiącym wykorzystać każdą sytuację do tego żeby rozwikłać zagadki. Zaskoczyłem się bardzo kiedy spostrzegłem po przeczytaniu kilkudziesieciu stron, że ta książka nie tętni humorem tak jak inne. W dodtaku miałem wrażenie że fabuła jest naciągana na siłe. Najgorzej było do połowy, potem akcja zaczeła stawać się nieco ciekawsza i nawet znalazły się śmieszne wzmianki co mnie niezmiernie ucieszyło.

Normalnie powinienem teraz zacząć czytać ''Wielkiego Mistrza'' czego nie zrobie z powodu braku funduszy.

Trzeba sięgnąć w takim razie po coś co mam i czego jeszcze nie czytałem. Nie chciałem zaczynać czytania niczego z dziedziny fantastyki i pokrewnych żeby nie zmącic sobie obrazu nadanego przez 2 poprzednie tomy Trylogii czarnego maga.

Wybór padł na książkę ''Dieta wegetariańska prosta i zdrowa'' Tomasza Nocunia z którą już w dalszej przeszłości zapoznałem się, ale tylko po części .
Właśnie teraz przyszedł czas żeby ją dokończyć, a przy tym doedukować się w dziedzinie odżywiania i nie tylko.
Nowicjuszka, tom drugi Trylogii Czarnego Maga.

Pierwszy tom pochłonąłem bardzo szybko. To trylogia o dziewczynie, która odkrywa w sobie talent magiczny i od tego czasu jest ścigana przez Gildię Magów. Ostatecznie do owej Gildii wstępuje, odkrywając po drodze straszną tajemnicę wielkiego mistrza.

Lektura lekka, trącąca trochę Harrym Potterem, ale czyta się dobrze. Jak dla mnie - przyjemna rozrywka do poduszki.
Właśnie jestem w trakcie Trylogii Czarnego Maga. Mam za sobą Gildię Magów i Nowicjuszkę. Opasłe tomiska ale bardzo szybko się je czyta(choś przydługie opisy i zbytnia rozwlekłość autorki, może wielu osobom nie przypaść do gustu). Czekam również na Fryne Hetera, Kłamstwa Locke'a Lamory oraz Wyspę wypacynkowanej kapłanki miłości, tak więc zapowiada się spora dawka interesującej lektury
Żamboch "Bez litości". Ostatnio pochłaniam wszystko żambochowe co mi w łapki wpadnie, bo "mnie sie spodobało".

Skończone: T.Canavan Trylogia czarnego maga. W Iszym tomie nie mogła się rozpędzić i przez pół ksiązki nic tylko szukali, szukali, szukali i w ogóle jakoś bez sensu a końcówka od czapy jakby autorka nie miała pomysłu na zakończenie za to za wszelką cenę chciała zamknąć cykl. A tak w ogóle to się całkiem szybko i przyjemnie czytało.
Skończyłam ostatni tom trylogii Czarnego Maga by Canavan. Podobało mi się. Naprawdę mi się podobało. Ostatnie 300 stron to czytałam ciągiem bez przerwy xD Książkę czytało się niezwykle przyjemnie nie była nachalna i nie do końca miała happy end co uznaję za plus. Autorka nie cackała się z bohaterami i jak w pierwsze dwa tomy nie przekonały mnie do głównej bohaterki to w ostatnim nawet ją polubiłam
Potrzebowałam takiej książki

Obecnie zabiorę sie najpewniej za 'Mojego własnego diabła' Carey'a. Zaczęłam go czytać ale egzaminy wymusiły przerwanie lektury. Wiem, że poradzę sobie szybciutko i skończę go do końca pracowitego tygodnia
z "poważki" - trzej nobliści
- Camilo Jose Cela - "Mazurek dla dwóch nieboszczyków" - polecam wszystkim, książkę napędzają przezabawne, mieszające się i powtarzające anegdotki, tyczące głównie seksualnego życia galisyjczyków na początku XX wieku. a to, co wychodzi z anegdotek na koniec - na kolana
- Gide - "Fałszerze". za dużo idei, by było strawne
- Pamuk - "Śnieg". trochę bez sensu, że czytałem podczas fali upałów. zdecydowanie dooobre.

z "niepoważki"
Trudi Canavan - dwa tomy Trylogii Czarnego Maga. Mój komentarz - hahahaha, napisałem już z połowę recenzji, ale jak na razie tylko glanuję szczeniaczka, więc nie wiem, czy coś nadającego się do publikacji pojawi się w najbliższym czasie.
Miłość w czasach zarazy - czytam, czyta i doczytać nie mogę. I to nie dlatego, że książka nudna czy jakaś nie taka, ale po prostu trzeba nad nią myśleć, a ja często jestem tak zmęczona, że wolę rozerwać się jakąś lżejszą lekturą i tak to się posuwa o dwie strony na tydzień. Zamierzam jednak w najbliższym czasie skończyć.

Niebo z widokiem na niebo - utknęłam. Wbrew pozorom książka lekka, nie czyta się jej trudno, niekiedy zabawna, a jednak utknęłam i nie mogę poruszyć się dalej, zaczynając kolejne pozycje z tych mniej wymagających. Ale nie zostało mi wiele, więc pewnie skończę, bo i opowieść dość ciekawie się zapowiada.

Trylogia Czarnego Maga - zwykła, luźna i niewymagająca myślenia fantastyka, której główną zaletą jest szybka akcja i humor. Po prostu jak znalazł na zmęczony popołudniami po szkole umysł. Dlatego jestem w połowie ostatniego tomu i całkiem mi się podoba, chociaż oryginalne jakoś specjalnie nie jest i zapewne szybko zapomnę. No, ale relaks mi zapewnia, więc lubię ;-).
Pierwszy tom wielotomowej serii (czterotomowej jak na razie trylogii) Trudi Canavan - Gildia magów. Gdyby nie była to książka pożyczona skończyłabym czytanie po 50 stronie. Autorki powołaniem byłoby pisać kazania, bo sztuką jest przez kilkadziesiąt, kilkaset stron pisać o niczym. Książka dla bardzo młodego i przypadkiem niezbuntowanego czytelnika. Oprócz jednego czarnego charakteru wszyscy są milusi, piją sobie z dziubków, cmok, cmok, cud miód malina. Przede mną jeszcze 3 tomy.
nabyłam droga kupna Trylogię Czarnego Maga



Zamówiłam u św. Mikołaja pod choinkę

A przed chwilą nabyłam przez internet:

1. Salman Rushdie "Czarodziejka z Florencji"

2. Takashi Matsuoka "Chmara wróbli"

3. Carlos Ruiz Zafon "Gra anioła"
A ja sie teraz zanurzam w fantasy - czytam pierwsza czesc trylogii Czarnego Maga "Nowicjuszka" - Trudi Canavan. Tolkien to to nie jest ale przyjemne i całkiem ciekawe...
A coś czuję, ze jak mi Mikołaj nie przyniesie "Gry Anioła" to sobie sama sprawie coś spod pióra Tess Gerritsen
ja sobie przez wakacje czytałem Miasteczko Salem S. Kinga. Czytając ja późno w nocy co jakiś czas nerwowo spoglądałem na otwarte okno więc książka nawet całkiem straszna ^^

Później wiałem się za Trylogię Czarnego Maga ( Gildia Magów i Nowicjuszkę ) Trudi Canavan
Teraz pozostaje czekać na ostatni tom :) Jak na razie jestem pod wielkim wrażeniem tej serii. Są to książki o magii więc pozwolę sobie je porównać z Harrym Potterem, zaraz pewnie poleca w moją stronę gromy ale co tam Gildia Magów jest o niebo lepsza od HP :)
A że do wyjścia 3 tomu pozostały jakieś 2 miechy to zwiałem się za Drapieżców Grahama Mastertona (obecnie czytam ). Tego autora dawno, dawno temu polecała Shizu :) Dzięki Ci za to :D książka jak na razie b. dobra :)
Szept gromy już w Twoją stronę lecą ;P , jestem fanem Harrego Pottera każdą część czytałem po xx w porywach do x razu te pierwsze (nie napisze ile bo zaczniecie mnie za maniaka uważać :P), ale dziwna sprawa czasami mi się wydaję że Mahou sensei negima jest lepszy, czytałem już 2 razy czasami po parę chapterków powtarzam, chociaż to manga hmmm dziwna sprawa. Trylogię Czarnego Maga może przeczytam, jak zakończę powtórkę z wiedźmina i będę miał porównanie. Hmm i kolejna refleksja my tu na tym forum wyrabiamy chyba średnią krajową jeśli chodzi o przeczytane książki :D
Ja właśnie przeczytałem ostatni tom Trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan - Wielki Mistrz.
Książka najkrócej mówiąc jest niesamowita. Nieco ponad 700 stron rozpracowałem w 4 dni :D Cała seria jest chyba najlepszą z jaka miałem do czynienia. Bije na łeb na szyje HP, Władce Pierścieni czy nawet Wiedźmina.
HunterC, Śmiem twierdzić, że to ja pierwszy o Trylogii Mrocznego Maga napisałem :D Dziwie się, że w ogóle mogłeś spać nie przeczytawszy do końca tomu xD
3 tom był już jakiś czas temu wydany w polsce ( po jakiś 7 latach(!) od napisania. Zgroza!!! ). W Empiku na pewno jest. Tą książkę warto kupić.
A że porównujesz do HP do dobrze, przecież książki o szkole, magi. Ale Czarny Mag dla mnie o niebo lepszy. W HP wszystko dzieje się przypadkiem i to mnie już drażni. W 7 tomach jakieś 3 - 4 zwory akcji... albo te 3 -4 mnie zaskoczyły i dlatego to zapamiętałem... Nie rozumiem tylko dlaczego porównujesz Czarnego Maga do Wiedźmina. To są trochę 2 różne światy. ( Dzięki temu nie mam dylematów typu czy Wiedźmin jest lepszy od Czarnego Maga xD )

Masterton fajnie piszę. Lubie jego krwawe opisy. Tylko jego opisy yyy... stosunków którymi przepełnione są jego książki są jak dl;a mnie zbyt szczegółowe. momentami przesadza.

A ja sobie teraz czytam kolejny, 2 tom Miecza prawdy Terry Goodkind o podtytule Kamień łez. Bardzo dobra książka fantasy :)

Byłbym zapomniał. Jako że do plecaka podręczniki i inne duperele upycham noga więc wykorzystałem komórkę :D Wgrałem na nią Ostatnie Życzenie ( autora nie muszę chyba podawać ^^ ) Bardzo fajnie się czyta, zwłaszcza w autobusie. Jak ktoś zainteresowany to moge podać linka do tutka jak przygotować książke na komórkę :)

PS to chyab jeden z moich najdłuższych postów xD napisanych w 5 minut :D
To, że dwa dni czytałem oznacza, że każdy tom kończyłem o trzeciej nad ranem, ale tak btw to mnie w mnie troszkę dziwiła łatwość z jaką w Trylogii Czarnego Maga przychodziła nauka magii, a w HP jest wszystko ładnie i cukierkowo, więc lubię do niego wracać. I takie pytanko o czym jest Miecz Prawdy (klimat, realia i czy warto).
23 kwietnia był Światowy Dzień Książki, więc tegoż dnia poczłapałem do Empiku rozejrzeć się za książkami, pojechałem do domu, wziąłem kasę i zakupiłem, co wypatrzyłem. xD
A zakupiłem:
Trudi Canavan:
- "Uczennica Maga" (prequel trylogii "Czarnego Maga")
- Trylogia Czarnego Maga, w którego skład wchodzi: "Gildia Magów", "Nowicjuszka" i "Wielki Mistrz"

Miroslav Žamboch:
- "Mroczny Zbawiciel" T1 i T2

Obecnie męczę "Uczennicę Maga". :)
... Trudi Canavan - i jej trylogia Czarnego Maga, oraz prequel tej sagi - 'Uczennica Maga', która ukaże się niebawem, bo 25 lutego (moje urodziny, btw ).
... jej debiut - tj. Trylogia Czarnego Maga - jest bardzo chwalona i znajduje się wysoko na liście bestsellerów. A ją samą określa się jako jedną z najbardziej utalentowanych pisarek ostatnich lat.
Cóż, na pewno spróbuję jej prozy. Na pewno. Pachnie dobrze. Zobaczymy jak smakuje.


Mi smakowała przednio mojej żonie też o ona jest bardziej wybredna niż ja (Lynch'owi - nie dała rady wnerwił ją styl).
Severus Snape "Harry Potter"
Aragorn, Legolas, Gimli, Gandalf "Władca Pierścieni" - najlepszy z tej czwórki Aragorn
Akkarin "Trylogia Czarnego Maga"
Achaja, Biafra "Achaja"
Sol, Tengel Dobry, Dominik, Vanja, Marco "Saga o Ludziach Lodu"
Geralt, Yennefer "Wiedźmin"

Oprócz tego dużo innych, również z książek wymienionych powyżej. Ale te jakoś najbardziej zapadły mi w pamięć.
1
Najlepsza ksiazka, jaka w zyciu czytałem to

->"Elantris"
->Tutaj juz nie najlepsza "Cały cykl "HP"
->Cały cykl Felix, Net i Nika
->Cały cykl "Władcy duszkow" itd.
-> cały cykl "Atremis Fowl"
->Trylogia czarnego maga (skonczylem dzisiaj czytac i zrobilo mi sie smutno, ze ten fantastyczny swiat odszedl z mojego zycia tak szybko ... (3 dni)
->Zemsta Czarownicy, Klątwa z Przeszłosci Josepga Dejeneya, dopiero teraz zauwazylem ze wyszla trzecia czesc i mysle, ze te bedize fajna.
->"Wampiraci"
-> Eragon/Najstarszy
-> Ulysses Moore

I teraz wlasnie szukam fajnych ksiazek, bo jak przeczytam cos swietnego to chce czytac cos w tym stylu.. A nie przeczytalem np. Wiedzmina, WP, bo nie lubie takich klasykow... elfy itd... to jest dla mnie rpzesadzone wszystko, tak samo jak mialem lekture Hobbita to nawet jej calej nie przeczytalem... Jezeli ktos zna jakąs fajną ksiązke fantasy typu wlasnie Trylogi czarnego maga, eragona to bylbym wdzieczny o tytuły
1
Moje ulubione książki,do których wracałem juz niejednokrotnie to:
-Ojciec chrzestny;
-Władca Pierścieni;
-Miasteczko Salem;
-Trylogia husycka;
-Wiedźmin;
-Trylogia Czarnego Maga;
-Pieśń lodu i ognia;
-Mroczna Wieża;
-Kroniki Wampirów<te nowe też;p>
-Silmarillion.
Wymieniłem pierwszą dziesiątkę tylko,zwykle się nie zmienia wogóle,nieraz jak trafię na fajną książkę od której nie można się oderwać i trzeba do niej wracać kilkurotnie to ją wstawiam do tej dziesiątki na miejsce jakiejś innej,która mi się już znudziła;)
Przyszło zamówienie!

- "Pan Lodowego Ogrodu, t.2" Jarosław Grzędowicz
- "A.D. XIII, t.2" Antologia
- "Zawód: wiedźma, t.1" Olga Gromyko
- "Zawód: wiedźma, t.2" Olga Gromyko
- "Niegrzeszny mag" Eugeniusz Dębski

- "Gildia Magów. Księga I Trylogii Czarnego Maga" Trudi Canavan

- "Wampir Lestat. Kroniki wampirów - tom 2" Anne Rice
- "Królowa potępionych. Kroniki wampirów - tom 3" Anne Rice
- "Opowieść o złodzieju ciał. Kroniki wampirów - tom 4" Anne Rice
- "Memnoch Diabeł. Kroniki wampirów - tom 5" Anne Rice
- "Wampir Armand. Kroniki wampirów - tom 6" Anne Rice
- "Krew i złoto. Kroniki wampirów - tom 8" Anne Rice
- "Posiadłość Blackwood. Kroniki wampirów - tom 9" Anne Rice
- "Krwawy kantyk. Kroniki wampirów - tom 10" Anne Rice

- "Ostatnie pokolenie" Eliette Abecassis
- "Piąta korona" Javier Gonzales
- "Pieczęć Medyceuszy" Theresa Breslin
- "Tajemnica Boscha" Yves Jego, Denis Lepee

- "Seria niefortunnych zdarzeń - tom 13" Lemony Snicket

A najgorsze jest to, że "Piątą koronę" muszę zareklamować - ma dosłownie urżnięte skrzydełko
3277

To może ktoś jeszcze się skusi, więc podaj ten adres i co w mailu podać.

EDIT: Co by nie było, że leniwy jestem i nie chce mi się szukać - znalazłem to co poprzednio wysyłałem, ino nie wiem co w tytule podać. Przedtem było "Trylogia Czarnego Maga", teraz raczej się nie sprawdzi ;)

TO: 'konkurs@fantastyka.pl'
Subject: Konkurs (??)
Body:
Pytanie
Odpowiedź

Adres pocztowy
Telefon
- Wszystkie części HP
- Wojownicy: Na wolności i Ogień i Lód
- Trylogia Wojen Magów: Czarny Gryf i Biały Gryf
- Heroldzi Valdemaru: Strzały Królowej, Lot Strzały
- Eragon
- Hobbit
- Chłopcy Z Placu Broni
- Ania z Zielonego Wzgórza
- Opowieści z Narnii ( wszystkie części)
- Syn Alchemika
- Złodziej Dusz
- Purpurowy Cesarz
- Czarodziej Dwie Lewe Ręce

I o wiele wiele więcej o.o
ojjj tam...... wiem że było naciągane ale przynajmniej skończyło się tak jak powinno z happy endem itd....itp.... Mi zawsze przykro jest jak coś czytam i mi np. jakiś ulubiony bohater umiera... wiem że to płytkie i banalne.. ale cóż.. ja lubię jednak happy endy.... (jak ostatnio czytałam trylogie czarnego maga T.Canavan to myslałam że się na końcu zapłaczę - kto czytał ten wie :(
W sumie czytam synchronicznie trzy książki naraz:

Wielki Mistrz z trylogii Czarnego Maga autorstwa Trudi jakjejtam - w sumie czytadło, ale jak na czytała całkiem przyjemna
Cornelius Ryan, Najdłuższy Dzień - lekko fabularyzowana książka historyczna o lądowaniu alinatów w Normandii.
oraz Denis Dideot: Kubuś Fatalista i jego pan - zawsze chciałem to przeczytać, w końcu mi się udało dorwać.
Rok 2008 faktycznie wypadł cienko pod względem ciekawych książek fantasy:
- przeciętny pierwszy tom trylogii "Kroniki Królobójcy" P. Rothfussa
- nawet niezła "Trylogia Czarnego Maga" T. Canavana
- kilka pozycji ze świata Dysku T. Pratchetta
- 1 część "Płomień i krzyż" Piekary, która powinna się ukazać jako pierwsza z całego cyklu o inkwizytorze
- koniec cyklu "Miecz Prawdy" T Goodkinka, który powinien skończyć się na pierwszym tomie

Ogólnie rzecz biorąc bardzo słabiutko, jedyną perełką dla mnie była kontynuacja "Niecnych Dżentelmenów" Lyncha. Na szczęście przyszły rok zapowiada się trochę lepiej, choćby z powodu Eriksona. No i nie ukrywam, że liczę iż ukaże się trzecia część Niecnych Lyncha.
Ale mam zabawe na wakacje^^ Kupiłem sobie "Sektę Zabójców" z trylogi "Wojny Świata Wynurzonego" i "Gildie Magów" z "Trylogii Czarnego Maga". Teraz możecie mi zazdrościć, że jak brat mi zajmie kompa to będę miał co robić a wy nie ;P Zostaje jeszcze podwórka i koledzy, ale to za miesiąc jak mi przejdzie alergia xD
1
Trylogia łotrzykowska, usytuowana w czasach i na terenach wojen husyckich. AS wyraźną estymą właśnie Husytów ewidentnie darzy (momentami IMHO aż za bardzo ewidentnie), ale rzecz napisana jest sprawnie, z firmową erudycją i wykoncypowanym stylem (nie do końca stylizowanym na staropolski). W sumie - powieść historyczna z dość umiejętnie wplecionymi wątkami magii i czarnoksięstwa. Na pewno warto, choćby ze względu na smakowite sylwetki bohaterów. Zwłaszcza tych z trzeciego planu (vide Zawisza Czarny w Narrenturm).

Przy okazji - Waw, coś dla Ciebie - w sieci Matras LP o 25 proc. taniej, czyli zdaje się 33 zeta.
Przeczytałem sobie dwa z trzech tomów trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan. Gildia Magów i Nowicjuszke (w sumie ok 1200 stron) pochłonąłem w trzy dni. I to z przerwami. Bardzo fajnie przedstawiony świat i ciekawie zarysowana fabuła z której co jakiś czas wychodzi na jaw coś nowego. Nie moge sie doczekać co będzie w ostatnim tomie. Wciągające.
Jestem w trakcie "Diuny" F.Herberta. Zniechęciłam się, kiedy przyjaciel przyniósł mi wszystkie części uzupełniając ten gest rozkazem: "czytaj!", a ja musialam dotachać je do domu wraz z podręcznikami:) ale się przekonuję. Równocześnie z tym czytam trylogię "Czarnego maga" oraz "Regulamin tłoczni win" Irvinga, gorąco polecam, ale dla osób dojrzałych, otwartych i tolerancyjnych;) a po tych lekturkach pewnie coś z repertuaru Dicka.
Sensej - "Serca Atlantydów" to jedna z kilku książek Kinga, których nie przeczytałem. Wszystko przez to, że nasłuchałem się różnych dziwnych niekoniecznie pochlebnych opinii o niej. Oczywiście nie mam zamiaru krytykować czegoś, czego sam najpierw nie przeczytam więc pewnie w końcu się za nią zabiorę. Ale czytaj Sensej ...czytaj. Zwrócę się potem do Ciebie z prośbą o recenzję.

A ja teraz czytam sobie Trylogię Czarnego Maga autorstwa Trudi Canavan. Bardzo mi się podoba. Świetny "odmóżdżacz". Jak skończę to napiszę o niej coś więcej. Teraz kończę II tom i absolutnie narzekać nie mogę.
Beata - ja bym się tak kiedyś z ojcem wybrał do księgarni i wydał mnóóóóstwo kasy... <rozmarzył się>

A skąd wiesz, że w księgarni też byłam? Kupiłam sobie trzeci tom trylogii Czarnego Maga, Trudi Canavan

<podsuwa litościwie szklankę soku pomidorowego w strone katafalku>

No, to dziś jestem w nastroju bojowym. I mam nadzieję, że mi nie przejdzie przez najbliższe trzy tygodnie W przeciwnym razie moja rodzina zmanipuluje mnie po raz kolejny, a ja załapię mariańskiego doła...
W życiu nie należy o nic, ani przeciwko niczemu walczyć. Ale należy być do imentu asertywnym. I jak sobie postanowiłam, że to jest już teraz MOJE życie, to nikt mi się nie będzie do niego... młodzież - nie czytać!!! - wpierdalał!
Howgh!

Buziale dla wszystkich
Kupiłam sobie trzeci tom trylogii Czarnego Maga, Trudi Canavan

O, to jest już po polsku? Bo ja ostatnio kupiłam sobie po angielsku. Nie mam cierpliwości do czekania na polskie wydania
Nawet nie wiedziałam, że ktokolwiek oprócz mnie to czytał

I bry wieczór.
Jeżeli ktoś wspomni przy mnie słowo "lektorat", to zagryzę, słowo.
Dorotka a co powiesz o książkach TRUDI CANAVAN?
Ja właśnie zaczynam czytać trylogie czarnego maga: "Uczennica maga"-prquel trylogii czarnego maga, "Gilardia magów"-księga pierwsza, "Nowicjuszka"-księga druga, "Wielki mistrz"-księga trzecia.
Lubie tego typu książki wiec mam nadzieje że szybko przebrnę przez te obszerne tomy
Jakie mile powitanie :*
Aldaronie Mowilismy przeciez , ze nie warto sie juz denerwowac Podeslij mi lepiej jakiegos linka z muzyczka



było miło ale się skończyło będę się zmywał ... co do muzyki to nie mam ostano głowy ... wpadłem za to w lekturę pani Trudi Canavan i prequel do trylogii czarnego maga połknąłem w 4 dni (prawie zostało mi 100 stron z 800 ) ... jak by co to wiesz gdzie mnie szukać ściskam i do miłego
Trudi C.- Wielki Mistrz, najlepszy tom z trylogii, Harry się chowa xD

[spoiler]

Sporo dało się domyślić czytając pierwszy i drugi tom (np. prawdziwą naturę Akkarina czy bitwę pomiędzy tymi dobrymi i złymi magami), jednak autorka mnie nieco zaskoczyła związkiem Sonei z Akkarinem. Narrator poświęca więcej czasu Sonei, jednak generalnie to właśnie Akkarin jest głównym (pozytywnym) bohaterem trzeciego tomu. Następnym zaskoczeniem była "ostateczna bitwa", tzn. wiedziałem że będzie ale autorka chyba nieco przesadziła z liczbą ofiar magowie padają jak muchy, całymi dziesiątkami. No i pod koniec ginie sam Akkarin -_-. W sumie szkoda ale to pokazuje jak bardzo potężni byli wrogowie Kyralli. Ciekawy jest jeszcze fakt, że autorka nie demonizuje czarnej magii i nic nie jest jednoznacznie złe lub dobre. Podobnie jak w "Wiedźminie" Sapkowskiego, jest więc "zło", "bardzo duże zło" i różne odcienie szarości na fioletowym kończąc. Mój ulubiony cytat:
"Akkarin wstał i pomógł Sonei się podnieść.
-Chodz, Soneo. Od tygodni nie przespalismy całej nocy.
-Nie dam rady zasnąć- odpowiedziała.
-W takim razie połóż się i zagrzej dla mnie łóżko"

wredne xD

[/spoiler]
cykl i opowiadania opowiadały jakby o dwóch różnych osobach. Tak czy inaczej z powieści pamietam tylko fajnie opisaną bitwę oraz to, że w ostatnim tomie Sapek dosyć brutalnie wyrżnął (na siłe) wszystkich bohaterów, no i może to jak wiedźmin obskoczył bęcki od jakiegoś maga tak jakby w ogóle nie potrafił walczyć.



1) Co do wyrżnięcia bohaterów to, być może, Sapkowski wziął przykład z jednego z wirtuozów światowej literatury - Dumasa ojca, który pod koniec swojej trylogii również po kolei pozbawił życia całą czwórkę muszkieterów. Nie jest to rzecz chwalebna (mnie to strasznie zdenerwowało), ale też nie nowa.

2) Co do porównania wiedźmina z opowiadań i powieści to tutaj bym się z Tobą nie zgodził. Wiedźmin jest zawsze taki sam. Zauważ, już w zbiorze opowiadań "Miecz przeznaczenia" jest zgorzkniały, pełen rezerwy, uważa, że ludzie go traktują jak trędowatego, bo jest wiedźminem, więc on taką samą miarą im się odpłaca. Może jedynie kilka opowiadań z "Ostatniego życzenia" pokazuje go w innym świetle - jako osoby pełnej życia bo mającej misję do wykonania, niepozbawionej ironii czy czarnego humoru.
Polecam Trylogię Czarnego Maga. Jak sama nazwa serii mowi są to 3 książki mowiące o dziewczynie ze slumsow, ktora odkrywa magiczną moc i dołącza do elitarnej gildii magow. Książki czyta się przyjemnie, dużym plusem jest utrzymywanie czytelnika w niepewności co do intencji mistrza młodej adeptki. Jeszcze raz polecam
Ojciec Chrzestny 1, 2 - czy coś tu trzeba mówić?



Profesorze czarnej magii naprawdę uważasz drugą część "Ojca Chrzestnego" za porównywalną do pierwszej? Dla mnie druga jest już trochę gorsza od pierwszej, a trzecia to niestety już dla mnie klapa. Pozwolisz, że zacytuję kwestię z pewnego średnio ambitnego filmu - "Co faceci widzą w "Ojcu Chrzestnym"?" <dobra, to był tylko żart >
Ok, pierwsza część trzyma dobry poziom, drugą jeszcze ogląda się z zaciekawieniem, ale co sądzisz o trzeciej?? Odcinanie kuponów jak dla mnie. Nawet Vito Corleone jakiś już nie ten sam. Tak wiem, że to wynika z fabuły... ale to jednak nie to.
A ktoś czytał powieść Maria Puzo, na kanwie której został oparty ten kultowy film?? Heheh Coppola nie do końca oddał ducha tej książki. Tzn. nie w sensie, że gorzej, tylko raczej powiedziałabym - kompletnie różnie od tej powieści.

Tylko nie bierz tego do siebie.
Nie wiem, może to przez moje dziwne i zdystansowane podejście co do wszystkich sequel`i.
Tak wiem, że II część została okrzynięta najlepszym sequelem w historii, ale mnie...zawiodła (strach, że odważyłam się to powiedzieć głośno )
Trylogią trylogią, ale po pierwszej, a gdyby się uprzeć bardzo to po drugiej części już w moim odczuciu nie udało się wytworzyć tej specyficznej atmosfery jaką cechowała się pierwsza część.

| To tak jak ja - tez obejrzalem w dziecinstwie, tyle ze nie jestem

| w ogole lubisz najbardziej?
| 'ESB", bo najbardziej mroczne. aczkolwiek mam swoje ulubione
| sceny w kazdej czesci Trylogii :-)

To tak jak kazdy, zwlaszcza ci, ktorzy ogladali te filmy po kilkadziesiat
razy. Ktore to sa sceny w twoim przypadku? :) Ja zawsze z duzym napieciem
ogladam poczatek SW, gdy szturmowcy walcza z rebeliantami.



Jest za...ista!!! Razem z początkową sekwencją (Williams, napisy, zjazd kary
na Tatooine i naglu fruuuuu!! - wpada korweta a za nią ISD!!! Yeah!)
kompletnie mnie powala za każdym razem. Jeszcze po kilkudzuesięciu (
chyba..) razach, serce mi łomocze z przejęcia. Mam tylko _drobne_
zastrzeżenie - ochrona korwety wysypuje się trochę za łatwo. Broniąc tak
wąskiego przejcia powinni zrobić sporą wyrwę w szeregach szturmowców. Ale to
tylko mała usterka.

[snip - sceny (wszystkie są super)]

Troche mnie dziwi, że nikt nie podał jeszcze mojej ulubionej. Ale tym
lepiej, bo moge to zrobić ja :)) Wyjdę na sentymentalnego pierdziela, ale
uwielbiam te sławne "I love you" - "I know". Zresztą cały wątek miłosny w E5
pokazuje, jak powinno sie to robić. W e2 jest żenada. Ale nie o tym miało
być...
No oszywisssscie Bitwa na Hoth.
Całe zniszczenie Gwiazdy Śmierci  E4, ale najbardziej to jek odlatują z
Yavin i lęcą na spotkanie przeznaczenia...Lock s-foils in attack position...

Pierwszy pojedynak L vs V za końcową grę Vadera - jak można sprawić, aby
czarna maska tyle wyrażała. Za to samo, ale jeszcze lepsze moment na
Endorze, gdy V każe Luka odprowadzić i chwilkę stoi i _widać_ jak sie bije z
myślami, jak mu sie coś pod tym hełmem gotuję. Bossskie!!!

W RotJ bitwa w kosmosie jest cała świetna ( Yes! I said closer to the star
destroyers! ), ale najlepszy jest chyba moment, gdy nadlatują te hordy
TIEów. Przypomina mi czasy, gdy grywałem w jakiś X-wingi vs TIE Fightery.
:))))

Ech, piekne to filmy sa!



No właśnie - są piękne, pełne znaczeń, pełne magii, nieśmiertelne. A nowe
Części to tylko błyskotki - efektowna konfekcja. Choć muszę przyznać, że E1
juz nie wydaje mi sie taki zły po E2.

Pozdrawiam

Kaszana of Destruction, Chyba za duzo się filmów o Egzorcyzmach ostatnio naaogladałem



e tam, wszystkie są nudne. polecam Omena, fajna trylogia. Ale i tak najlepsze są własne eksperymentyz piekłem n a poletku czarnej magii i używek
w takim razie polecam Ci Trylogię Czarnego Maga Trudi Canavan - nie do końca typowa fantasy o nauce magii odbywanej przez młodą dziewczynę
Alexander Dumas: "Trzej Muszkieterowie"(przekład Joanny Guze), "Muszkieterowie 20 lat pozniej" "Pamietniki d`Artagnana" itd "Hrabia Monte Christo" "Naszyjnik Krolowej"....

Sienkiewicz : Quo Vadis? + Trylogia

Sempe Goscinny: seria o przygodach Mikolajka

A.Szklarski: Przygody Tomka

Tom Clancy : wszystko

Mason: "Cien nad Babilonem" + "Mlodszy Brat"

"Maly Ksiaze"

"Robin Hood" niestety nie pamietam autora

"Zorro" jak wyzej

Sapkowski - saga o Wiedzminie

Tolkien - wiadomo co....

J.F. Cooper- Piecioksiag przygod Sokolego Oka(Pogromca Zwierzat, Ostatni Mohikanin itd)

Jefrey Archer - Kane i Abel

Ursula K. Le Guin - Czarnoksieznik z Archipelagu (nie wiem czy nawet Tolkien z ta
powiescia nie przegrywa jest to nieliczna ksiazka fantastyczna gdzie magii prawie nie ma a raczej jest ale nie jest to poterszyzna

Jan Dobraczyński - W rozwalonym domu ( Warszawa za czasow wojny)

Joseph Conrad - Smuga cienia

Jack London - Wyga

Karol May - np. Czarny kapitan

Juliusz Verne - ...duzo tego bylo ale np. mniej znana ksiazka "Zielony Promien"

"Wyspa Skarbow"

Max Brand "Bialy Wilk"

Kornel Makuszynski "Szatan z siodmej klasy"

Grisham - duzy wybor powiesci

Ludlum jw

Komiksy: Kajko i kokosz, Asterix i Obeliks, Spiderman i reszta z dc, Tytus Romek i Atomek...

Jak sie wybierzecie do antykwariatu to dorwiecie tez ksiazki E. Niziurksiego(np. Siódme wtajemniczenie" to byla przygoda dla mlodziezy z lat PRL i dla mnie rowniez bo ksiazki wczesnie zaczalem czytac

jak sobie cos przypomne nie omieszkam dopisac...
ps. kolejnosc nie wskazuje na to co sobie cenie najbardziej....
Z polskich autorów polecam Maję Lidię Kossakowską-"Siewca wiatru"-pochłonąłem chyba trzykrotnie-warto wczśniej dorwać jej tomik opowiadań o aniołach"żarna niebios" albo "Obrońcy królestwa"-starsza trochę okrojona wersja zbioru-powieść jest jakby kontynuacją zbioru-wszystko późniejsze też dobre-"zakon krańca świata"-bardzo lubię -"Ruda Sfora"-bardzo specyficzna i niełatwa, ale smakowita. Jarek Grzędowicz-" Pan Lodowego Ogrodu"-tak na pograniczu fantasy i sf-ale naprawdę świetne-oczywiście "Księga jesiennych demonów" i w zasadzie wszystko co wyprodukuje. Pilipiuk-Wędrowycz rules bez dwóch zdań-pryta truskawkowa stała się dla wielu moich znajomych napojem kultowym -:mrgreen: -choć trudno dostępnym, piwo "perła" takoż
Z zagranicznych Guy Gavriel Kay-trylogia "Letniego Drzewa"-nawet nie policzę ile razy do tego wracałem-dużo w tym Tolkiena-co nie dziwne-ale w specyficzny sposób piękniejsze i smutniejsze -jak kto ma oczy w mokrym miejscu, niech przygotuje duużo chusteczek. Gemmel "Legenda"-super, dalsze tomy cyklu dobre ale nie aż tak.
Glen Cook -praktycznie wszystko, i te poważne i te z przymrużeniem oka-cykl o odpowiedniku detektywa Marlowe-Garettcie jest po prostu rewelacyjny. Steven Ericsson-"Malazańska księga umarłych"-dawno nic tak mi nie podeszło-przypomina mi trochę "czarną kompanię" Cooka ale bardziej rozbudowaną i z zupełnie innym podejściem do magii, ale oczywiście nie jest to wtórne w żaden sposób. Czekam na kolejny tom-ponoć niestety ostatni-szkoda, ale i tak zacznę od początku jak się ukaże
No i z rosyjskiej fantasy "Wilczarz" Marii Siemionowej-klasa naprawdę-i coś trochę odmiennego od głównego nurtu.
Na dzisiaj dość-spać trzeba, jutro arbajt, jeszcze tylko na sen bimberek z trocin łyknę
Gildia Magów
Nowicjuszka
Wielki Mistrz

Autorka Trudi Canavan

Jest to trylogia czarnego maga =)
Ostatnio zaczytywałam się w Trylogii Czarnego Maga, w Robin Hoodzie, a aktualnie czytam Cierpienia Młodego Wertera.
"Gildia magów" Trudi Canavan. Część pierwsza Trylogii czarnego maga. Recenzje wahały się od absolutnego zachwytu po jedynie umiarkowane zadowolenie. Aż jestem ciekawa gdzie ja się wpasuję


Wydawnictwo: Galeria Książki
Tytuł oryginału: The Magician's Apprentice
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Data wydania: 25 lutego 2009
ISBN: 978-83-925796-4-9
Oprawa: miękka
Cena: 43,90 zł
Rok wydania oryginału: 2009

„Uczennica Maga” opisuje wydarzenia rozgrywające się setki lat przed czasami „Gildii Magów”. Jest to idealne wprowadzenie do świata bestsellerowej Trylogii Czarnego Maga autorstwa Trudi Canavan.

W odległej wiosce Mandryn dziewczyna imieniem Tessia pomaga swojemu ojcu w obowiązkach Uzdrowiciela - co bardzo niepokoi jej matkę, która wolałaby, żeby córka raczej poszukała męża. Chociaż Gildia Uzdrowicieli niechętnie przyjmuje w swe szeregi kobiety, Tessia marzy o pójściu w ślady ojca. Tymczasem w jej życiu następuje nieoczekiwany zwrot. Lecząc chorego przebywającego w rezydencji miejscowego maga, Mistrza Dakona, Tessia zmuszona jest odeprzeć zaloty sachakańskiego maga przebywającego tam w gościnie - i bezwiednie posługuje się magią. Teraz - jako uczennicę Mistrza Dakona - czeka ją zupełnie inna przyszłość. Mimo że nauka oznacza dyscyplinę oraz wiele godzin spędzonych nad książkami, nowe życie daje również Tessii więcej możliwości, niż oczekiwała. Otwiera się przed nią wspaniały świat, pełen pięknych ubrań i służby, a także - co cieszy ją najbardziej - częstych podróży do wielkiego miasta, Imardinu. Przyjemności i przywileje to jednak nie wszystko: Tessia odkrywa również, że z talentem magicznym łączy się odpowiedzialność. Wokół niej dojrzewają zdarzenia, mające doprowadzić do wojny między państwami i konfliktów między magami, jak również straszliwych działań magicznych, których efekty będą odczuwalne przez wiele stuleci...



Źródło: Katedra
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak by to było, gdybyście mosiadali magiczną moc? Sonea, bohaterka cyklu powieści australijskiej pisarki Trudi Canavan, nie myślała o tym, ale mimo to okazało się, że ma w sobie moc. A wyszło to na jaw w dość zaskakujących okolicznościach, mianowicie podczas corocznego czyszczenia ulic Imardinu z włóczęgów i żebraków. Jak wielu z jej przyjaciół postanowiła wyrazić swoją wściekłość na magów organizujących ten exodus rzucając w nich kamieniem. Oczywiście magowie, jak to oni, nic sobie z tych kamieni nie robili a tylko pozakładali blokady wokół siebie, więc żaden kamień nie miał prawa ich trafić. Cóż, tym razez stało się inaczej - Sonea włożyła w rzut całą swoją wściekłość i przebiła magiczną blokadę! I tak się zaczęło... Ona uciekła i postanowiła się ukrywać a magowie, wiedząc, że niekontrolowana magiczna moc jest bardzo niebezpieczna, postanowili ją odszukać. Ostatecznie Sonea trafiła na magiczny uniwersytet i została nowicjuszką, przełamując tradycję przyjmowania uczniów wyłącznie pochodzących ze szlacheckich Domów. Jak łatwo się domyśleć nie każdemu się to spodobało... Brzmi nieco znajomo? Faktycznie pani Canavan poszła nieco na łatwiznę zmieniając Harrego Pottera na dziewczynę, ale podobnych paraleli znaleźć można jeszcze sporo.

Książka obejmuje trzy tomy: "Gildia Magów". "Nowicjuszka", "Wielki Mistrz". Przyznaję, że czyta się ją dość przyjemnie, choć wyłącznie w kategorii lekkiego czytadła, ale nawet jako czytadła powieść pani Canavan nie powala. Główna bohaterka zbudowana jest dobrze, przekonuje, np. mimo zmiany otoczenia z "bylców", czyli mieszkańców slumsów na magów Sonea nie dokonała natychmiastowej zmiany w swojej mowie, zwłaszcza na początku swojej nauki w Gildii potrafi nieźle rzucić mięchem. Dobrą pracę wykonała również tłumaczka, sprawnie przekładając język dzielnicy biedy zaserwowany przez autorkę na nasz z zachowaniem jego charakteru. Generalnie książka do złych nie należy, jest całkiem sprawnie napisana. Nieraz bawi, czasami wzrusza, zdecydowanie nie aspiruje do lektury na poważnie. Mimo kilku krytycznych uwag - polecam. Zwłaszcza ostatni tom jest całkiem dobry a samo zakończenie, mimo pewnej schematyczności, zaskakuje.

Moja ocena: 4+/6
a ja czytam teraz drugą część trylogi Czarnego Maga (brzmi grożnie)pt."Nowicjuszka". Fajne! Autorki jakoś nie mogę sobie przpomnieć, gomen!
Histologia roślin - hejnowicz. To jest totalna porażka.

a mam zamiar się zabrać za trylogię czarnego maga jak się sesja mi skończy
Ooo, ja nie dawno zacząłem czytać Czarnego Maga
Ale przecież Nowicjuszka to druga część, a to jest trylogia oO'
Ja na razie czytam Gildię Magów, jestem... uwaga, na... 39 stronie więc nie będę się teraz wypowiadał
Tak to trylogia: Gildia magów, nowicjuszka oraz Czarny mag. Co do trzeciego tomu nie jstem pewien. ale czytałem lepsze książki.
Ale przynajmniej coś przeczytali. Mieli kontakt z kilkoma prawidłowo zbudowanymi zdaniami i słowami bez błędów ortograficznych - to też jest cenne, może sami będą mówić i pisać w sposób względnie zrozumiały
Odnośnie tego zdania, przypomniał mi się temat, który kiedyś gdzieś tam założyłem, a tyczył się czytadeł
"Przez pojęcie czytadła rozumiem książkę, którą się czyta łatwi i przyjemnie, ale ma niewielką wartość literacką - definicja niewiele odbiegająca od tej encyklopedycznej, ale nie ma sensu układać nowych teorii, skoro ta wyjaśnia zadowalająco.
Wielokrotnie książki o niewielkiej wartości literackiej stawały się bestselerami, miesiącami nie schodziły z list najlepiej sprzedających się książek. Mam na myśli wiele, ale przytoczę tylko trzy : cykl Harrego Pottera, Cykl Dziedzictwo oraz trylogię Czarnego Maga.
Sprzedają się dobrze - czyli ktoś je kupuje, czyli ktoś je czyta.
I pytanie, czy to dobre dla fantasy, czy też nie? Implikacje jakie taka sytuacja za sobą pociąga są dwojakie - z jednej strony fantasy na tym zyskuje - jest czytana, jest promowana, jest o niej głośno. Ma reklamę, a nic nie przyciąga jak ona. Osoba która kupiła czytadło, może sięgnąć po następną książkę z tego gatunku. I tu następuje druga strona implikacji - kolejna książka może nie być czytadłem, może wymagać pewnego myślenia, może wymagać nawiązania dialogu czytelnik autor. Dla osoby która spodziewała się prostej i szybkiej lektury, może to być jak upadek z piątego piętra i to na beton. Zrazi się do czytania fantasy... Jednak chodźmy dalej - sukces kasowy jest najważniejszym bodźcem do komercjalizacji - pisania szybko i byle jak, byle było, bo fani i tak kupią. Jeżeli autorzy nastawią się na pisanie czytadeł, wyprą tych lepszych - nie będzie opłacało się wydawać a nawet pisać. Czyli zostaniemy z nowym badziewiem (którego cały czas przybywa) i starą klasyką (której liczba pozostaje niezmienna).
Na własnym przykładzie odczułem różnicę między czytadłem, a powieścią głęboką - skończyło się tym, że niezmiernie brakowało mi akcji, bo całość zapełniał "bełkot". I gdyby nie tekst na okładce sugerujący, że to książka mądra i ciekawa, nigdy bym na to nie wpadł
Czy więc czytadła są zagrożeniem, czy też nadzieją dla fantasy? Czy można pogodzić książki prymitywne, będącymi wyblakłymi kalkami wielkich dzieł, z tymi głębokimi?
Teoria złotego środka? Prawo Darwina? Czy może wam to zwisa, potocznie mówiąc? "
Dlaczego tak uparcie odrzucasz to, że to mogła być ta inspiracja?
Po prostu mnie nie przekonało. Nic więcej, nic mniej.
Bardzo pilnie pozbędę się tych książek:

„Siewca wiatru” (stare wydanie, niewielka sygnaturka poprzedniej właścicielki) M.L. Kossakowska – 15
Czarny bóg” - Gregory Keyes – 10
„Jaskinia czarnego lodu”, J. V. Jones – 15
„Mapa trzech mędrców”, James Rollins - 20
„Siedem cudów starożytności”, James Rollins – 20
„Pierwsze prawo magii”, Terry Goodkind – 20
„Kamien lez”, Terry Goodkind – 25
„Śmierć bogów”, „Wojownik wielkiej ciemności”, Nik Pierumow – po 15
„Granica”, tom 1, Diaczenko, Oldi, Walentinow – 10
„Magia przeciw prawu. Mafioso” H. L. Oldi – 10
„Smocze zęby”, Juan Eslava Galan – 15
„Opętanie”, Izabela Szolc – 10
„Katedra w Barcelonie”, Ildefonso Falcones – 20
„Atlas psychologiczny”, Krawczuk, PWN, 1976, 366s. stan średni – 10
„Jehanette”, Izabela Szolc – 15
„Sherwood”, Pacyński – 15
„Kronika zapowiedzianej śmierci”, Gabriel Garcia Marquez, PIW, 1987, 112s. stan dst+ - 7
„Szmaragdowi rycerze. Ogień na niebie”, Anne Robillard, 2004, KDC – 10
„Lodowe kowadlo”, tom 1 trylogii „Zima świata”, Aamber, 1994, dst- - 5
„Przy końcu drogi” Rafał Dębski, Fantasmagoricon – 10
„Gra Geralda”, Stephen King, seria Literka - 8
„Dolores Clairborne” Stephen King, seria Literka - 8
„Opowieści niesamowite” Poe, tlum. Leśmian i Wyrzykowski, Wydawnictwo Literackie, stan dst – -> 8
„Negocjator”, Federic Forsyth, Amber, 1990, db- -> 8
“Iluzja skorpiona” Robert Ludlum, Aamber, 2000, stan db – 10
„Księga smoków”, Runa – 20
„Bez dogmatu”, Henryk Sienkiewicz, Ossolineum, 2002 – 10
„Czarnoksiężnik z Archipelagu”, Ursula K. Le Guin, kieszonkowe wydane Prószyńskiego – 8
„Zaklinacz koni”, Nicolas Evans, Zysk i s-ka, stan dst= - 5
„Żelazna włócznia”, Stephen Lawhead, Zysk i s-ka, 2002 - 10

po szczególy pisać na pw lub gg.
Zaś ja ostatnio (czyt. wczoraj) przeczytałem pierwszą część trylogii "Czarnego Maga" pt. "Gildia Magów". Bardzo ciekawa książka, polecam. Przeczytałem ją w 2 dni, mimo, iż cienka nie była. Bardzo wciągająca.
Dzisiaj skończyłem Uczennicę Maga autorstwa Trudi Canavan. Jest to prequel do trylogii Czarnego Maga. Znakomita książka, świetna fabuła, ponad osiemset stron czytania. Zachęcam do kupienia i przeczytania, bo naprawdę warto.
Trudi Canavan - Trylogia czarnego maga - 1.Gildia magów -spodobała mi się i bardzo szybko ją przeczytałam teraz poczekam aż znajdę gdzieś pozostałe dwie części jak będą po polsku
Canavan Trudi - Trylogia Czarnego Maga 02 - Nowicjuszka jak dla mnie wyjątkowo za krótka teraz czekam na 3 część
hmm...Trylogia Czarnego Maga, 3 części Wrót Baldura.
O muzyce i filmach się nie wypowiadałem (choć może jeszcze kiedyś to zrobię).
Ale książki stanowią dużo ważniejszą część mego życia (prawie tak ważną jak rpg ).

Żeby zgodnie z Twoją, MisieK, sugestią nie robić wyliczanki, skupię się tylko na trzech książkach. Są to rzeczy, które ostatnio czytałem i mogę z czystym sercem polecić.

Pierwsza i najważniejsza to Narnia C.S. Lewisa (właściwie to cykl, ale widziałem też ostatnio wydanie zbiorcze). Z okazji filmu przypomniałem sobie cały siedmioksiąg (bardziej lub mniej pobieżnie) i dalej uważam, że jest to jedno z najlepszych dzieł fantasy, jakie w życiu czytałem. Bardziej baśniowe, magiczne od trylogii Tolkiena, choć nie twierdzę, że od niej lepsze. Po prostu inne. Mniej realistyczne, bardziej oniryczne, a przy tym z bardziej jednoznacznym przesłaniem (czego nie uważam za wadę).
Moja ulubiona część to "Podróż 'Wędrowca do Świtu'" - podróż w nieznane, tajemnicze wyspy, groza wynikająca wprost z naszej codzienności (wyspa, na której spełniają się sny lub księga, z której możemy się dowiedzieć, co tak naprawdę myślą o nas inni), łowcy niewolników, rycerska mysz i wiele innych atrakcji.

Pozostając w tematyce marynistycznej, mogę polecić czytaną jakiś czas temu "Opowieść o piracie Martenie" Janusza Meissnera. Jest to wydanie zbiorowe napisanej w latach 50-tych trylogii historycznej "Czarna bandera", "Czerwone krzyże", "Zielona brama". Akcja dzieje się pod koniec XVI wieku na Karaibach, w Hiszpanii i na Bałtyku. Miejscami jest niestety trochę nudno, ale są tutaj genialne opisy bitew morskich i całość jest bardzo solidnie osadzona w realiach historycznych. Myślę, że dla miłośników piratów pozycja obowiązkowa.

W porównaniu z poprzednimi pozycjami, które są naprawdę grubymi tomiszczami, trzecia moja propozycja prezentuje się dość mizernie objętościowo. Ale dla osób, które nie mają zbyt dużo czasu na czytanie, to może być nawet zaleta. Chciałbym tutaj polecić "Ognie na skałach" Rafała Ziemkiewicza. Autor ten nie specjalizuje się bynajmniej w fantasy, ale tę próbę zmierzenia się z gatunkiem uważam za udaną. Prosta historyjka posiada wszystkie potrzebne elementy: walki pojedyncze i zbiorowe, intrygi, bohatera - przybysza znikąd, odrobinę czarnej magii, humor i sceny porządnej męskiej pijatyki. A przy tym wszystkim, na drugim dnie stanowi bardzo ciekawą analizę osobowości kobiecej i męskiej, tego jak rozwija się miłość i jak umiera. Powieść ta nie jest może absolutnym arcydziełem (np. na miarę "Pieśni lodu i ognia" George'a R. R. Martina), ale na pewno jest jedną z lepszych, jakie się ostatnio ukazały w polskiej (i wydanej w Polsce zagranicznej) fantastyce.
Uczennicę Maga


to jest tej samej autorki co trylogia czarnego maga nie?;>

"miasteczko salem" kinga
Ostatnio czytałam 'Zawód: Wiedźma'.
Teraz męcze 'Trzech Muszkieterów' p. Dumas'a. :)
Później czas na Trylogię 'Czarnego Maga'.

Ogólnie jestem za fantasy. :)
Diabeł Łańcucki i Malowany człowiek - mój świąteczny łup.

Plus trylogia Czarnego Maga, którą kupiłem sam przed świętami oraz Wielki Marsz pożyczony od kumpeli. To się nazywa uczta :D

Jest co czytać.
Do zdjęć książek jeszcze wrócę (w zależności od tego kiedy i jak się uda postaram się uwiecznić dalsze części zbiorów), a tymczasem zapodaję obiecane wcześniej fotki komiksów. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu, tzn. kolekcja przedstawia wszystkie posiadane pozycje.


Od lewej strony: cały cykl "Sandman", nastepnie: "Morderstwa i tajemnice", "Śmierć", "Czarna Orchidea", "Księgi magii", Nigdziebądź" (to wszystko jeśli chodzi o Gaimana; wkrótce pojawią się tam również "Dni pośród nocy") i inne. Tiganę pewnie zainteresuje obecność m. in.: trylogia "Strażnicy", "Top Ten" (dwie części), "Liga Niezwykłych Dżentelmenów" (dwie części), dylogia "Maus"... Niestety, "V jak Vendetta" mam tylko drugą część (pierwsza jest za droga).


Od lewej: nowe wydanie "Thorgala" w HC (jeszcze niekompletne, bo poszczególne części wciąż wychodzą), "Zemsta hrabiego Skarbka (chyba najładniejszy album Rosińskiego), cykl "W poszukiwaniu Ptaka Czasu", trylogia Nikopola + tetralogia (brakuje mi jednej części) potwora Enki Bilala, 4 części "Jeża Jerzego" w HC, następnie nowe, kompletne wydanko "Kajka i Kokosza", kilka części "Gastona", kilka "Tintina", cykl "Rork" Andreasa, dalej to mniej więcej widać, później: 4 albumy "Kajtka i Koka" w HC (te grube czarne knigi), seria "Lucky Luke", cykl "Calvin i Hobbes", trzy części "Blacksada" i inne (opisuję tylko te najmniej widoczne na zdjątkach).
Oczywiście całość kolekcji jest w idealnym stanie: nowa, czysta i pachnąca.
"Uczennica Maga" książka mam nazieje tak samo dobra jak trylogia Czarnego Maga.
Obecnie czytam:
"Zaćmienie" - S. Mayer
"Gildia Magów" - T. Canavan
"Anioły i Demony" - D. Brown

A w planach mam skończenie sagi Zmierzchu i trylogii Czarnego maga + Silmarilion i Niedokończone Opowieści Tolkiena
cerisefille z czym? z "Cerym"-bohaterem "Trylogii Czarnego Maga".
Kapłanka w Bieli Trudi Canavan, nawet nie najgorsze, chociaż Trylogia Czarnego Maga jest znacznie lepsza (też tej samej autorki)
Właśnie skończyłam "Siewce wiatru" czytanego poraz enty, jestem w trakcie "Gildi magów" z trylogi czarnego maga, a na półce czeka na mnie "Nekroskop 7" i "Wampir Lestat"
Czytał ktoś "Trylogię Czarnego Maga" pani Canavan? Warto się tym zainteresować?
Byłem w Empiku zamówić książki na prezenty i przy okazji, dość impulsywnie (dużo karteczek do czytania) kupiłem Trylogię Czarnego Maga.
Kultura grozy, temat artykułu Rafała Chojnackiego, jest mi raczej obojętny. Nie czytam tego typu literatury, a moja znajomość gatunku zatrzymała się na etapie powieści gotyckiej, gdzie za jedyną wartościową pozycję uznałam trylogię Mervyna Peake.
Współczesnej literatury grozy zgłębiać nie chcę. Wynika to może z mojego uprzedzenia, ale zdecydowanie ją odrzuciłam w trakcie czytania jakiegoś zbiorku opowiadań Lovecrafta, który niedokończony wylądował dosłownie w koszu. Zdecydowanie unikam też książek Kinga i wszelkich innych "straszydeł".
Filmy grozy są natomiast estetycznym dnem i szkoda mojego czasu.
W komiksie też preferuję raczej tematykę odmienną niż grozę, a z racji wykształcenia interesuje mnie bardziej styl rysunku i jego ekspresja niż przekaz fabularny.

Jedyny fragment, który przeczytałam z jakimś zainteresowaniem dotyczył muzyki. Jest to dla mnie nowa informacja, że wyodrębnił się taki gatunek jak muzyka grozy. Przejdę jednak nad nim do porządku dziennego. Wystarczy, że posłucham od czasu do czasu zespołów metalowych, gdzie przewinie się motyw śmierci, czarnej magii czy satanizmu - nigdy nie analizuję jednak ewentualnych treści - skupiam się na odbiorze czysto muzycznym, który mnie porywa i to mi wystarczy.

Chociaż jak pisze autor: „Mądrzymy się w Polsce wszyscy (...) lubimy mieć zdanie na każdy temat (...) byle tylko móc poszczycić się naszą wiedzą (...)”, a ja często i z upodobaniem oddaję się takiemu zajęciu, to w przypadku tego artykułu uczciwie zamilknę. Nie będę go oceniała ponieważ mimo, że przeczytałam - jak uzasadniłam na wstępie - nie czuję się kompetentna.

Głosu na artykuł też nie oddam, mimo że napisany jest solidnie.
pomimo zniechęceń ze strony Sill , nabyłam droga kupna Trylogię Czarnego Maga i kończę 1 część "Gildia Magów", czyta się szybko i przyjemnie. Nie porywa specjalnie, ale to dobre czytadło.
Skończyłam też czytać trylogię Czarnego Maga T. Canavan
od pierwszego tomu nie mogłam się oderwać, podobnie było z tomem drugim, tom trzeci nieco mnie rozczarował, zwłaszcza w zakończeniu.
Ale ogolnie polecam jako lżejsze fantasy dla odstresowania się.
Ja mogę polecić pierwszą Księgę Trylogii Czarnego Maga: Gildia Magów. Książka jest po prostu cudowna i strasznie wciąga. Teraz zaczynam czytać drugą część Nowicjuszka, mam nadzieję że też będzie fajna.
Trylogie czarnego maga (książki "gildia magów", "nowicjuszka", "wielki mistrz") Trudi'ego Cavan'a Książki się czyta przyjemnie i potrafią wciągnąć, polecam
Skończyłem Trylogie Czarnego Maga i teraz czytam Trylogię Husycką-Sapkowskiego,
Oko Jelenia 2 tom - Pilipiuka (sam tytuł już mnie zaintrygował), Opowieści z Narnii i wczoraj zacząłem Rzeźnie numer pięć . Troszkę tego jest, ale same fajne tytuły :D
1. Terence McKenna - Pokarm Bogów
Książka McKenny mówi o narkotykach, szamanizmie i ewolucji - zarówno gatunku ludzkiego, jak i form kulturowych. To pozycja ciekawa, choć wiele poglądów McKenny z pewnością wyda się czytelnikowi kontrowersyjna lub niemożliwa do przyjęcia przez światopogląd naukowy. Kontrowersyjność jednak jest wątpliwą wadą - hipotezy bezpieczne mają to do siebie, że zazwyczaj bywają bezpłodne. A nauka? McKenna wyraźnie rozgranicza w swoim tekście teorie stricte naukowe od tych swoich poglądów, które mają być efektem mistycznego, szamańskiego doświadczenia, weryfikowalnego jedynie subiektywnie...
A o jakich kontrowersyjnych hipotezach mówimy? M.in. o dotyczącej znaczącego wpływu spożywania przez gatunek ludzki grzybów psylocybinowych gatunków Psilocybe Cubensis, Psilocybe Semilanceata etc. na rozwój mowy i kształt struktur społecznych. I to hipotezie zbudowanej na tyle sprytnie, że trudno jest posądzić o grzech lamarkizmu. Także - i tu już wkradają się chwilami elementy mistyczne - że świat jest zbudowany z języka lub że halucynogeny otwierają umysł na wpływy obcych, potężniejszych inteligencji. Ot, neoszamanista. 9/10 i znaczek jakości Falberga.
2. Stephen Mace 'Wykradając ogień z nieba'
Książka pana Mace to doskonałe wprowadzenie do okultyzmu, tym razem w wersji odwołującej się do tradycji magii chaosu i Thelemy. Książka napisana prostym językiem, dająca szereg prostych technik i szkielet, na którym zbudować można własny system czarostwa. Dla osób zainteresowanych tematem - rzecz godna uwagi. 6/10.
3. Chuck Palahniuk - Fight Club
Film 'Podziemny Krąg' wszystkim powinien być znany, nie wszyscy jednak muszą zdawać sobie sprawę, że jest to ekranizacja równie znakomitej powieści. Czarny humor, zjadliwa satyra na społeczeństwo, wartka akcja - wszystko to znamy już z filmu, w książce zaś dostajemy tego dawkę potrójną, równie wysokiej - jeśli nie wyższej - próby. Kuleje tylko warstwa językowa - poprawna, może nawet z polotem, nie wzbudziła jednak u mnie żadnych większych emocji.
4. Susan Clarke - Jonathan Strange i Pan Norrell
Trylogia fantasy. Akcja cyklu rozgrywa się w XIX-wiecznej Anglii. Magia, niegdyś potężna siła kształtująca świat, dziś wydaje się być zapomniana. Magowie są już tylko teoretykami badającymi historię tej sztuki i zgłębiającymi - często zupełnie bezwartościowe - grimouary, a porażki każdej kolejnej próby rzucenia zaklęcia skutkują pojawieniem się sceptyków kwestionujących to, czy magia kiedykolwiek działała. Sytuacja zmienia się, gdy pewne okultystyczne stowarzyszenie z Yorku nawiązuje kontakt z niejakim Panem Norrellem...
Błyskotliwe, dojrzałe, dowcipne. 9/10
Obecnie jestem przy końcu książki Trudi Canavan pt. "Gildia Magóe" jest to pierwszy tom Trylogi Czarnego Maga.
Bardzo mnie wciągneła i gorąco polecam.
Dziś skończyłem czytać Trudi Canavan - Trylogia Czarnego Maga "Gildia Magów" dobra książka w sam raz na leniwe popołudnie czytając można naprawdę się oderwać od rzeczywistości.
wiec;
* Trylogia Czarnego Maga(1"Gildia Magów" 2 "Nowicjuszka" 3 Wielki Mistrz") autorstwa Trudi Canavan
* mnostwo ksiażek Grahama Mastertona np "Ciało i Krew" "Sfinks" i wiele innych
W oczekiwaniu na Pratchetta drugi tom Trylogii Czarnego Maga: Nowicjuszka...
Właśnie kończę 3 tom trylogii o czarnym magu: Wielki Mistrz później biorę się za jakiegoś Pratchetta.
"Władca Pierścieni Drużyna Pierścienia" - Tolkiena
"Gildia Magów" z Trylogi Czarnego Maga - Trudi Canavan
1
Trudi Canavan " Trylogia Czarnego Maga" naprawde wciągająca lektura
Akkarin (trylogia Czarnego Maga)
Seth (Tunele)
Męskie:
- Woland
- Mictantecutli (do tej pory nie umiem dobrze wymówić "Wyklęty")
- Rothen (Trylogia Czarnego Maga)

Żeńskie:
- Arya (Dziedzictwo)
- Sonea (Trylogia Czarnego Maga)
Oj sporo tego było Ale wymienię tylko te, do których mam spory sentyment.
Absolwenci Erich Segal
Cień wiatru Ruiz Zafón Carlos
Trylogia Czarnego Maga Canavan Trudi
Ojciec chrzestny Puzo Mario
Sklepik z marzeniami Stephen King
A ja ostatnio wyniosłam z biblioteki:
"Nowicjuszka. Księga II Trylogii Czarnego Maga" Trudi Canavan
"Zmierzch"Stephenie Meyer
'Gildia Magów' Trudi Canavan, tom pierwszy trylogii 'Czarnego Maga'
i w sumie nie ja kupiłam, a moja mama, więc na razie trudno mi cokolwiek o niej powiedzieć tym bardziej, że czas, żeby do niej sięgnąć będę miała chyba dopiero podczas świąt.
GILDIA MAGÓW Księga I Trylogii Czarnego Maga-Canavan Trudi

http://www.gandalf.com.pl...logii-czarnego/
1
Mam pytanko odnośnie Trylogii Czarnego Maga- ktoś z Was zapoznał się może z tą pozycją i może coś o niej powiedzieć?
skończyłam wczoraj "dumę i uprzedzenie".
czy czytał ktoś "trylogię czarnego maga"? - jest zestaw w dość atrakcyjnej cenie w empiku i zastanawiam się nad zakupem.
sadyzm sie szerzy Właśnei skończyłem "trylogie czarnego maga" czytał ktos ??
Trudi Canavan - Nowicjuszka [ II część Trylogii Czarnego Maga ]
Magia, jaka jest, każdy widzi. W ogromnej większości fantasy mamy tę samą magię, różniącą się tylko szczegółami. Najpopularniejsza jest magia "elementarna" oczywiście, czyli panowanie nad burzami, ogniem, wodą, powietrzem, słowem - nad żywiołami. Czasem dochodzi do tego magia zapożyczona ze sci-fi, czyli jak leci: pola siłowe, telekineza, telepatia i telekineza. Wielokrotnie też widziałem w fantasy magię "diabelską", polegającą w znakomitej większości na wzywaniu postaci z zaświatów (czy też podświatów, nadświatów itp.), podpisywaniu niezrywalnych kontraktów na własną duszę własną krwią, odprawianie krwawych, lecz potężnych rytuałów. Idzie ona często w parze z pokrewną jej magią - nekromancją, która, jak każdy dobrze wie, polega na przywoływaniu lub wykorzystywaniu w inny sposób dawno zmarłych, dawno rozłożonych wąchaczy kwiatków od strony korzeni. Do tego wkraczają najróżniejsze rodzaje czarnej magii, będącej zwykle kombinacją powyższych, oraz różnych "mutantów" typu magii uzdrawiającej.

Chyba każdy ma już to powyżej uszu, gdy w kolejnej książce dostaje to samo co w poprzedniej, nazwane i poukładane nieco inaczej. Na szczęście jest całkiem sporo autorów, którzy zrywają ze standardami na rzecz nowych idei. Moje ulubione to:

- Sympatia z przeczytanej niedawno, doskonałej książki Patricka Rothfussa "Imię Wiatru". Jak się system nazywa, tak się nazywa, ale tak naprawdę jest zupełnie poważnym i doskonale przemyślanym systemem magii. Polega on na tworzeniu więzi opartych na podobieństwach - im bardziej dwa przedmioty są podobne do siebie, tym lepszą więź można między nimi uzyskać. Więzi jest mnóstwo rodzajów, z których w książce (pierwszej z cyklu) opisano zaledwie kilka, lecz wiadomo, że jest ich mnóstwo - więź może przekazywać ciepło, energię kinetyczną, właściwości chemiczne i kupę innych rzeczy. Przykładowo, mając woskową figurkę przedstawiającą osobę x, można założyć, że podobieństwo pomiędzy figurką i osobą jest dość duże, a więc więź będzie silna, np. 85%. Jeżeli wtedy zwiąże się (co wymaga użycia odpowiedniego zaklęcia, ale nie zużywa żadnej mocy wiążącego) figurkę z osobą, następnie wrzuci się ją (figurkę) do ogniska, 85% energii cieplnej przejdzie do tejże osoby. Czyli, w skrócie, sympatia to mocno przekombinowany wariant VooDoo. Używanie sympatii nie wymaga żadnego daru, opiera się ona jedynie na dwóch umiejętnościach: "alar", czyli umiejętności niezłomnej wiary w wystąpienie danego zdarzenia (w tym przypadku w powodzenie wiązania) oraz znajomości odpowiednich słów. Ważne jest też źródło energii, np. ogień, bez którego większość wiązań nie ma żadnej mocy.

- Allomancja, z trylogii "Z Mgły Zrodzonego" autorstwa Brandona Sandersona. Jest to dość prosty system, jednak nieskończenie oryginalny - otóż osoba obdarzona darem allomancji jest w stanie czerpać energię z określonych metali, jak np. żelazo, miedź, cyna czy aluminium. Metale te aplikuje się poprzez połknięcie ich niewielkich ilości, następnie zaś spalanie ich, dzięki czemu allomanta staje się - w zależności od metalu - silniejszy czy też bardziej wyczulony na bodźce. Wiele metali daje też zgoła inne umiejętności, jak przyciąganie i odpychanie innych metali czy też - do pewnego stopnia - przepowiadanie przyszłości. Każdy z metali ma swoją allomantyczną parę (najczęściej tworzy ją metal i jego stop) z której jeden daje konkretną umiejętność, a drugi, na ile można to określić, odwrotną. Przykładowo żelazo daje możliwość przyciągania metali, zaś stal - odpychanie ich.

[UWAGA SPOILER]
- Aony z innej książki aurstwa Sandersona, "Elantris", to zupełnie inna para kaloszy. Aony to nic innego jak runy, które pozwalają pewnym osobom (podobnym do elfom istotom z magicznego miasta) na kontrolę mocy, która istnieje we wszechświecie. Bardzo ciekawy jest sposób, w jaki tego dokonują - otóż moc ta, nazwana tutaj Dor, wydobywa się jakby z wnętrza ziemi, a runy te określają dokładnie miejsca, z których energia ta się wydobywa i gdy je nałożyć na mapę kontynentu, będą się doskonale pokrywać z pewnymi kluczowymi punktami. Jako sam system nie przedstawia się zbytnio interesująco, ale niesamowity sposób, w jaki Sanderson wplótł tajemnicę Aon Dor w swoją książkę jest po prostu niesamowity i aż szkoda mi wyjawiać największy sekret tej książki. Jeżeli zależy wam na nieszablonowej magii, to "Elantris" jest książką, po którą w tym momencie powinniście biec do księgarni, przeskakując po drodze między samochodami i pobijając wszelkie rekordy prędkości ustanowione przez człowieka.

No to tyle ode mnie. A Wy? Co myślicie o takim wybijaniu się poza schematy autorów, a jeżeli lubicie tego typu rzeczy to jakie pomysły najbardziej przypadły wam do gustu?
Pozdrawiam,
Rezo

Ps. Wiem, że był już temat "światotworzenie [fantasy, sf]", a także " Czy w fantasy można wszystko?", ale w tym pierwszym jest już za duża sieczka, a ten drugi ma nieco inne założenia, więc proszę, nie oskarżajcie mnie o dubel. No, chyba że taki temat był już gdzieś indziej na forum.
Kilka dni temu skończyłem ostatni tom Trylogii Zimnego Ognia amerykańskiej pisarki Celii S. Friedman. I nadal pozostaję pod kolosalnym wrażeniem.

O czym jest ten cykl? Możnaby napisać, że zaczyna się od wysokiego "C" a potem jest jeszcze wyżej i wyżej...

Kosmonauci z Ziemii, podróżujący w celu odnalezienia planety, gdzie mogliby się osiedlić, trafiają na Ernę. Planeta ta jest jakby stworzona dla nich. Ma tylko jedną ogromną tajemnicę - natura wytworzyła na niej prądy energii wpływającej na wszystko, co się tam znajduje. Energia ta, zwana fae, potrafi się materializować w postaci różnorakich wytworów. Skąd się one biorą? Z ludzkiego strachu, lęków, marzeń... Ta energia, to naturalna moc magiczna planety. Przybysze z kosmosu muszą się zmierzyć z nią lub jej poddać, dokonując swoistej wymiany barterowej - "coś za coś". Tak właśnie robią: by Erna stała się ich domem poświęcają całą swoją technologię, zgromadzoną w statku kosmicznym. Oto ich Ofiara - dzięki niej mogą pozostać przy życiu na tej "nieludzkiej" ziemi.

Mija kilkaset lat. Ludzie lepiej lub gorzej radzą sobie z życiem na Ernie. Niektórzy z nich rodzą się z darem, którym jest umiejętność wpływania na fae - to adepci magii i czarownicy. Ludzie pozostający dłużej w jednym miejscu nie moga się również obyć bez wierzeń - rej wodzi nauka, że Ernę stworzył Bóg Ziemii i to jemu jedynemu trzeba oddawać cześć. Jeden z przywódców, neohrabia Merenthy, postanawia dokonać kolejnej ofiary, by móc pozostać niemal nieśmiertelnym i zgłębiać tajniki tej planety jak najdłużej - by do końca dostosować ją do potrzeb człowieka. A straszna to ofiara...

Oto mamy dziś rok 1246 po Ofierze, mija dziewięć wieków od czasów, w których żył neohrabia Merenthy. Do miasta Jaggonath przybywa, opuściwszy swą ojczyznę, kapłan Jedynego Boga i zręczny wojownik, Damien Vryce. Ma on służyć zwierzchnikowi tutejszego Kościoła w sprawach magii. Posiada on umiejętność posługiwania się nią, nie jest jednak adeptem, czyli urodzonym talentem magicznym. Nie pozostanie jednak długo w tym mieście. Wkrótce wyruszy z misją odnalezienia i zabicia demonów, które prześladowały jego, poznaną niedługo wcześniej, przyjaciółkę i ukochaną, Ciani z Faraday, adeptkę i Mistrzynię Wiedzy. Ta podróż będzie zaledwie początkiem wielkiej przygody, która odmieni nie tylko życie Damiena, ale i losy całej Erny. Po drodze spotka między innymi tajemniczego czarownika Geralda Tarranta, demona Iezu zwanego Karrilem i rdzenną mieszkankę Erny, rakha, zwaną Hesseth.

W skład omawianego cyklu wchodzą trzy książki: "Świt czarnego słońca", "Nadejście nocy" i "Korona cieni". Można by rzec, że każdy tom zbudowany jest według jednego schematu: grupa śmiałków podejmuje podróż, by osiągnąć założony cel. Jednak Trylogia Zimnego Ognia nie jest zwykłą przygodówką fantasy. To cudowna opowieść, której odmienność zaczyna się już na poziomie koncepcji: inny świat, nowatorski pomysł na źródło magii. Cykl czyta się wspaniale również dzięki świetnej budowie bohaterów - niemal żaden z nich nie jest "biały" lub "czarny", krystalicznie czysty i dobry lub nieskończenie zły, każdy mieści się w odcieniu szarości, który to odcień zmienia się również w miarę płynięcia akcji trylogii. A mimo to potrafimy się zaprzyjaźnić z niektórymi z bohaterów, pomiędzy czytelnikiem a dramatis personae rodzą się interakcje, również odmieniane przez przypadki w toku zmian fabuły - chwilami jedni bohaterowie są nam bliscy, by w innym momencie ich nie cierpieć... A bohaterów swoich nie traktuje Autorka ugodowo, każe im stawać przed coraz to nowymi wyzwaniami, co więcej nie zatrzymuje się, gdy któryś z ważniejszych bohaterów musi zginąć lub odejść w cień. Pani Friedman tak niejednokrotnie zagrywa bohaterami, że czytelnikowi zdaje się to być bezsensownym posunięciem a ostatecznie wychodzi, że wszystko było trafne i logiczne, dzięki czemu mała jest szansa na znudzenie się fabułą.

Co tu więcej pisać - Trylogia Zimnego Ognia to cykl wyśmienity! Trzyma w szachu niemal od pierwszej strony nie tylko przygodami bohaterów, ale również na przykład rozważaniami na temat zachowania człowieczeństwa w warunkach, gdy zło popłaca, problemu mniejszego zła i jego kosztu... a że jednym z głównych bohaterów jest kapłan, to nie brak też pytań o siłę wiary i zasadność jej zachowania. Podsumowując: wspomniane książki Celii S. Friedman, to genialna seria, godna polecenia każdemu czytelnikowi.

Moja ocena: 6/6
7. "Requiem za słońce" Elizabeth Haydon



Wydawnictwo MAG, rok wydania 2003, oprawa miękka, raz czytana, cena 15 zł
(mam do sprzedania 2 sztuki tej książki)

Kontynuacja bestsellerowej trylogii Rapsodia. Rozpoczyna się trzy lata po zakończeniu "Przeznaczenia". Przyjaźń, która połączyła Pieśniarkę Rapsodię, Achmeda, byłego asasyna, a obecnie króla bolgów i gigantycznego sierżanta-majora, osiąga apogeum w "Przeznaczeniu", epickiej opowieści o miłości i triumfie ludzkiego ducha nad kataklizmem zagrażającym całemu światu. Teraz, trzy lata później, w kraju panuje pokój. Ale na południu leży imperium, któremu po śmierci cesarzowej wdowy grozi rozpad. W powietrzu wisi krwawa wojna. Pojawia się również dawny prześladowca Rapsodii, od wieków uznawany za martwego, i zmusza ją do dokonania wyboru między nim a życiem jej nienarodzonego dziecka.

8. "Jedno królestwo" Sean Russell



Wydawnictwo MAG, rok wydania 2002, oprawa miękka, raz czytana, cena 15 zł
(mam do sprzedania 2 sztuki tej książki)

Pierwszy tom cyklu Wojna Łabędzi. Kataklizm nastąpił przed stu laty, kiedy król Ayru umarł nie wyznaczywszy następcy tronu, w wyniku czego królestwo pogrążyło się w chaosie. Wyrachowane intrygi Renné i Willsów - dwóch rodów pragnących objąć rządy - podzieliły państwo i zasiały ziarno nienawiści, której plon miało zbierać wiele następnych pokoleń.Może jednak przyczyny tego opłakanego stanu rzeczy należałoby szukać jeszcze przed śmiercią starego króla, u zarania dziejów, gdzieś w mgłach mitów i legend otaczających postać starożytnego czarodzieja zwanego Wyrrem - który pozostawił swoim dzieciom straszliwe dary, mające zatruć im życie... nawet po śmierci. To przeklęte dziedzictwo i zły czar trzymają w okowach ten kraj, jego lud i władców. I zanim to udręczone królestwo znowu się zjednoczy, cały Ayr utonie w morzu krwi.

9. "Wyspa Bitwy" Sean Russell



Wydawnictwo MAG, rok wydania 2003, oprawa miękka, raz czytana, cena 15 zł

Drugi tom cyklu Wojna łabędzi. Zdrada i podstęp lęgną się w spustoszonej krainie, rodzą mroczne przymierza w straszliwej wojnie. Młoda Elise Wills, uważana za zmarłą, powraca z upiornych głębi Ciemnych Wód, żywa lecz odmieniona na zawsze. Bohaterski wędrowiec, Alaan, z każdą chwilą słabnie i jest bliski śmierci...

10. "Zapomniane Bestie z Eldu" - Patricia A. McKillip



Wydawnictwo MAG, rok wydania 2001, oprawa miękka, raz czytana, cena 10 zł
(mam do sprzedania 2 sztuki tej książki)

Na górze Eld, w zaczarowanym lesie, żyje białowłosa czarodziejka Sybel. Włada ona legionem zapomnianych magicznych bestii o nadludzkiej mocy. Jest tam dzik Cyrin, który zna odpowiedź na wszystkie zagadki poza jedną, śniący o utraconych skarbach smok Gyld, czarny łabędź z Terleth, Gules, lew o oczach z płynnego złota, czarna kocica Moriah z legendarną wiedzą o zaklęciach i tajemnych urokach, błękitnooki sokół Ter, który rozerwał na strzępy siedmiu morderców maga Aera. Wspólnie podejmują misję w baśniowej krainie Eldwoldu i poza nią... Biorą udział w dynastycznej wojnie i starciu z groźną magią, podczas której Sybel poznaje potęgę ludzkiej miłości.

c.d.n.
Wieki Światła czytałem jakiś czas temu, zresztą pisałem chyba o tym już jakiś czas temu, może na takim jednym forum . Powiem szczerze że z perspektywy czasu muszę zmącić ten wasz hurraoptymistyczny ton wypowiedzi. To dobra książka, która koncepcyjnie bardzo mi się spodobała. Ale szczerze powiedziawszy miałem po niej trochę większe oczekiwania - a te oczekiwania rozbudziła we mnie chyba ta nachalna momentami kampania porównywania MacLeoda do Dickensa. Powiem też szczerze, że Dickcensa wszystkiego nie czytałem, a tym bardziej "Wielkich Nadziei", więc trudno mi stwierdzić czy to podobieństwo - jeśli w ogóle jakieś występuje - to coś złego czy dobrego. Być może porównania w ogóle są nietrafione i lepiej by było żeby Wieki Światła oceniano jako Wieki Światła a nie jako "kniga podobna do tego a tamtego". Być może wtedy nie stawiałbym jej wymagań których na dobrą sprawę sam do końca nie potrafię sprecyzować - myślę że to czasami tak jest że nadmierna reklama w niewłaściwym kierunku może książce może nie zaszkodzić, ale powodować zamęt u czytelników - w każdym razie u mnie wywołała.

Podobieństwa do Prusa zauważyłem wyraźniejsze - ale to chyba raczej kwestia stylistyki robionej na pozytywizm i tego akurat nie mam autorowi za złe. Prusa akurat lubię. Nie jakoś wielce, ale "Lalka" mi się podobała - więc ten specyficzny klimat ala XIX wiek, którego można się doszukać w obu pozycjach jest raczej zaletą niż wadą dla Wieków.
W zasadzie to bardziej Wieki skojarzyły mi się z Warhammerem niż z XIXwieczną prozą mainstreamu. Kopalny Eter i wszystkie wiążące się z nim konsekwencje w pewnej mierze przypominają bowiem Spaczeń.

To co mi się w tej pozycji podobało to głównie świat przedstawiony - bo szczerze powiedziawszy to bohaterowie byli nie tyle nijacy co "nieoszlifowani" - i Wieki Światła w moim odczuciu są bardziej czymś jak wprowadzeniem do całej trylogii o Eterze, stąd ci bohaterowie nie wydają mi się aż tacy istotni. Choć chciało by się mieć jakiegoś bohatera, który taki nijaki nie był by...

W zasadzie to bardziej niż Wieki Światła interesują mnie pozostałe 2 pozycje MacLeoda - tj. Dom Burz mający opowiadać o wojnie domowej w Wielkiej Brytanii między zwolennikami starego a nowego porządku wieków. I 3 część - gdzie w/g tego co wyczytałem w wywiadzie z autorem ma być poruszona kwestia lotu na księżyc przy użyciu Eteru (ciekawe - prawda - - bo skoro Eter zahamował postęp to czy zahamował również naukę; czy znane są prawa Kepplera? [czy jakiś Keppler w ogóle tam żył?], kwestia I i II Prędkości Kosmicznej? - rzeczy kardynalne dla dzieła lotów kosmicznych - wprost aż nie mogę się doczekać jak autor to rozwiąże - bo jak dla mnie to jest mięcho pełnokrwiste, w które mam zamiar wgryźć głeboko mymi kłami wilczemi).
Czy Dom Burz już wyszedł po Polsku? (jak ja dawno nie byłem na MAGu ) i czy już go ktoś przeczytał? Bo jestem bardzo ciekaw tego tomu.

W zasadzie to jeszcze bardziej interesuje mnie coś innego...
Czy autor pokusi się o naszkicowanie kompletnego obrazu świata? Bo do tej pory przedstawił nam fascynujący ale jednak przestrenno-społecznie bardzo wąski, duszny i ciasny świat/miejsce akcji - pseudosielankową angielską wieś, slumsy i salony nowej burżuazji. Trochę mało - jak dla mnie. Ja chciałbym się dowiedzieć czy na innych kontynentach - na Starym i Nowym Świecie, Oriencie, Czarnym Lądzie też odkryto pokłady Etery, czy może Brytyjczyki mają nań monopol? A jeśli odkryto to jak tam to wpłynęło na rozwój historii? W tej fantastycznej wizji GB odkrycie Eteru wywołało nastanie Wieków Światła, jak określili je w nich żyjący - o czym możemy dowiedzieć się z książki - minęły 3 wieki odkąd stracono ostatniego króla a Cechy przyjęły władzę tworząc kastowe społeczeństwo przypominające połączenie oligarchii i technokracji (rządy bankierów i mistrzów cechowych tak bym najbliżej scharakteryzował).

Co się działo we Francji, Włoszech i innych krajach kontynentu? Czy doszło do rozbiorów I Rzeczypospolitej? Czy wybuchła Wielka Rewolucja Francuska i przeciwko komu? A może dopiero ma wybuchnąć? Wiek XVIII w którym drogi historii naszego i MacLeodowego świata się rozjeżdżają był wiekiem wielkich imperiów - ciemiężących niekiedy w swych ryzach wiele narodów - czy więc Eter stał się motorem ich rozpadu czy też może spoiwem ich konserwacji. Czy doszło do Wiosny Ludów i jak wygląda sprawa świata ówczesnego Islamu (a więc głównie Imperium Otomańskiego). Czy w ogóle jeszcze istnieje religia taka jaka była znana w XVIII wieku, z Watykanem, protestantyzmem, judaizmem i całą resztą?
To są pytania na której najbardziej chciałbym znać odpowiedź od autora...

Tak wiem, za dużo wymagam
Ale to właśnie z powodu tego, iż lektura tej książki wzbudza we mnie chęć zadania tych pytań, uważam ją za tak dobrą.
Hm, może to wyglądać nieco sporawo, ale jako że zeszłe kilka lat było relatywna wegetacją w/s spożywania fantastyki, ostatnio sobie odbiłem.

Trofea od czasu Bożego Narodzenia 2008 do końca lutego 2009:

Serie (kupowanie seriami wynika z kilu zasad)*

- cykl o Alvinie Stwórcy Orson Scott Card
- dylogia Illion/Olimp Dan Simmons
- Hyperion, Upadek Hyperiona, Endymion Dan Simmons
- cała Uczta Wyobraźni wiadomo kto
- Trylogia Zimnego Ognia C.S. Friedman
- Pieśń Lodu i Ognia (bez Sieci Spisków ) George Martin
- trylogia Piekło i szpada Feliks W. Kres
- Księga Nowego Słońca Gene Wolfe

Inne:
- Mesjasz Diuny, Dzieci Diuny Frank Herber
- Amerykańscy Bogowie Neil Gaiman
- Babel-17 Samuel R. Delany
- Arcydzieła red. Orson Scott Card
- PL +50 antologia
- Wojna kwiatów Tad Williams

Z FS (pozwolę sobie tutaj komentarze dot. decyzji kupna, jako że FS wysokim poziomem nie grzeszy, zaś pozostałych pozycji w spisie niczym nie trzeba uzasadnia, jak sądzę; wszak znaczna ilość została spowodowana recenzjami i opiniami tejże społeczności- czy to na ZB, MAGu, Katedrze, etc)
- Coś mocniejszego Rafał A. Ziemkiewicz - RAZ jest jednym z moich ulubionych publicystów, więc chciałem skosztować jego fantastyki. Poza tym tomik opowiadań jest dość obszerny.
- Czarna ikona Mieszko Zagańczyk - normalnie bym się nie skusił, ale cena byłą wyjątkowo niska, więc zaryzykowałem
- Płomień i krzyż Jacek Piekara - zacząłem serię, to i ją skończę
- Przenajświętsza Rzeczpospolita Jacek Piekara - mimo wielu niepochlebnych i znikomej ilości pozytywnych opinii, zdecydowałem się, bo ciekawi mnie spojrzenie na tę tematykę, szczególnie w tej specyficznej piekarowej prozie.
- Ani słowa prawdy - Jacek Piekara - jak szaleć, to szaleć. Na szczęście to nie żaden cykl,a jeden tom opowiadań, i to nieźle grubiutki - może będzie Arivald ciekawszy od Madderdina?
- Pan Lodowego Ogrodu, Księga jesiennych Demonów - Jarosław Grzędowicz - czytałem kilka jego opowiadań, chciałem więcej. Nie zdecydowałem się jeszcze na Popiół i kurz - ale zobaczymy
- Siewca Wiatru, Żarna Niebios Maja Kossakowska - j.w. + podobno to jej najlepsze dzieła, więc zacznę do tego
- Diabeł Łańcucki, Bohun Jacek Komuda - j.w. + szeroko Komuda zachwalany, ja sam uwielbiam tematykę I Rzeczpospolitej - wybór więc oczywisty. jako że nie przepadam za tematyką marynistyczną, Galeony wojny oddaliły się na liście priorytetów
- Czerwona gorączka Andrzej Pilipiuk - obok 2586 kroków i Operacji... to na razie ostatnia książka Pilipiuka u mnie. Odrzucam wszystkie norweskie dzienniki, kuzynki dziedziczek, jelenie oczy czy nawet Jakuba - nie kręci mnie to - Pilipiuk jest dobry w opowiadaniach, a CG zaczyna się nieźle.

A w tym miesiącu zawitały:
- Zapłata Philip K. Dick
- Armaged-dom Diaczenkowie
- Atomowy Sen Sergiej Łukanienko
- Pożeglować do Sarancjum Guy Guvriel Kay

A dzisiaj przybyły:
- Władca cesarzy Guy Guvriel Kay
- Czas wrzeszczących staruszków Rafał A. Ziemkiewicz

N razie stopuję z zakupami (zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu). Argh, a lista książek do kupienia ma jeszcze 60 pozycji (i wciąż rośnie!). Chlip.
___

Z czego wszystkiego na na razie podczytuję fragmenty Gry o tron, Wieków światła i Babel-17 (i chyba dorzucę Czas wrzeszczących staruszków, zapewne kosztem którejś z dotychczasowej trójki), przeplatając opowiadaniami z Czerwonej gorączki, Zapłaty i Arcydzieł. Idzie wolno, bo jeszcze do tego nauka...
____

* - zasady:
1) jak kupię książkę, to ją zawsze czytam
2) jak zacznę serię, to ją kończę choćby nie wiem co
3) jak przeczytam książkę (pożyczoną lub z biblioteki), prędzej czy później (raczej prędzej) staram się nabyć własny egzemplarz na półkę. No, chyba że jest naprawdę denna
4) serie lubię mieć w tym samym wydaniu (ale to chyba powszechne)
Z kompilacji tych zasad wynika to, co zazwyczaj czynię - kupowanie seriami.
Ahoj szczury lądowe! Lubicie opowieści o bezlitosnych piratach, przeklętych skarbach i morskich potworach? Jeśli tak to trafiliście pod właściwy adres – najnowszy zbiór opowiadań Jacka Komudy „Czarna bandera” – dostarczy wam tych wszystkich atrakcji, a nawet więcej.
Sześć opowiadań- sześć różnorodnych historii. Komuda pisząc swoją najnowszą książkę stanął przed nie lada wyzwaniem. Okazało się bowiem, że cała „ piracka literatura” to tak naprawdę kilka pomysłów, w dodatku niemiłosiernie wyeksploatowanych. I bądź tu oryginalny. Na szczęście pan Jacek szabli nie złożył i pola dotrzymał. Owszem część historii to nic innego jak wariacje na mniej lub bardziej znane tematy – Latający Holender („Oprawca”), zaginiony skarb („Sześćset cetnarów piekła”), El Dorado („Na szlaku chwały, krwi i złota”). Szczęśliwie dla czytelników na każdym z nim pisarz odcisnął swoje piętno, dzięki czemu zyskują one nową jakość. Wystarczyło przesunąć pewne akcenty, wprowadzić świeże wątki, dodać szczyptę magii i opisać barwnym językiem. Równie ciekawie prezentują się opowiadania będące samodzielnym wytworem autora. No może nie całkiem samodzielnych, ponieważ Komuda nawiązał w nich do autentycznych historii – odnalezienia okrętu we wnętrzu góry lodowej („Lodowy szkwał”), katastrofie morskiej („Ark Raleigh”) czy handlu niewolnikami („Czarny heban”).
Napisanie dobrej książki o piratach wymaga od pisarza stylu, który umożliwiłby mu wierne oddanie kolorytu tamtej epoki. I chyba nie będzie większego zaskoczenia, gdy napisze, że Jacek Komuda wywiązał się z tego zadania wybornie. Tak jak udało mu się na kartach poprzednich książek ożywić Rzeczpospolitą Obojga Narodów, teraz wiedzie nas w barwny świat Karaibów. W trakcie lektury nie raz poczujemy powiew morskiej bryzy, usłyszymy wiatr grający na wantach czy poczujemy oddech śmierci na ramieniu. A wszystko to w towarzystwie najgorszych łotrzyków, jakich ostatnimi czasy udało się ożywić piórem polskiego pisarza. Są źli, okrutni i bezlitośni, a równocześnie (na swój sposób) uczciwi, honorowi i wolni. Tego ostatniego chyba im najbardziej można pozazdrościć – ciągle w drodze, nie myślący o przyszłości, żyjący chwilą. Dziś bogacze – jutro nędzarze. Królowie życia. Piraci.
Powyższe peany nie oznaczają jednak, że „Czarna bandera” to książka pozbawiona wad. W kilku miejscach Komuda nadużywa terminologii morskiej, co powoduje, że tekst traci na czytelności. Mam również pewne zastrzeżenia w związku z końcówkami poszczególnych utworów – zdecydowanie za często finałem jest eksplozja beczki z prochem. Inny istotny mankament – przewidywalność, w kilku wypadkach nawet mniej oczytany czytelnik, już w połowie lektury może domyślić się zakończenia. Wady te są jednak w pełni rekompensowane dzięki, iście wirtuozowskim, językowym popisom pisarza.

Książki beletrystyczne poświęcone piratom czy korsarzom autorstwa naszych rodzimych twórców można policzyć na palcach. Mamy trylogię Janusza Meissnera o Janie Martenie, ze dwie powieści Feliksa Kresa, „Karaibską krucjatę” Marcina Mortki. Nie tak dawno ukazały się „Galeony wojny” Jacka Komudy i choćby dlatego z „Czarnej bandery” należy się cieszyć. Tym bardziej, że recenzowany zbiór to dawka solidnej lektury, która powinna zadowolić większość miłośników „pirackich klimatów”. Zatem jeśli tęsknicie za Karaibami, pięknymi żaglowcami, skrzyniami pełnymi złota i butelką rumu zalecam obranie kursu na najbliższą księgarnie. Ahoj.
Ocena 7/10

>