Szukaj:Słowo(a): treść Pieśni o Rolandzie
Dnia 2005-04-10 02:54 :

Witam,
Przygotowałem plan wypowiedzi oraz treść jaką będę mówił na maturze
ustnej... Niestety z j.polskiego to nie jestem dobry:/ chciałem też
powiedzieć, tą...
TĘ!
...pracę pisałem na podstawie innych wypracowań. I bym chciał

Za wszelkie uwagi i propozycje poprawy z góry dziękuję.
O to link do "mojej" pracy
ftp://82.160.39.49/polski.doc



Strasznie mało literatury, brakuje np. "Na zachodzie bez zmian" (E.M.
Remarque), "Przeminęło z wiatrem". Może "Niemcy", "Antygona"? "Konrad
Wallenrod"? Chociaż te trzy trochę w innym stylu.
Jakiś czas temu był film "Pianista", powstał wg książki, może warto
wspomnieć?
Ale na pewno możesz wstąpić o poematach średniowiecznych, Rekonkwista,
krucjaty itd. ("Cyd","Pieśń o Rolandzie") Po co ludzie pisali wtedy te
utwory?
Z tego, co pamiętam, to "Inny świat" nie jest o wojnie? Ludzie w łagrach
siedzieli i przed wojną, ale może się mylę, nie pamiętam już dokładnie.
Zresztą to samo dotyczy WSZYSTKICH pozostałych utworów, obozy
koncentracyjne nie są jedynym skutkiem wojny. Już lepsze byłyby "Rozmowy
z katem".
Popraw przecinki, w wielu miejscach brakuje, w innych są zbędne.
w.

W podstawówce zawsze czytałem lektury. Potem było tylko gorzej W liceum w sumie wybieram sobie tylko te na które mam ochotę/czas. I tak np. Ojca Goriot ominałem a Lalkę przeczytałem, Nad Niemnem nie zaliczyłem, a Zbrodnie i Karę naturalnie przeczytałem. Z tym Nad Niemnem było na tyle ciekawie że sama nauczycielka zdawała sobie sprawę z podejścia uczniów do książki (zresztą pewnie miała podobne) i kazała nam przeczytać tylko konkretne fragmenty i obejrzeć film. Ja oczywiście nie zrobiłem ani jednego, ani drugiego. Ale na streszczeniu pojechałem po piątke z kartkówki z treści : P

W kanonie jest sporo niezłych lektur, tylko że tych nudnych jest wiecej. Zdarzało się że po niektóre ksiażki sam wcześniej sięgałem, nie kojarzac nawet że to lektura, np. Mistrz i Małgorzata czy Proces.

Jak tak sobie teraz wspominam to stwierdzam, ze taka Pieśń o Rolandzie była naprawde spoko (w przeciwieństwie do Tristana). A Świętoszek to już w ogóle klasa, nie mówiąc o Fredrze Krzyżaków zaliczyłem bez bólu, Potop ominąłem, Quo Vadis nie było takie złe (w przeciwienstwie do filmu).

A na poniedziałek mam przeczytać Chłopów. Na szczęście biblioteka jest zamknięta (remont) więc mam świetne alibi dla samego siebie, żeby Reymonta ominąć
Cóż, stwierdziłem, że zwrócę się do Was o pomoc . Otóż problem w tym, że nie mogę znaleźć literatury przedmiotu do tematu
"Motyw rycerza na przykładach wybranych utworów"

Wybrane przeze mnie utwory do literatury podmiotu (zaznaczam, że Krzyżacy wcale mi się nie podobali, ale innej beletrystki historycznej z średniowiecza na lekcji nie omawiałem, więc słabo pamiętam treść):
- Iliada
- Pieśń o Rolandzie
- Pieśń o Cydzie
- Krzyżacy

Przyznam, że pomoc bardzo mile widziana - jednak sprawa ta jest dla mnie dużo ważniejsza, niż dyskusja na temat odgrywania postaci
Kamila Sławińska:

czytam wasze wywody, panowie, z autentycznym zaangazowaniem i
zaciekawieniem - i wlasnie przyszlo mi do glowy, ze skoro juz tyle
wykombinowaliscie na temat trylogii, to wyjasnijcie mi prosze,
dlaczego wachowscy uznali za konieczne opakowanie wszystkich tych
subtelnych tresci w przyglupawy dialog, od ktorego uszy wiedna? chodzi
mi oczywiscie o dialogi z m3 przede wszystkim.
jesli przekonancie mnie w tym jednym punkcie, uwierze absolutnie we
wszystko,nawet w to,ze to od poczatku byla spojna, trzyczesciowa
koncepcja.:)



        Ależ Kamilo, to tak jak byś pytała czemu piszę, że Pamela Anderson jest fajna,
skoro nie jest fajna. A przecież Pamelka jest fajna! :)))
        Nie powiem żebym był jakoś specjalnie wbity w beton pięknotą dialogów z M3 ale
też nie postrzegam ich jako złych - szczególnie po drugim seansie. Co więcej, to
co mnie dosyć śmieszyło podczas pierwszego seansu - np. Neon wchodzi na
spotkanie załóg Niobe, Rolanda oraz Morfeusza i mówi 'cześć' - podczas drugiego
nabrało większej spójności z wydarzeniami na ekranie; co może powiedzieć
młodociany haker, pół roku wcześniej zajmujący się nielegalnym handelkiem
oprogramowaniem, który po jakimś czasie rozmyślań dochodzi do wniosku, iż będzie
musiał oddać swe chude ciałko w ofierze dla dobra ludzkości w obliczu trzech
ekip zaprawionych w bojach gości o xyfkach typu Roland (być może chodzi o ten
opiewany w pieśniach zakuty łeb ;) ), Colt, AK, Mauser na pokładzie ZHS Młot w
sytuacji gdy (jak sądzi) 95% obecnych jest w stanie poważnego zachwiania wiary w
jego wyjątkowość a on właśnie chce dostać w prezencie równowartość promu
kosmicznego w celu absurdalnie niejasnym? :). Nieco poważniej - rzeczywiście w
tej części niewątpliwie ciężar symbolizmu przeniesiony został raczej na obraz :).
        W każdym razie chętnie dowiem się, które dialogi odebrałaś jako szczególnie
przygłupawe, jeśli oczywiście jakieś pamiętasz (ja z reguły, coś co niemisie
zapominam możliwie szybko :) ).

--  
Monkbert

You heard me, buster! And I'm not payin' extra for dialog, so cut the chin music!

Mój temat to Zaprezentuj różne sposoby przedstawienia śmierci, analizując wybrane dzieła literatury i innych sztuk. Układam właśnie plan ramowy wypowiedzi i prosiłabym o pomoc. Chciałabym by ktoś to sprawdził i powiedział mi co zmienić.
1. Określenie problemu:
a) różne sposoby ukazywania śmierci w wybranych utworach literackich,
b) definicja śmierci
2. Kolejność prezentowanych treści:
- " Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią "
a. krótkie streszczenie
b. drastyczny wizerunek personifikacji śmierci
c. postać śmierci jako kobieta - odejście od wzorca panującego w średniowieczu
d. motyw Danse macabre, Malarz Krakowski, Taniec śmierci, Kraków , 1670
- " Wywiad" Miron Białoszewski
a. krótkie streszczenie
b. śmierć ukazana jako niespodziewany gość
c. porównanie wizerunku śmierci z "Wywiadu" i " Rozmowy mistrza Polikarpa ze śmiercią"
- " Pieśń o Rolandzie
a. przedstawienie postaci Rolanda
b. "teatralna" ( ars moriendi), a zarazem bohaterska i symboliczna śmierć
- "Ogniem i mieczem" Sieniewkicza
a. przedstawienie postaci Longinusa Podbipięty
b. śmierć bohaterska
c. obraz Juliusza Kossaka pt "Śmierć L. Podbipięty ".
d. podobieństwa w sposobie przedstawienia śmierci Rolanda i Longinusa
- Legenda o świętym Aleksym

a. przedstawienie postaci Świętego Aleksego
b. śmierć męczeńska jako przejście do wiecznego świata
c. pośmiertne cuda

- Medaliony Zofia Nałkowska
a. krótkie streszczenie
b. śmierć jako nieodzowny aspekt życia
c. Wykorzystanie śmierci w przemyśle jako elementu procesu technologicznego
d. śmierć jako świadome odebranie sobie życia

- Śmierć w malarstwie
a. ukazanie zmarłej osoby jakby śpiącej na obrazie J.L. David, Śmierć Marata, 1793
b. przedstawienie śmierci jako rozkładającego się trupa ze szczątkami włosów na głowie na obrazie Beldung Grien, Śmierć i dziewczzyna
c. śmierć jako młoda kobieta - Malczewski Jacek, Śmierć, 1917
3. Wnioski
Sposób przedstawienia śmierci uwarunkowany jest czasami, w których żyjemy, jak również sytuacją życiową.
- ?

Co o tym myślicie ? Jakie wnioski?

[ Dodano: 2008-04-27, 19:49 ]
nie nie nie nie nie!!!!
To ja mam jak narazie lipe, bo ja powiedzialem dyrektorowi ze ja to zrobilem......
No ale w poniedzialek bedziemy rozmawiac o tym na fizyce z pania Damek i wszystko sie okaze....

od angry_blonde: offtopic! ^^ regulamin

EDIT
Polski pani Gorna czyta II ksiege Pana Tadka: NIE ZMIENIALEM TRESCI KSIAZKI
wers 173-177:
Klucznikiem siebie tytułował,
Iż ten urząd na zamku przed laty piastował.
I dotąd nosił wielki pęk kluczów za pasem,
Uwiązany na taśmie ze srebrnym kutasem.

Co prawda Pani Górna czytajac ostatni z powyzszych wersow, przeczytała go w taki sposob:
'Uwiązany na taśmie ze sre... bllalala eheh asfkja'
I przeszla do czytania kolejnego.......
Szkoda ze moja klasa nie sledzila ksiazki tylko gadala, ja glownie wybuchnalem smiechem ale to nic

Kolejny EDIT

Przeczytałem o tym w CD-Action. Fragment Piesni o Rolandzie:
LXXXV "ROLANDZIE, MÓJ TOWARZYSZU, zadzwoń w róg! Karol usłyszy, ciągnie teraz przez wąwozy. Przysięgam ci, Francuzi wrócą!" "Nie daj Bóg – odpowie Roland – aby ktoś mógł powiedzieć kiedy, że przez pogan zadzwoniłem w róg! Nigdy krewni moi nie usłyszą tego wyrzutu. Kiedy przyjdzie do wielkiej bitwy, będę walił tysiąc i siedemset razy i ujrzycie stal Durendala we krwi.

Widac Roland byl bardzo silny skoro walil 1700 razy (widac musial sie przed bitwa wyladowac)

No i jeszcze Zemsta Fredry:
WACŁAW odsuwając Później nieco - Lecz pamiętaj, że z mej wieży Szybko kulki na dół lecą - F**t z wiatrówki - Papkin leży... Gdyby zdradzić chęć go jęła.

F**t- dla nie wtajemniczonych chodzi o strzał
1
W przeciwieństwie do wielkonakładowego wydania Rohla, mój artykuł w "Nomosie", tak jak i całe to czasopismo jest trudno dostępne. Moja rada jest taka: należy w itrenecie rzucić hasło: "Nomos", lub zakład Wydawniczy "Nomos" i t w ten sposób znależć jego namiary. Następnie wysłąć meil z prośbą o prysłanie zawartości treści kwartalnika "Nomos" z 1998 roku, lub konkretnie wspomnianej recenzji. Wtedy być możę prześłą ją drogą elektroniczną, lub egzemplarz archiwalny zwykłą pocztą (powinien kosztować kilka złotych).
Co do Biblii jakoźródła historycznego (podnosi to HK): Może być ona oczywiscie traktowana jako takie, lecz w ograniczonym zakresie. Nie jest ona bowiem w zamyśle dziełem histrycznym, ale religijnym i opisywane w niej wydarzenia maja służyć moralizatorskiej dydakyce. Z tego powodu mogą być one powaznie zniekształcone ( to samo zresztą dotyczy innych źródeł, np. dzieła Liwiusza (Ab urbe condita). Oczywiście dane zawarte w Biblii są tym bardziej wartościowe im wydarzenia są bliższe czasom, kiedy je spisywano. Lecz nawet wtedy zdarzają się w Biblii powazne pomyłki. Np w księdze Daniela przypisuje sie zniszczenie królestwa Babilonii Medowi Dariuszowi, choć jak powszechnie wiadomo, uczynił to król perski Cyrus Wielki. Cóż więc dopiero, gdy chodzi o wydarzenia z II tysiąclecia, opisywane po kilkuset latach!
To jest nieomal tak, jakby ktoś uznawał "Idiadę" za wiarygodna kronikę Wojny Trojańskiej, lub odtwarzał dzieje Karola Wielkiego na podstawie danych z "Pieśni o Rolandzie", lub renesansiowego poenmatu Ariosta "Orland Szalony".
Jasne jest więc, że Biblia może byc wykorzxystywana jako źródło historyczne do wczesnych epok, tylko po skonfrontowaniu jej tresci z innymi źródłami ( tekstami, lub świadectwami archeologicznymi), bliższymi interesującynm nas wydarzeniom.
W przeciwnym razie, zawsze możemy wpaść w pułapkę w jaką zaplątał się Rohl.
Rzeczywiście bardzo dobre kino o wyrazie antywojennym, kulminacyjny moment tego wyrazu pojawia się pod sam koniec - o czym wspomniała aloj, pacyfistyczna pieśń Johna Lennona "Imagine".

"Pola śmierci" można rozpatrywać na wielu płaszczyznach, nie tylko na gruncie antywojennym. Roland Joffe swoim dziełem bardzo głośno mówi o przyjaźni, współczuciu dla pokrzywdzonych - mnóstwo emocjonujących scen, w których reporterzy jednoczą się z ofiarami. Rola dziennikarzy, korespondentów wojennych, rzetelność reportera, przedstawianie faktów, nie zamydlanie oczu opinii publicznej. Zakończenie filmu może wydawać się banalne i ckliwe, jednak to nie scenarzyści wymyślili taką opowieść. Napisało ją okrutne życie wokół śmierci.

W pewnym momencie film dzieli się na dwa wątki, przyjaciele zostają rozdzieleni - jeden wraca do ojczyzny, do USA, drugi trafia do Kambodży objętej wojną domową. Reżyser prowadzi dwa równoległe wątki, które łączy nić przyjaźni, walka o przetrwanie, walka o sprawiedliwość. Niektóre sekwencję są naprawdę wstrząsające, obraz dziecięcych oddziałów mordujących niewinnych rodaków - tytułowe masowe groby na polach ryżowych.

Zachwyca forma w jakiej oprawiony jest ten film, kapitalne zdjęcia Chrisa Mengesa - świetne kadrowanie, cudownie dobrane filtry kamery. Mike Oldfield czołowy przedstawiciel muzyki elektronicznej odpowiedzialny za oprawę muzyczną "Pól śmierci", skomponował niezwykle obrazową ścieżkę dźwiękową. Poszczególne sceny zilustrowane muzyką artysty wyrażające zagubienie i chaos, szczególnie zapada w pamięć moment chaotycznej ewakuacji ambasad w Phnom Penh. Stan całkowitego bezwładu, paniczna ucieczka helikopterami, a w tle groteskowa muzyka ala cyrkowe melodie.

Film na bardzo wysokim poziomie artystycznym, a co charakteryzuje dobre kino, również bogaty w istotną treść. "Pola śmierci" to działo tak jakby trochę zapomniane, pozostało ono w cieniu innych wielkich traktatów antywojennych, traktujących o Wietnamie - trylogia Olivera Stone'a, "Ofiary wojny", "Łowca jeleni", "Full Metal Jacket" czy chociażby film totalny "Czas Apokalipsy" Coppoli. Kto nie widział jeszcze "Pól śmierci", koniecznie powinien odrobić zadanie domowe - jazda obowiązkowa!

Miejskiej - we Florencji nie było dworu, ani kultury dworskiej
zważywszy na to  że arystokracja po zwycięstwie frakcji mieszczańskich
poddawana była wielkrotnie represjom.
To B. zaraził się pewnym umiłowaniem dworskości w Neapolu i wymieszał
to z kulturą miejską. Stąd nowele plebejskie i dworskie wjednym
dziele.



Zgoda.

| A ze dla mnie tworczosc Boccacia  to jednak
| przyklad pogranicza sredniowiecza i renesansu, to trudno mi sie pogodzic z
| jednoznacznym przypisywaniem Dekameronu kulturze sredniowiecza.

A mnie - renesansu;)))

| Wszystko o co
| mi do tej pory chodzilo, to jedynie zalecanie wiekszej ostroznosci w
| stosowaniu uogolnien na temat jakiejs epoki. Moze sam przesadzilem lekko w
| druga strone, ale chyba nie za bardzo ;-)

Podpisuję się rękami i nogami - tylko, że chodzi mi o inną
epokę;)))))))))))))))))))))))



No to w takim razie nie mamy chyba o co kruszyc kopii :-)

| (...) A tak poza
| tym, to Boccacio tez przejawial niemale zainteresowanie dzielami klasycznymi
| (tak typowe dla calego okresu sredniowiecza ;-)), i z tego co wiem, to znane
| mu byly dziela Homera, Tacyta, Seneki, Owidiusza i innych.

No to akurat nie jest żadnym wyznacznikiem,



A czyz nie o tym wlasnie pisalem? :-)

bo ... he he... te dzieła
przetrwały wielkrotnie przecież dzięki pracy tysięcy średniowieczych
kopistów. W ten sposób obdarzyłbyś połowę klasztorów wybitną kulturą
humanistyczną;)



Co innego kopiowanie w zaciszu klasztornym, a co innego upowszechnianie zawartej w
tych dzielach tresci. A jakas tam zasluge w propagowaniu klasyki Boccaccio jednak
mial (na pewno mniejsza niz Petrarka, ale zawsze). Przypomina mi sie protekcja
jakiej udzielil na uniwersytecie florenckim tlumaczowi dziel Homera (nie pamietam
nazwiska), co zaowocowalo pozniej powstaniem pierwszej w historii katedry greki.

Zaś B. poznawał je często ... za pośrednictwem Petrarki, u którego
kopiował utwory nie tylko swego mistrza, ale też całą jego
biblioteczkę.



:-) A niechby nawet od samego diabla czerpal wiedze, to nie zmienia faktu, ze ja
posiadal.

Za dużo tych wyjątków - wymienię tylko co powstało po przewrocie z
1250 roku:  trzech poetów dolce still nouvo, Dante, Giotto i cały nurt
malarstwa po nim, Villani, Boccacio i nowa szkoła muzyki świeckiej. W
sumie dość na jakiś odrębny podokres,



No wlasnie. To by bylo logiczne.

ale czy należy go wiązać z
renesansem? (protorenesans?)



Nazwij ten okres jak chcesz, ale trudno nie pamietac, ze wybitniejsi z owczesnych
tworcow byli jednak ewidentnym wzorem dla artystow renesansowych.

I tak można długo sie kłócić o definicje, bo co to oznacza humanizm...



Zgoda.

Wbrew pozorom twoja tożsamość
kulturowa w większym stopniu została uformowana przez średniowiecze
niż przez jakikolwiek inny okres - z renesansem włącznie. I to in plus
a nie in minus.



Masz niewatpliwie duzo racji.

Średniowiecze dokonało czegoś więcej - uformowało i utrwaliło
wspólnote kulturową całego kontynentu, dokonało syntezy dorobku
łacińskiego, arabskiego i germańskiego nade wszystko w sferze
podstawowych kategorii i pojęć, dóbr jednostki, własności, ducha,
wolności itd.



Zgoda, tylko ze to dokonalo sie juz wlasciwie troche wczesniej, i Boccacio oraz
jemu podobni nie mieli w tym wielkiego udzialu, a w kazdym razie nie mieli udzialu
wiekszego niz pozniejsi "prawdziwi" tworcy renesansowi. Jeszcze jeden argument za
wyodrebnieniem nowego "podokresu" (przynajmniej w historii Wloch).

To dorobek ówczesnej filozofii chrześcijańskiej, tego że
udało jej się przepoić pewnym sposobem rozumienia świata całe
uniwersum europejskie. Jedność pojęć, instytucji, systemu wartości. W
dużej mierze na tym jedziemy do dziś.



Zgoda raz jeszcze.

Wystarczyły
takie mity arturiańskie, św. Graal, teologia, pieśń o Rolandzie i
wyprawy krzyżowe. To oddziaływuje silniej i głębiej niż jakikolwiek
Boccacio.



Tu juz nie bylbym taki pewien. Wiekszosc moich znajomych ma chyba "Piesn o
Rolandzie", Graala, wyprawy krzyzowe i wynikajace z tego wszystkiego tradycje

korzystanie z codziennych uciech zycia, niechec do dogmatyzmu i wszechobecnej
ideologii, sa im bardzo bliskie. Azeby uprzedzic Twoja ewentualna replike dodam od
razu, ze oczywiscie w sredniowieczu tez potrafiono cieszyc sie zyciem i wolnoscia.
Tyle ze roznica sprowadzala sie do odmiennego rozlozenia akcentow.

Pozdrawiam,

Michal


Tadeusz Kamil Marcjan Żeleński pseudonim literacki Boy
(21 grudnia 1874 - 4 lipca 1941)

Polski pisarz, poeta-satyryk, kronikarz, znany prześmiewca, eseista, tłumacz literatury francuskiej, krytyk literacki i teatralny.

Tadeusz Boy-Żeleński urodził się w 1874 roku w Warszawie. Studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1982-1900), a następnie pracował jako lekarz pediatra. Związany ze środowiskiem Młodej Polski, od roku 1906 współtworzył w Krakowie kabaret artystyczno-literacki „Zielony Balonik”. Debiutował Słówkami (1913), zbiorem wierszy o ironiczno-żartobliwej treści, ośmieszających konserwatywne autorytety, a także mieszczańską pruderię i dekadencką pozę cyganerii. Przez wiele lat pracował jako krytyk teatralny. Jest autorem wielu felietonów społeczno-obyczajowych i teatralnych, a także książek z zakresu historii literatury. Dokonał przekładu wielu dzieł literatury francuskiej na język polski. Podczas I wojny światowej służył jako lekarz w armii austriackiej. W 1922 roku zamieszkał w Warszawie. Po wybuchu II wojny światowej schronił się we Lwowie, gdzie został kierownikiem katedry historii literatury francuskiej na lwowskim uniwersytecie. W nocy z 3 na 4 lipca 1941, po wkroczeniu hitlerowców do Lwowa, Tadeusz Boy-Żeleński został rozstrzelany wraz z resztą lwowskiej kadry uniwersyteckiej.

Bibliografia

Przekłady

Przełożył wiele dzieł literatury francuskiej na język polski:

- Pieśń o Rolandzie i Wielki Testament Francois Villon,
- Tristana i Izoldę Bediera,

wszystkie sztuki:
- Moliera,
- Marivaux,
- Racine,
- Corneille,
- Beaumarchais (Cyrulik sewilski, Wesele Figara),
- Woltera,
- Kartezjusza,
- Pascala,
- część wierszy Verlaine'a (Elegie),
- Maksymy de la Rochefocauld,
- Księżnę de Cleves Marii de la Fayette,
- listy pani de Sevigne,
- listy panny de Lespinasse,
- Monteskiusza (m.in. Listy perskie),
- Diderota,
- Montaigne'a (Próby),
- Rabelaisego (Gargantua i Pantagruel),
- Rousseau,
- Balzaka,
- Prousta,
- Stendhala,
- Brantome'a,
- Bossueta,
- Saint-Simona,
- Constanta,
- Musseta,
- Gautiera,
- Murgera,
- Flauberta (Pani Bovary, Salammbo),
- Jarry'ego (Ubu król),
- Anatola France'a,
- Gide'a,
- Berangera,
- Chateaubrianda,
- Lesage'a,
- Crebillona syna,
- Bernardina de Saint-Pierre (Paweł i Wirginia),
- Choderlosa de Laclos (Niebezpieczne związki) i wiele innych.

Dzieła

Wstępy pisane przezeń do tych książek zostały wydane w trzech tomach pod tytułem Mózg i płeć i stanowią krótki kurs literatury francuskiej.

Żeleński był także autorem licznych felietonów społeczno-obyczajowych oraz teatralnych (przez wiele lat pracował jako krytyk teatralny) a także książek z zakresu historii literatury, wydanych jeszcze za jego życia w postaci książek:

- Flirt z Melpomeną,
- Nasi okupanci,
- Piekło kobiet,
- Murzyn zrobił swoje,
- Stendhal i Balzac,
- Reflektorem w mrok,
- Salon literacki,
- Obrachunki fredrowskie,
- Marysieńka Sobieska,
- Brązownicy,
- Ludzie żywi,
- Znaszli ten kraj itd.

Dzieła zebrane Boya Żeleńskiego zostały wydane po wojnie w serii PIW-u pod redakcją Henryka Markiewicza.

Biografie

Istniejące biografie Boya Żeleńskiego:

"Błazen - wielki mąż. opowieść o Tadeuszu Boyu-Zeleńskim", Józef Hen, wyd. Iskry
"Boy-Żeleński", Henryk Markiewicz, wyd. Wydawnictwo Dolnośląskie; seria A to Polska właśnie, 2001
"Boy-Żeleński" Wojciech Natanson, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1983

strona poświęcona jego twórczości twórczość
Rycerz – jest to ludź; sądzi się, że rycerze pochodzą od małpy, jednak pochodzi on dokładnie ze Zbyszkowa pod Bosrańcem.
Spis treści

* 1 Składniki rycerza
* 2 Wygląd
* 3 Zainteresowania rycerza
* 4 Miejsca występowania rycerza
* 5 Powiązania
* 6 Przykładowi rycerze

Składniki rycerza

* zbroja – najczęstszym typem zbroi jest pudło po telewizorze 25'LCD firmy Sony z obsługą HDTV, bądź beczka po odpadach radioaktywnych;
* gęba – a dokładniej hełm. Często metalowe elementy hełmu są zastępowane elementami ceramicznymi, pochodzącymi z sedesu. Wielu rycerzy lubi przyozdabiać hełmy gałęziami kasztanowca lub nosami kretów;
* tarcza – powierzchnia służąca do odbijania piłek podczas gry w tenisa, lub jak sadza inni, do obrony przed ciosami. Tarczę można uzyskać z przystosowania do tych celów pokrywy od kosza lub deski klozetowej;
* miecz – nie wiadomo, co to jest. Większość rycerzy robi sobie krzywdę przy kontakcie z mieczem – dlategóż zastąpiono je liśćmi i kwiatami;
* buty – najczęściej są to glany z owijką;
* koń – mobilny element rycerza, posiada on 4 odnóża oraz twarz, pożera trawę, czego nie robi rycerz właściwy (dlatego w późniejszym stadium ewolucji rycerz właściwy wykształcił własny żołądek i przewód pokarmowy, oraz uniezależnił się od konia);
* giermek – osobny mobilny element rycerza, posiadający własne odnóża i żyjący niezależnie od rycerza. W praktyce giermek jest w zupełności podporządkowany rycerzowi, a nawet jego koniowi.

Wygląd

* Włosy przetłuszczone i sięgające ramion lub obcięte na wysokości ucha z prostą grzywką i przetłuszczone.
* Sięgający głową powały.
* Z atrybutem typu broń biała lub napój alkoholowy.
* Odbijający światło (tylko, jeśli giermek porządnie pucował mu zbroję).
* Z blizną przez środek twarzy. Jak to: dlaczego? Co to ma być za rycerz bez blizny, ciamajda jakaś, czy co?

Zainteresowania rycerza

Ogólnie rycerze słyną z tego, że lubią biegać nago po mokrym asfalcie. Nie jest to jednak norma – część z nich po zastosowaniu środków mutagennych wspomagających przyrost małżowiny usznej, zmienia zainteresowania na gwałt kóz, palenie dziewic i kradzież domów (lub odwrotnie). Mniej rozgarnięci rycerze, zwłaszcza ci średniowieczni, lubili tarzać się w gnoju i lepić zamki z gnijących liści. Ci z rycerzy, którzy dopasowali się do realiów epoki średniowiecza lubili odwiedzać karczmy, by tam wypijać hektolitry alkoholu, pałaszować tony mięsiwa z rusztu i bałamucić służebne dziewki. Przy okazji wszczynali burdy o kęsy mięsiwa i względy dziewek. Każdy rycerz był rozmiłowany w wojnie, stąd zainteresowanie mieczami, młotami, toporami, dzidami, pikami, halabardami, itd.

Jeśli akurat nie było wojny, rycerz zajmował się zastępczymi rozrywkami, do czego były mu potrzebne trzy niewiasty. Z jedną brał ślub, by zawsze mieć na stole ciepły obiad, prawego potomka i wysprzątane izby. Drugą z nich wielbił, przyczyniając się do rozwoju ówczesnej sztuki, zatrudniał dla niej trubadurów i innych wierszokletów. Trzecią z nich chędożył. W wypadku, kiedy dysponował większą liczbą niewiast, nadwyżkę tez przeznaczał do chędożenia.

Miejsca występowania rycerza

* bitwy
* karczmy
* zamtuzy
* drogi
* imprezy na zamkach
* łoże żony/córki jego seniora

Powiązania

1. Bardzo prawdopodobne, że muzycy powermetalowi wywodzą się właśnie od rycerzy, stąd ich zamiłowanie do średniowiecznych klimatów.
2. Tak, ten, co napisał Pieśń o Rolandzie też miał wiele wspólnego z tymi zapuszkowańcami.

Przykładowi rycerze

* Zawisza Czarny
* Donkiszot
* kolega, który kupił sobie zbroję na Allegro

zaczerpnięto z nonsensopedi
To jest pamiętny dzień, bo właśnie zamieszczam mój pierwszy post na forum. Opracowałam Wam te pojęcia na sprawdzian, jak będą jakieś pytania albo wątpliwości to proszę pisać.

Powodzenia wszystkim.

Archetyp – symbol ukryty w podświadomości człowieka, który jest wytworem doświadczeń ludzkości. Starożytność np. mity
Decorum – zasada zgodności treści z formą, inaczej jednorodność stylistyczna, np. jeśli to był dramat antyczny mówiło się oficjalnym, poważnym i podniosłym głosem. Starożytność, np. Król Edyp Sofokles.
Tyrteizm- inaczej poezja tyrtejska, czyli nawołująca do walki. Pochodzi od Tyrteusza, bohaterskiego śpiewaka. Starożytność, np. pieśni Tyrteusza
Arkadia- Topos Arkadia, czyli krainy wiecznego szczęścia, gdzie wszystko jest idealne i tam można osiągnąć szczęście. Starożytność np. Pieśni Horacego ( Do Leukone, Do Deliusza)
Teocentryzm – Światopogląd w średniowieczu , który opiera się na przekonaniu, że sensem wszystkiego jest Bóg. Hasło „Wszystko dla większej chwały Bożej” . Średniowiecze , praktycznie każdy utwór może być.
Antropocentryzm – światopogląd, mówiący o tym, że w centrum uwagi znajduje się człowiek. Opiera się na dziełach greckich i rzymskich. Renesans, Mirandola, Mowa o godności człowieka.
Uniwersalizm- jednakowe zasady panujące w całej Europie, jednakowy ustrój, idea, religia, wzorce osobowe, język. Średniowiecze.
Dance macabre- Motyw tańca śmierci, śmierć jako podstawowy temat utworów w średniowieczu. Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią.
Ars moriendi – motyw sztuki umierania, wiąże się z momentem sądu nad zmarłym i orzeczenia czy został zbawiony czy potępiony. Pieśń o Rolandzie.
Asceza- wyrzeczenie się dóbr, przyjemności z własnej woli na rzecz innych. Średniowiecze. Kwiatki św. Franciszka.
Pareneza – właściwie literatura parenetyczna czyli opowiadająca o wzorcach osobowych, jak powinno się żyć i zachowywać. Średniowiecze. Gall Anonim Kronika polska.
Hagiografia- przykład literatury religijnej w średniowieczu, żywoty świętych np. Legenda o św. Aleksym
Chanson de geste- pieśń o czynach, opowiadała o bohaterstwie i odwadze rycerzy walczących na wojnach. Średniowiecze Pieśń o Rolandzie.
Ksenofobia – lęk, niechęć, strach, wrogość w stosunku do obcych lub innych. Barok , Wacław Potocki, Wojna chocimska.
Koncept – pomysł, który ma za zadanie zaszokować czytelnika, jego zakończeniem jest niespodziewana puenta. Barok, Do trupa. Jan Andrzej Morsztyn.
Dramat szekspirowski – jego cechy to : brak zasady trzech jedności, połączenie tragizmu, komizmu i liryzmu, wprowadzenie scen drastycznych (ukazujące emocje), bohatera nie cechuje fatum, ma on możliwość świadomego, wolnego wyboru. Np. Makbet
Empiryzm- metoda poznawania świata polegająca na obserwacji faktów, wyławianiu prawidłowości, potwierdzaniu wniosków. Oświecenie. Filozof, który zapoczątkował to Francis Bacon.
Sensualizm- cała nasza osobowość, wiedza i zasady płyną z doświadczenia, doświadczeniem jest każde wydarzenie w życiu, podstawowe doświadczenia zmysłowe. Oświecenie. John Locke.
Racjonalizm- logiczne myślenie, Kartezjusz- myślę więc jestem, wątpienie o wszystkim co człowiek wie, jeżeli jednak można wątpić to jeden fakt pozostaje niewątpliwy, że się wątpi.
Oświecenie.
Alegoria- rodzaj środka stylistycznego , jest to symboliczny motyw poddający się jednoznacznemu przekładowi. Np. biel, alegoria dziewictwa. Średniowiecze.
Profetyzm- pogląd głoszący istnienie proroków; wiary w proroctwa. Zazwyczaj związany jest z natchnieniem lub powołaniem przez Boga określonego proroka. Romantyzm np. Widzenie ks. Piotra, Dziady cz. 3 Adam Mickiewicz
Inwokacja- rozbudowana apostrofa otwierająca poemat epicki, w której autor zwraca się do muzy, bóstwa lub duchowego patrona z prośbą o natchnienie, pomoc w tworzeniu dzieła;
Romantyzm :Pan Tadeusz” Adam Mickiewicz; antyk, Homer Iliada.
Irracjonalizm- rzeczywistość niedostępna poznaniu racjonalnemu, przyjmowanie argumentów na podstawie intuicji, wiary, tradycji. ( nie jestem pewna epoki chyba romantyzm )
Werteryzm- postawa życiowa cechująca się sentymentalizmem, egoizmem, irracjonalnymi zachowaniami , alienacja, idealizacja świata, ból świata, poczucie bezsensu istnienia. Romantyzm J. W. Goethe Cierpienia młodego Wertera.
Wkleję wam mój plan , co prawda było to w 2006 ale zasady są te same. Może w czymś pomoże ( wzór układania, zawartośc etc. )

Temat : Powieść fantazy – masowa rozrywka czy powrót do etosu rycerskiego ?
Omów zagadnienie odwołując się do wybranych przykładów literackich.

I ). Literatura podmiotu :
Keyes, J. Gregory – „Czarny bóg” Warszawa 2002,Homer – „Iliada”, „Pieśń o Rolandzie”, H. Sienkiewicz – „Ogniem i mieczem” Warszawa 1991, J.R.R Tolkien - „Władca pierścieni” tomy I - III Poznań 1997,
II ).Literatura przedmiotu :
A.Sapkowski – „Kompendium wiedzy o literaturze fantasy” Warszawa 2001, M. Ossowska – „Etos rycerski i jego odmiany”,H. Carpenter – „JRRTolkien: Wizjoner i marzyciel” tłum. Agnieszka Sylwanowicz, Warszawa 2001,J. Pearce – „Tolkien. Człowiek i mit” tłum. Joanna Kokot, Poznań 2001,T.A. Shippey – „Droga do śródziemia” tłum. J. Kokot Poznań 2001, M. Oramus – „ Potter na prezydenta”

III ). RAMOWY PLAN PREZENTACJI
1)Wstęp :
a).Pojęcie powieści fantasy – jej cechy
b) Relacje zachodzące pomiędzy literaturą fantasy a kulturą masową
Teza :
Trudno dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie zawarte w temacie mojej prezentacji. Sądzę jednak że powieść fantasy stanowi przede wszystkim powrót do etosu rycerskiego, chociaż posiada cechy typowe dla masowej rozrywki. Przekonuje mnie o tym specyficzna kreacja bohaterów stylizowanych na dawnych rycerzy, przestrzegających zasad kodeksu rycerskiego oraz sposób ich prezentacji. Literatura fantasy jest nie tylko chętnie czytania przez odbiorców ale także sięgają po nią reżyserzy a ekranizacje najbardziej znanych utworów J.R.R Tolkiena przyciągają do kin tysiące widzów.
2) Rozwinięcie :
a) Kreacja dawnych wojowników – podobieństwa pomiędzy dawnymi rycerzami a wojownikami z literatury fantasy
· wzorzec antycznego wojownika ( na podstawie „Iliady” Homera ) i postaci z powieści K.J. Gregorego pt. „Czarny bóg” - Achilles – Ghe
· wizerunek idealnego rycerza średniowiecznego ( w „Pieśni o Rolandzie” ) i kontynuacja tego wzoru postępowania we „Władcy pierścieni” J.R.R. Tolkiena - Roland – Aragorn
· podobieństwa pomiędzy rycerzami XVII w ( Ogniem i mieczem H. Sienkiewicza ) i bohaterami „Władcy pierścieni” J.R.R. Tolkiena - Longinus Podbipięta – Gandalf, Aragorn, Gimli, Król Theoden
b) Związek powieści fantasy z kulturą masową
· częste mieszanie się symboli, mitów i baśni z obrazami realnego życia
· walka inwencji twórczej ze standardem
· propagowanie treści za pomocą środków przekazu masowego (telewizja,radio,kino,książki )
· komercyjność
c) Wyznaczniki kultury masowej obecne w powieściach J.R.R. Tolkiena i K.J. Gregorego
· komiczne sceny
· zaskakujące sytuacje
· wciągające intrygująca akcja
d) Ocena najbardziej popularnych ekranizacji Tolkiena
3) Wnioski :
a ) współczesny czytelnik poszukuje w lit. fantasy wartości charakterystycznych dla średniowiecznego rycerza takich jak : honor, odwaga, wierność ideałom, poświęcenie
b,c )Przykłady wskazujące na to że lit. fantasy jest masowa rozrywką
· czytelnik odnajduje w niej wartości zanikające we współczesnym świecie
· chęć ucieczki od cywilizacji w świat mitów, baśni i legend
· niechęć do naukowego postrzegania świata
· pragnienie łatwego pokonywania trudności
· moda na tę literaturę zwłaszcza wśród młodych czytelników
· szybkie osiągnięcie celu
Marek Wojtowicz - Blues Akustyczny



01.Ain't Gonna Tell Lies (Say Yes To Jesus)
02.Apologize Blues
03.Family Car Blues
04.Fast Car Blues
05.Good Word Blues
06.All Night Long Blues
07.Walkin' In The Dark Blues

Współczesny blues akustyczny różny stylistycznie sięgający głęboko do tradycji gatunku. Blues grany i śpiewany z serca na 100% o treściach życiowych, religijnych, duchowych. Ścieżka twórcza to własne kompozycje oraz interpretacje standardów bluesa. Bardzo szeroki repertuar w klimacie stricte-blues z uwzględnieniem zapomnianej dzisiaj blue-note.
Blues dla mnie to feeling płynący wyłącznie z serca. Nie intelektualizuję bluesa, bo blues jest muzyką wołania od środka, a nie z głowy. Elementy zawodzenia w bluesie są dla mnie wyrazem głębokiej duchowej potrzeby – miłości, potrzeby dobra i normalnego traktowania. Blues jest moim środkiem wyrazu, wołania o wewnętrzną wolność, taką wolność z Bogiem. Uważam podobnie jak Leroy Jones amerykański czarnoskóry poeta: „poczatkiem całego bluesa jest gospel-pieśń ewangeliczna”. Duchowy wymiar bluesa podkreślił kiedyś również John Lee Hooker w wypowiedzi; „the blues is the first music that was here. It was born with Eve and Adam in the Garden. It is the one that tells the story”. W związku z tym blues jest pierwszą opowieścią o życiu prawdziwym, autentycznym, głębokim, o sytuacji człowieka w świecie. Taki głęboki blues jest wciąż aktualny, żyje, dlatego Guitar Gabriel powiedział; „blues never die because it’s a spirit”. Blues w rzeczy samej to sfera duchowa, to nie mięśnie, emocje czy jakaś eneregia, to niezwykle duchowa muzyka w obszarze głębokich uczuć, przede wszystkim miłości.
To jest BLUES FEELING.

tekst autorstwa Marka Wojtowicza zamieszczony na stronie http://www.marekwojtowicz.eu



Etta James & The Roots Band - [2002] - Burnin' Down the House-Live House of Blues



01 - Introduction
02 - Come to Mama
03 - I Just Want to Make Love to You-Born to Be Wild
04 - I'd Rather Go Blind
05 - All the Way Down
06 - At Last
07 - You can Leave your hat on
08 - Something's Got a Hold on Me
09 - Your Good Thing is About to End
10 - Rock Me Baby
11 - Love & Happiness-Take Me to the River-My Funny Valentine
12 - Sugar on the Floor

Etta James (vocals); Josh Sklair, Bobby Murray (guitar); Jimmy "Z" Zavala (harmonica, tenor saxophone); David L. Woodford (baritone saxophone); Ronnie Buttacavoli (trumpet, fluglehorn, trombone); Tom Poole (trumpet); David K. Mathews (piano, Wurlitzer piano, Fender Rhodes piano, Roland RD 600, clavinet, strings); Mike Finnigan (Hammond B-3 organ); Sametto James (bass); Donto James (drums, MVP);

Ray Charles - [2004] - Genius Loves Company



01 - Here We Go Again (with Norah Jones)
02 - Sweet Potato Pie (with James Taylor)
03 - You Don't Know Me (with Diana Krall)
04 - Sorry Seems To Be The Hardest Word (with Elton John)
05 - Fever (with Natalie Cole)
06 - Do I ever Cross Your Mind (with Bonnie Raitt)
07 - It Was A Very Good Year (with Willie Nelson)
08 - Hey Girl (with Michael McDonald)
09 - Sinner's Prayer (with B.B. King)
10 - Heaven Help Us All (with Gladys Knight)
11 - Over The Rainbow (with Johnny Mathis)
12 - Crazy Love (with Van Morrison)
W takim razie ja również zamieszczam kilka zacnych utworów. Oprócz tekstów piosenek podane są linki do miejsc, gdzie można odsłuchać je w oryginalnym wykonaniu. Mam nadzieje, że uda się w ten sposób przybliżyć nieco twórczość bardów i być może ktoś się skusi na oryginalny krążek :)

Źródło
audio
Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;
I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy
Sama biorąc na siebie cień zboczy...

Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła.
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i będzie, będzie jak była,
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień, tej rzeki historia, tych brzegów -
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych, muł zgarnięty pod siebie - wbrew sobie
A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać zaczyna...

Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu, woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni, ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom -
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

I są miejsca gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni;
Tam ślad, prędzej niż ten kto zostawił go, znika - niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!

Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna,
Niech się sypią lawiny kamieni!
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów,
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
Jak nie rzeka podziemna?

Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje -
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

Jacek Kaczmarski
1978

Jałta
audio
Jak nowa rezydencja carów,
Służba swe obowiązki zna,
Precz wysiedlono stąd Tatarów
Gdzie na świat wyrok zapaść ma.

Okna już widzą, słyszą ściany
Jak kaszle nad cygarem Lew,
Jak skrzypi wózek popychany
Z kalekim Demokratą w tle.

Lecz nikt nie widzi i nie słyszy,
Co robi Góral w krymską noc,
Gdy gestem wiernych towarzyszy
Wpaja swą legendarną moc

Nie miejcie żalu do Stalina,
Nie on się za tym wszystkim krył,
Przecież to nie jest jego wina,
Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił.
Gdy się triumwirat wspólnie brał
Za świata historyczne kształty,
- Wiadomo kto Cezara grał -
I tak rozumieć trzeba Jałtę.

W resztce cygara mdłym ogniku
Pływała Lwa Albionu twarz:
Nie rozmawiajmy o Bałtyku,
Po co w Europie tyle państw?

Polacy? - chodzi tylko o to,
Żeby gdzieś w końcu mogli żyć...
Z tą Polską zawsze są kłopoty -
Kaleka troszczy się i drży.

Lecz uspokaja ich gospodarz
Pożółkły dłonią głaszcząc wąs:
Mój kraj pomocną dłoń im poda,
Potem niech rządzą się jak chcą.

Nie miejcie żalu do Churchilla,
Nie on wszak za tym wszystkim stał,
Wszak po to tylko był triumwirat,
By Stalin dostał to, co chciał.
Komu zależy na pokoju,
Ten zawsze cofnie się przed gwałtem -
Wygra, kto się nie boi wojen
I tak rozumieć trzeba Jałtę.

Ściana pałacu słuch napina,
Gdy do Kaleki mówi Lew -
- Ja wierzę w szczerość słów Stalina
Dba chyba o radziecką krew.

I potakuje mu Kaleka,
Niezłomny demokracji stróż:
Stalin, to ktoś na miarę wieku,
Oto mąż stanu, oto wódz!

Bo sojusz wielkich, to nie zmowa,
To przyszłość świata - wolność, ład -
Przy nim i słaby się uchowa,
I swoją część otrzyma... - strat!

Nie miejcie żalu do Roosevelta,
Pomyślcie ile musiał znieść!
Fajka, dym cygar i butelka,
Churchill, co miał sojusze gdzieś.
Wszakże radziły trzy imperia
Nad granicami, co zatarte:
- W szczegółach zaś już siedział Beria,
I tak rozumieć trzeba Jałtę!

Więc delegacje odleciały,
Ucichł na Krymie carski gród.
Gdy na Zachodzie działa grzmiały
Transporty ludzi szły na Wschód.

Świat wolny święcił potem tryumf,
Opustoszały nagle fronty -
W kwiatach już prezydenta grób,
A tam transporty i transporty.

Czerwony świt się z nocy budzi -
Z woli wyborców odszedł Churchill!
A tam transporty żywych ludzi,
A tam obozy długiej śmierci.

Nie miejcie więc do Trójcy żalu,
Wyrok historii za nią stał
Opracowany w każdym calu -
Każdy z nich chronił, co już miał.
Mógł mylić się zwiedziony chwilą -
Nie był Polakiem ani Bałtem...
Tylko ofiary się nie mylą!
I tak rozumieć trzeba Jałtę!
Jacek Kaczmarski
1984

Marcin Luter
audio
W zamku Wartburg, na stromym urwisku
(Te niemieckie przepaście i szczyty)
Wbrew mej woli, a gwoli ucisku
Wyniesiony pod boskie błękity
Pismo święte z wszechwładnej łaciny
Na swój własny język przekładam:
Ożywają po wiekach
Dawne cuda i czyny,
Matką Ewa znów, Ojcem znów - Adam.

Bliźnim jest mi tragiczny Abraham
Gdy poświęcić ma syna w ofierze;
Widzę ogień na Sodomy dachach,
Gdzie zwęglają się grzeszni w niewierze.
Bezmiar winy i kary surowość
Brzmią prawdziwie w mym szorstkim języku.
Na początku jest słowo,
I okrutnie brzmi słowo,
Ale spójrz wokół siebie, krytyku!

Grzechy Rzym za gotówkę odpuszcza,
Lecz w wojennej się nurza rozkoszy.
Papież w zbroi, w ubóstwie tkwi tłuszcza,
Z której groszy katedry się wznosi.
W nawach katedr transakcje wszeteczne,
Ksiądz spowiednik rozgrzesza za bilon.
Tak jest, było i będzie,
Zło i dobro jest wieczne,
Lecz nie może być wieczny Babilon.

Z tym więc walczę ja, mnich Augustianin,
Moralności teolog - to przytyk,
Bo w stolicy wołają - poganin!
Reformator, heretyk, polityk!
Tak, papieską ja bullę spaliłem,
Lecz szukajcie miast, które on spalił!
Ja na wrotach kościelnych
Tezy swoje przybiłem,
On mnie wyklął, a mnisi śpiewali.

Słowa palą, więc pali się słowa:
Nikt o treści popiołów nie pyta.
Ale moja ze Stwórcą rozmowa
Jak Syn Jego - do drzewa przybita!
Niech się gorszy prałacia elita,
Niech się w mękach świat tworzy od nowa!
Lecz niech czyta, kto umie,
Niech nauczy się czytać!
Niech powraca - do Słowa!

Jacek Kaczmarski
5.12.1991

Siedem grzechów głównych
(wg grafiki A. Dürera i obrazu A. Altdorfera)
audio
Wielkich upadków więcej widzieliśmy niż wzlotów,
Byliśmy oczywiście na uczcie Baltazara,
Uczyliśmy się mowy zwycięskich Wizygotów
Na służbie ostatniego przepiwszy żołd Cezara.
Przeżyliśmy Rolanda, by świadczyć śmierć Karola,
Pozostałościom mocarstw nie oczekiwać łaski.
Razem z Ludwikiem Świętym widząc się w aureolach
Wyrzygiwaliśmy krew w jerozolimskie piaski.
Co było wszechpotężne - zdaje się niedorzeczne.
Gdzie słodka woń Arabii? Gdzie tajemniczy Syjam?
Religie tysiącletnie też nie są dla nas wieczne
I demokracja kwitnie, dojrzewa i przemija...

A nas wiedzie siedem demonów, co nami się karmią:
Na przedzie pycha podąża z tańczącą latarnią,
Chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach,
Broi pod zbroją lubieżność, pokusa niełatwa.
Bandzioch domaga się płynów i straw do przesytu,
Wabi rozkoszne lenistwo do łóż z aksamitu,
Gniew zrywa ze snu i groźbą na oślep wywija,
A zazdrość nie wie, co sen i po cichu zabija.

Tak zbrojni w moce, na które nie ma lekarstwa
Stawiamy nadal i obalamy mocarstwa.

Każdemu więc z imperiów bezsprzecznie zasłużeni
My - ludzie pióra, miecza lub zajęczego lęku
Jesteśmy grabarzami swych własnych dzieł stworzenia,
Zajęczym lękiem niszcząc je, mieczem lub piosenką.
Samotnie wędrujemy po dawnych bitew szlakach,
Którymi dzisiaj rządzi chwast, kamień lub jaszczurka.
Wierzchowiec się potyka, bo ciąży mu kulbaka
I jeździec w pełnej zbroi błądzący po pagórkach.
Jesteśmy jak zwierzęta - z rytmami śmierci zżyte,
Choć człowiek w nas - do Nowej wciąż prze Jerozolimy;
Więc nastawiamy ucha na echa nowych bitew,
Bo wiemy, że na pewno je w końcu usłyszymy...

I wiedzie nas siedem demonów, co nami się karmią:
Na przedzie pycha podąża z tańczącą latarnią,
Chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach,
Broi pod zbroją lubieżność, pokusa niełatwa.
Bandzioch domaga się płynów i straw do przesytu,
Wabi rozkoszne lenistwo do łóż z aksamitu,
Gniew zrywa ze snu i groźbą na oślep wywija,
A zazdrość nie wie, co sen i po cichu zabija.

Tak zbrojni w moce, na które nie ma lekarstwa
Będziemy nadal stawiać i zwalać mocarstwa.

Jacek Kaczmarski
24.12.1991

Z XVI wiecznym portretem trumiennym rozmowa
audio
Nie patrz na nas z wyrzutem pyszny szaławiło,
Bądźże z sercem otwartym dla dzieci swych dzieci.
Od twoich czasów sławnych tyle się zmieniło,
Że aż szkoda zawracać tym głowę Waszeci.

Mało wiemy o tobie, coś na Turka chadzał,
Węgra królem obierał i tratował Szweda,
Ale patrzył i tego, by obrana władza
Nie zabrała ci czasem, czegoś sam jej nie dał.

A nie dałeś jej prawa by ci grozić drewnem
Bo przed Bogiem za posła nie chcesz Jezuity,
By na takie cię pola mogła słać bitewne,
Gdzie krew i rany - twoje, a cudze profity.

A my, co rusz, to przed kimś
Kolejnym - na kolanach;
Dalekośmy odeszli
Od siły Waszmość Pana.
Po wciąż to nowych dworach
Pętamy się nie w porę;
Kochamy się w honorach,
Nie znamy się z honorem.

Łypnij na nas łagodniej okiem wyrazistym
Co widziało królestwa twojego Wiek Złoty,
Zamiast łajać nas z trumny za sprawą artysty,
Że są czasy kolosów i czasy miernoty.

Rzymskim prawem się szczycisz opartym na sile:
Dłoń złocisty pas maca, kręci wąs sumiasty;
Ale wyrozumiałość - to siły przywilej
Urodzony z rozumu na twój wiek szesnasty.

Czemuś synów nie uczył, z czegoś sam korzystał,
Że czapka rozum grzeje, by nie skapiał chyłkiem?
Rychło jeden za drugim - poseł czy statysta -
Czapkowali rozumem, a myśleli tyłkiem.

I my - na byle słowo
Na tylne stajem łapki;
W zawiei z gołą głową
Szukamy własnej czapki.
W tym, co zostało z włości
W dziedzictwie po waszmościach -
Brakuje nam mądrości,
Kochamy się w mądrościach.

Patrz na nas jak uważasz, pyszny szaławiło,
Jest czego ci zazdrościć, jest i za co karcić.
Choć dawno już cię nie ma - cennie ci się żyło,
A ci, co się cenili - byli tego warci.

Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.

Koniem dla nich istnienie! - Trzeba znać ogiera;
Pięści słucha, czy pieśni, czy rwie się w step czy w tłum;
I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
A spadłszy, szepnąć jeszcze - equus polonus sum!

A my, nie z własnej winy,
Aż się przyznawać hadko -
Nie znamy już łaciny
I z polskim nam niełatwo.
Lecz ujrzy przodek w grobie
Na co nas jeszcze stać:
Bo się kochamy - w sobie!
Nie pragnąc - siebie - znać!

Jacek Kaczmarski
6.2.1993

Obłomow, Stolz i ja
audio
(wg powieści I. Gonczarowa "Obłomow")

Wokół Obłomowa od południa zamieszanie:
Stary Zachar wnosi tacę - parujący żur
I z grzybami jeszcze ciepły pieróg na śniadanie;
Gromko brzmi z wejściowych drzwi przyjaciel Stolz - bonjour!
Stolz - gorączka - zdziera z okien grube warstwy kotar,
Dzwoni obcas po posadzce, róg myśliwski gra.
Gwałtem wpada do salonu dzień w kaskadach złota:
- Hej, wach' auf, Iljo Iljiczu! Mais, reveille-toi!
A Obłomow na kanapie
Ni to marzy, ni to chrapie
I przed światłem łeb zasłania,
I nieskory do śniadania.
Pikowaną kryje kołdrą
Gębę dobrą, gębę mądrą,
Ale jakby niepotrzebną,
Bo niezdolną trafić w sedno.
Może szkoda na to czasu?
- Zachar, miłyj! Nalej kwasu!

Rzutki Stolz to człek światowy i sprężyna czynu -
Przystrzyżone bokobrody, woskowany wąs;
Zna go Paryż, Sankt-Petersburg, jeździ do Londynu,
Kowal losu, który posiadł salonowy pląs.
Zawsze w ruchu! Z miejsca w miejsce gna, co koń wyskoczy!
Świat umyka mu spod stóp, jak śnieg spod śmigłych sań.
W każdym przejrzy się zwierciadle - zręczny i uroczy -
W politurze gabinetów, w lśniących oczach pań...
A Obłomow na kanapie
Rozproszone myśli łapie,
A jak złapie - to zapłacze,
A to znaczy, że coś znaczą...
Cóż, że znaczą, skoro giną
Za rozstajem, za równiną
W blasku, co źrenice drażni...
Może by tak pójść do łaźni?
Może szkoda na to czasu?
- Zachar, miłyj! Nalej kwasu!

Stolz - przyjaciel - nie rozumie, rzuca się ratować!
Utrzeć by surówkę z marchwi! Żur i pieróg precz!
Ej, zrobimy my człowieka z tego Obłomowa!
Przystrzyżemy, wystroimy, strój to główna rzecz!
Wszak nie tacy teraz robią zyski i kariery!
Sama swołocz i kryminał! Starczy tylko chcieć!
Ilja! Z ciebie człek rozumny, obywatel szczery!
Pomyśl tylko, gdzie byś mógł już być! Co mógłbyś mieć!
A Obłomow na kanapie
Nad haftkami gaci sapie
I wspomina w melancholii
Wiejski dwór, dmuchawce w polu -
Dwór dzieciństwa, jak za mgłą,
Gdzie - gdy chcą - to wszyscy śpią...
A tu dramat, trudna sprawa:
Zwinna spinka, wredny krawat.
Może szkoda na to czasu?
- Zachar, miłyj! Nalej kwasu!

Śliskie podłóg arabeski, lustra, żyrandole,
Amfiladą szybkich spojrzeń echem sunie szept.
Maski, miny i grymasy, blask i zgiełk przy stole,
Bursztynowy lep na muchy! Od much czarny lep!
Stolz pod rękę Ilję trzyma, by nie uciekł głupiec:
Chce wyswatać go ze światem - żeń się, Ilja, żeń!
Aż wyrywa się Obłomow, trzewikami tupie:
- Żeby światłem się nacieszyć, trzeba znaleźć cień...
Zaciągnięte znów kotary,
Żur i pieróg wniósł Zachary
I przymyka się powieka -
Kochać świat? Tak, lecz z daleka,
Z życzliwością i dobrocią,
Nie pytając - za co? Po co?
Kołdra grzeje jak samowar,
Wraca sen do Obłomowa...
Może szkoda na to czasu?
- Zachar, miłyj! Nalej kwasu!

Taki z nim i Stolzem kram -
A ja... obu w sobie mam.

Jacek Kaczmarski
29.10.2001

edit: Repertuar wzbogacony utworami z programów Sarmatia i Mimochodem.
5.SONGS OF THE DISTANT EARTH(1996).
Tak naprawdę The Songs of Distant Earth to swoista kolaboracja z legandarną postacią świata SF Arthurem C. Clarke. Oldfield zauroczony jego książką z 1957 roku pod tym tytułem chciał stworzyć opartą na niej muzyczną wizję. Pojechał do pisarza i podarował mu Tubular Bells II. Clarke zachwycony tą muzyką uznał że może dać wolną rękę Oldfieldowi w interpretacji tekstu i nie wtrącał się w proces twórczy muzyka. Oldfield wykorzystał carte blanche potraktował książkę luźno, jako bazę do swych wizji. Stąd zupełnie odmienny, nielinearny ciąg muzycznej narracji niż w np. War Of The Worlds Jeff’a Wayne’a. Oldfield układa ją w luźno dobrane tematy, wynikające z doznań wyniesionych z lektury książki a nie będących jej streszczeniem. A te zostały dodatkowo rozwinięte o kwestie wizualne. Krążek jest innowacyjny gdyż płytę wydano w technologii CD-ROM i zawiera idee Oldfielda przeniesione na ekran w specjalnej technologii graficznej, prezentującej rendederowaną podróż po mieście przyszłości olbrzymim statkiem kosmicznym. Warto dodać, że video klip do Let There Be Light reżyserował Howard Greenhalgh znany z niesamowitej techniki montażu zdjęć filmowych z grafikami komputerowymi. Niestety graficzne impresje dostępne jest tylko dla posiadaczy MAC-ów. Oba projekty, graficzny i muzyczny były tworzone jednocześnie pod nadzorem Oldfielda, który uważał że uzyskał brzmienia w najbardziej wizualnym wymiarze w dotychczasowej twórczości. Oldfield przyznawał ze jest fanem komputerów i gier na PC, stad na krążku znalazła się też nieskomplikowana gra.
Oldfield odrzucił tradycyjne dal siebie klimaty czym zaskoczył przyzwyczajonych do kombinacji folka i art rocka fanów. Duży nacisk położył głównie na atmosferę wytworzoną keyboardami i zaśpiewami charakterystycznymi dla ...new age! Ten melanż miał na celu wydobycie nastroju jaki powinien towarzyszyć skojarzeniom z tematyką SF, która nie powinna brzmieć zbyt ziemsko. Stapia więc elementy muzyczne z całego świata ze swymi własnymi idiomatycznymi brzmieniami i stylami.
Album koncepcyjny jest u Oldfielda nowością: sam twierdził że np.Tubular Bells" jest tylko samokontynuującą się muzyczną suitą a nie albumem z konceptem. Forma miała służyć stworzeniu eposu o micie połączenia natury, technologii, nauki w jedność.
W aranżacjach i stylu nacisk położono na dźwięki i syntetyczne sample połączone płynnie z plemiennymi śpiewami i muzyką dance . Nuży jednak podstawowy mankament tej muzyki, liczne wariacje tych samych tematów, czyli autocytowanie (Choćby Let There Be Light powtarzany w Oceanii czy Ascension). Każdy utwór jest doskonały technicznie. Zarzut też to bardzo stereotypowa odmiana new age z syntetycznie brzmiącą sekcją rytmiczną. Najciekawsze są solówki gitarowe, partie syntezatorowe i muzyka world przefiltrowana przez elektronikę w stylu Enigmy ( wiele w tej płycie mocno zbliżonych do Cretu utworów np. Hibernaculum) . Zwraca moją uwagę także bardzo bogata paleta sampli, którą można by obdarzyć jeszcze kilka płyt. Utwory są łatwe w odbiorze i bardzo melodyjne. Relaksacyjna jakość tej płyty sprawia słuchaczowi dużą przyjemność. Biorąc pod uwagę konotacje z New Age wydaje się być bardziej intensywna, dynamiczna i różnorodna niż typowe NA . Zamiast gitary, która gdy się pojawia jest bardzo subtelna, mamy przewagę wokalnych harmonii a keyboardy generalnie używane są do prowadzenia podkładów niż jako instrumenty wiodące.
Moje ulubione kawałki to Let there be light gdzie Oldfield miesza swój standard brzmienia gitary z unikalnym obrazowaniem widoku kosmosu. Czytelna, piękna w swej prostocie solówka otoczona ciekawą aranżacją złożoną z sampli głosów i delikatnej syntezatorowej poświaty. Mocne oparcie uzyskuje w rytmie wybijanym na instrumentach perkusyjnych. Melodia wsparta zostaje przez zmieniające się głosy – wysoki męski, chór i niewinny dziecięcy . Wyjaśnia się też pochodzenie tytułu. Słychać wpleciony głos Billa Andersa czytającego na pokładzie Apollo 8 z księgi Genesis „i bóg rzekł niech się stanie światłość” ... Banalnymi środkami Oldfield uzyskuje niebanalny klimat. Supernova wytraca prędkość poprzedniego utworu oddając się pięknym spowolnionym pasażom, ciekawe potraktowanie smyczków, przy końcu nabiera mocy, pojawiają się generowane elektronicznie piękne zaśpiewy by w eksplodować w Magellanie niczym ...supernova. Syntezatory najwięcej zaś do pokazania mają według mnie w zjawiskowej melodii The Shining Ones, kruchej i subtelnej kompozycji.(8.25/10)

All tracks Written, Produced and Engineered by Mike Oldfield
Assistant Engineers: Gregg Jackman, Steve MacMillan, Tom Newman
Technical Engineer: Richard Barrie
Additional Programming: Eric Cadieux
Additional Rhytmn Loops: Mark Rutherford, Sugar 'J'
Pandit Dinesh - Tablas
Molly Oldfield – Keyboards
Cori Josias, vocals
Ella Harper, vocals;
David Nickless, vocals
Roame, vocals
Members of Verulam Consort, vocals;
Tallis Scholars, vocals
Extracts from:
Bill Anders quoting from The Book Of Genesis aboard Apollo 8, whilst orbiting the Moon, christmas 1968, with fellow astronauts James Lovell and Frank Borman.
Saami chant - (Ofelas-theme) composed and performed by Nils-Aslak Valkeapaa, for Ofelas (Pathfinder) Film.
Mike Joseph - Self hypnosis tape
Vahine Taihara - Tubuai Choir
1.In The Beginning 1:24
2. Let There Be Light 4:52
3. Supernova 3:29
4. Magellan 4:41
5. First Landing 1:16
6. Oceania 3:27
7. Only Time Will Tell 4:19
8. Prayer For The Earth 2:10
9. Lament For Atlantis 2:44
10. The Chamber 1:49
11. Hibernaculum 3:32
12. Tubular World 3:23
13. The Shining Ones 2:59
14. Crystal Clear 5:42
15. The Sunken Forest 2:39
16. Ascension 5:48
17. A New Beginning 1:33
4.TR3S LUNAS (2002)
Kolejny eksperyment z interaktywnością do uzupełnienia wizji muzycznych wynikał z fascynacji Oldfielda komputerami i grami komputerowymi. Oldfield poszedł dalej niż na SOTDE pracując nad projektem multimedialnym nazwanym 'Interactive Video Album', gdzie użył mocy komputerów do rendedronowania grafik gry 3D, które miały w danym momencie uaktywniać odpowiednią porcję jego muzyki aby można się przez to rozkoszować nią w dwójnasób. Tak więc opowieść o lądzie z trzema księżycami to swoisty soundtrack zrealizowany do gry stworzonej pod dyktando Mike’a. Muzykę dostrojono do odwiedzanych podczas gry miejsc. "MusicVR Tr3s Lunas Game" to stworzona bez przemocy muzyczna przygoda, wędrówka poprzez miasta i i pustynie, gdzie spotykamy koty, delfiny skorpiony, zaprojektowana jako pierwsza część gier komputerowych MusicVR.
W sprzedaży pojawila się jako pojedyńcze wydawnictwo z muzyką i interaktywny CDROM na dwóch krążkach. Muzycznie oba są identyczne do utworu 12, po nim różnią się dodanymi miksami. Na tej płycie odszedł (ale nie porzucił –To Be Free) od new age’owych klimatów zbliżając się za to do chill out’u ( wzorcowy Return To The Origin). Wolne, pozbawione agresywności kawałki wyposażone w pasaże wyluzowanych relaksacji idealne są jako podkład do robienia prac domowych. Ta kolekcja krótkich instrumentalnych utworów wyróżnia się prostotą ale mimo że to soundtrack brzmi jak porządnie skonstruowany album. W kontraście do innych ibizowskich realizacji jest bardzo dojrzały z ciekawym, przestrzennym brzmieniem Wskazuje spokojną ścieżkę życia, w warstwie dźwiękowej kładąc nacisk na pastelowe brzmienie gitary i błyskotliwą atmosferę co można odebrać jako osobiste refleksje ze wskazania radości wypływającej z nie materialistycznego życia. Każdy utwór nosi piętno indywidualności. Pojawia się też siostra Oldfielda, Sally pierwszy raz od czasów 'Incantations' i to nie tylko w wokalu To Be Free . Sally nagrała również mówione instrukcje do gry Music VR i niektóre zostały zsamplowane i włączone do płyty.
Otwierający Misty doczekuje się wariacji już w drugim utworze No Man’s Land i w Tres Lunas. Szkoda że Oldfield znów pokusił się o tworzenie różnych wariacji tego samego utworu co odbieram na in minus. Z drugiej zaś strony się mu nie dziwię gdyż zwiewna, subtelna melodia opierająca się na ciekawej solówce na sax wspomagany przez fortepian czaruje każdego swym powabem. Landfall aż prosi się intensywniejsze wykorzystanie instrumentarium, o dodanie linii basowej , instrumentów perkusyjnych pod koniec utworu. Viper jest już lepiej zaaranżowany. Zaś najbardziej gitarowy jest Turtle Island notabene kolejna przepiękna melodia ze smakiem zaaranżowana. Zaskakuje Daydream gdzie pierwsze miejsce uzyskuje fortepian a gitara pojawia się na chwilę w tle. Thou Art in Heaven oparto na kawałku z berlińskiego koncertu na millennium znanego najpierw jako 'Berlin 2000' później jako 'Art in Heaven' ( nazwa firmy która organizowała koncert i pokaz świateł ).
Wreszcie To Be Free. Czasem jesteśmy sami , bez ochrony nie wiedząc którędy pójść i nagle dociera do nas pewien rodzaj czarów nie wiemy jak ani dlaczego ale pewnego dnia potrafimy latać. Moim życzeniem jest być wolnym , dzikim, jak dziecko. Wiem ze utwór ten brzmi w zestawieniu z new agowym tekstem infantylnie ale jest w nim coś takiego, nie wiem, czy to głos Sally, czy coś innego że brzmi bardzo autentycznie przez co mocno mnie do dziś porusza do tego stopnia ze to mój ulubiony kawałek Oldfielda dystansujący nawet Shadow On The Wall a równorzędny Five Miles Out...
Oldfield udanie łączy podkłady gitarowe i keyboardy w kosmicznych kołysankach wspomaganych ciekawymi aranżacjami. Tą płytę trzeba odkrywać powoli, kilka przesłuchań pozwala dojść do konkluzji że jest naprawdę przeurocza i godna określenia : gorąco polecam.(8.88/10)
Mike Oldfield Electric Guitars, Spanish Guitar, Bass Guitar, Synthesisers, Mandolin, Grand Piano, production
Assistant Engineer: Ben Darlow
Vocals: Sally Oldfield (spoken)
Amar
Jude Sim
Percussion programming: Philip Lewis
Thomas Süssmair
Recorded at Roughwood Studios, with additional parts at Plan 1 Studios, Munich
1. Misty (4:00)
2. No Mans Land (6:10)
3. Return To The Origin (4:41)
4. Landfall (2:22)
5. Viper (4:35)
6. Turtle Island (3:43)
7. To Be Free (4:23)
8. Fire Fly (3:39)
9. Tr3s Lunas (4:37)
10. Daydream (2:17)
11. Thou Art In Heaven (5:24)
12. Sirius (5:50)
3.FIVE MILES OUT (1982)
Począwszy od roku 1979 artysta zmienia styl zmierzając w stronę muzyki popularnej, komponując krótsze utwory z wykorzystaniem śpiewu. Na Five miles out znajdujemy właśnie 2 dłuższe formy i utwory o typowo piosenkowej strukturze. Od tego albumu pojawiają się też nowe technologie zwłaszcza na szerszą skalę keyboardy z melodyjnymi brzmieniami i różnorodne instrumenty perkusyjne. Postacią równorzędną muzyce Oldfielda stała się Maggie Reilly, wszechobecna na tej płycie wygrywająca pojedynek z elektronicznymi modyfikacjami i intonacjami agresywnej gitary elektrycznej. Płyta zaskoczyła gdyż była wyraźnie skierowana do publiczności o innym smaku niż dotychczasowi odbiorcy, którzy w starym stylu otrzymali tylko pierwszą część płyty. Miks wczesnego i nowego Mike’a to mieszanka rocka, elektroniki kołysanek, wpływów celtyckich i popu . Zwróćmy uwagę na dynamiczną gitarę czy nie żałującą decybeli perkusję choćby Perta grającego z entuzjazmem na bębnach w utworze tytułowym. Zresztą trio Morris Pert, Tim Cross, Rick Fenn współpracowało z Oldfieldem w latach 80 tych na stałe.
Taurus II to 25-minutowa epicka suita oparta na ciężkim brzmieniu gitary elektrycznej i dudniącej perkusji. Oldfield powrócił tą zaskakującą kontynuacją tematu z płyty QE 2 do rozbudowanych kompozycji. Czego tu nie ma; ciężkie gitarowe riffy, łomot perkusji , folk z irlandzkimi dudami, kołysanka, zabawy wokoderem, dźwięk pozytywki, irlandzkie skrzypki, syntezatorowe imitacje, pieśń, cytra. Prym wiedzie progresywne brzmienie z solidną porcją elementów folk i art rocka. Całość utworu przypomina zlepek ewoluujących w różnych kierunkach, krótkich instrumentalnych utworów złączonych w jedną suitę, gdzie swoistym łącznikiem jest przywołany na początku i na końcu główny wątek melodii utworu tytułowego. Najbardziej zwraca uwagę dynamiczna instrumentacja, irlandzkie dudy Paddy Moloney’a, gitara Mike'a i głos Maggie Reilly kontrastowo brzmiący z pokręconymi dźwiękami.
Family Man to piosenka z ostrymi, rockowymi riffami i rytmiczną perkusją zaczynająca się popowo bębnem i samplami głosów i dziwacznym brzmieniem gitary. W tekście to takie skrzyżowanie Roxanne Police z Das Modell Krafterk . Nic dziwnego, że ten utwór zaadoptowali robiąc z niego całkiem spory hit Daryl Hall i John Oates, twórcy innego przeboju o kobietach wampach Man Eater.
"Orabidoo" kolejny rozbudowany utwór rozpoczyna nastrojowe, zadumane wibrafonowe brzmienie , które łagodnie przechodzi w spokojny rytm wybijany perkusją, uzupełniony dźwiękami gitary, syntezatorów a przede wszystkim ciekawe przetworzonym elektroniczne głosem w stylu a la "Clockwork Orange" Wendy Carlos. Kolejna jest koda tego tematu na fortepian. Wreszcie w środku progresywne wpływy z ostrzejszą gitarą i ciekawymi pasażami na syntezator. Znowu powraca spokojniejsza gitara i zestaw instrumentów perkusyjnych i ten temat jest repryzowany na różne zestawy instrumentów. Przy końcu następuje całkowite wyciszenie i eteryczny głos Maggie śpiewający irlandzką pieśń wplata się w akustyczną gitarę kończącą subtelnie ten utwór. Ten zróżnicowany kawałek, składający się z kilku części zebranych w logiczną całość zwraca uwagę hipnotycznym podkładem perkusyjnym na zestawie Tama w wykonaniu legendarnego bębniarza z grupy Emerson Lake & Palmer, Carl’a Palmer’a.
Mount Teidi brzmi podobnie do "The wind chimes part 2" na Islands. Znowu Carl Palmer na bębnach. Krótki instrumentalny utwór zbudowany na pięknej melodii oparto na popowym brzmieniu kotłów i szerokim wachlarzu brzmień gitar, łącznie z przetworzeniem ich elektronicznie i jest swoistą opowieścią w formie rosnącego w siłę masywu dźwięków o wspinaczce na tytułowy najwyższy szczyt Teneryfów.
Tytułowy utwór, pean o lataniu podczas złej pogody zainspirowany został przykrą przygodą Oldfielda gdy w 1979 roku krótko po uzyskaniu licencji pilota jego samolot wpadł w gwałtowną burzę i Mike przeżył chwile grozy myśląc że nie da rady się uratować. Traumatyczne przeżycie było tak wielkie, ze uczynił je głównym tematem tego albumu. Opis ucieczki z zabójczej burzy to jedna z najciekawszych kompozycji spośród piosenek Oldfielda. Zaskakują przełamania konwencji typowego singlowego utworu. Anielski głos Reilly, wspomaga nagle pełen emocji , agresywny wokal Oldfielda (także szept, gardłowy wrzask żywcem wzięty z Egzorcysty) i są one oryginalne poprowadzone wbrew zasadom zwrotka refren zwrotka. Utwór skonstruowano tak muzycznie, żeby dźwiękami opowiedział nam całą historię łącznie z pikowaniem samolotu na końcu utworu, użyciem wokodera imitującego głos z kabiny i wreszcie epickim w wymiarze treści tekstem. W tej opowieści lotnika pozostaje w pamięci wspaniała wstawka dud , świetne linie basowe oparte na pracy perkusji ale najbardziej jednak utkwi każdemu słynny gitarowy riff zaczerpnięty z Taurusa II.
Po statecznym opartym na celtyckich brzmieniach "Qe2" zmienił styl dodając więcej ciężkich brzmień gitary i mocnej perkusji. Postąpił krok ku synth popowi ale z mieszanką prog rocka w choćby 20 minutowym opusie Taurus II. Razem z sukcesorem, swoistą kontynuacją formy jakim jest Crises, Five Miles Out reprezentuje typowy format abumów Mike’a w latach 80tych - jedna strona długi kawałek, druga zestaw krótszych utworów. Formuła ta przełożyła się na komercyjny sukces. Płyta ta to najlepiej sprzedawany album po Tubular Bells. Co dziwne, album nie zawiera singla który go promował "Mistake" ( wydanego dopiero w 1985 roku na"The Complete"), który znakomicie uzupełniłby album. Płyta intrygująca i perfekcyjna. (9.22/10)

Maggie Reilly - Vocals
Morris Pert - Percussion, Keyboards
Tim Cross - Keyboards
Rick Fenn - Guitars
Mike Oldfield - Guitars, Bass, Keyboards, Vocals
Mike Frye - Percussion
Paddy Moloney - Uileann Pipes on 'Taurus II'-irlandzkie dudy
Carl Palmer - Percussion on 'Mount Teidi'
Graham Broad - Drums on 'Five Miles Out'
Strings on 'Five Miles Out' arranged by Morris Pert
and conducted by Martyn Ford
Produced and engineered by Mike Oldfield
Except 'Five Miles Out', produced and engineered by Mike Oldfield and Tom Newman
And 'Mount Teidi', produced by Mike Oldfield and engineered by Richard Mainwaring
Technical Assistant - Richard Barrie
1. Taurus II 24:49
2. Family Man 3:45
3. Orabidoo 13:03
4. Mount Teidi 4:10
5. Five Miles Out 4:17

2.CRISES ( 1983)
Tą płytę wykorzystano do celebracji 10 rocznicy wydania Tubular Bells i działalności solowej Oldfielda. Stąd świadome nawiązanie w tytułowym utworze do płyty od której wszystko się zaczęło. To zarazem najbardziej rockowe wydawnictwo tego muzyka i imponująca próba przemycenia brzmień heavy metalowych. Oldfield mówił: Zawsze lubiłem to co inni nazywają heavy metal. My po prostu nazywamy to rockiem i dla mnie to bardzo ekscytująca muzyka i mam wielką frajdę ją grając. Rockowe wcielenie połączył z pełną ciepła atmosferą pasaży zmieszanych z akustycznymi gitarami a ich brzmienie skombinowano z gitarą elektryczną brzmiącą hard rockowo, romantycznie bądź egzotycznie. Jak Oldfield przyznawał strona z singlami była typowo komercyjna zaś utwór Crises stworzył dla swej osobistej satysfakcji. Czyli dla każdego coś miłego; i dla tego mniej wybrednego i dla tego bardziej wymagającego słuchacza.

Crises. Prawie 21 minutowa suita zaskakuje. Perkusista Simon Phillips odkrywa cięższe oblicze Oldfielda siłą napędową utworu czyniąc dudniące, rockowe bicie w bębny. Pierwsze dwie minuty skonstruowano w manierze muzyki elektronicznej. Otrzymujemy bardzo powabny, delikatny temat na syntezatory i dzwony rurowe, tworzący reminiscencję klimatu Tubular Bells. Dużo gitary i dźwięków przywodzących na myśl sztandarowy album Oldfielda jest też w dwóch kolejnych opartych na gitarze tematach, gdzie w drugim z nich pojawiają się ciekawe sample ambulansu na sygnale, tłuczenia szkła i ostra gitara wspomagana perkusją, nastrój wzmaga się, zmiana tempa i intensywności dźwięku, by wpaść w wyraźnie cięższe brzmienia przechodzące w elementy typowej progresji, klimat staje się coraz bardziej energetyczny i pełen agresywnej gitary. Mike wykrzykuje wściekle hymn "Crises, crises!!! you can't get away”. Ze stylu w guście King Crimson nagle przechodzimy w odmienną atmosferę części zwanej od śpiewanych w czasie niej słów The Watcher On The Tower, zapętloną muzycznie, ale zręcznie ubarwioną różnymi ozdobnikami. Tu prym zdecydowanie wiedzie Simon Philips popisujący się swym kunsztem perkusisty. Ta łagodniejsza a zarazem patetyczna część suity zwraca uwagę nie tylko rytmiczna perkusją ale i ciekawymi brzmieniami gitary ( zwłaszcza Adama Anta) jak i pięknymi wokalami samego Oldfielda , który uatrakcyjnił je ciekawymi pogłosami. Utwór przechodzi w cichszą, spokojniejszą wariację początkowego tematu. Delikatny syntezator, wygrywa subtelną melodię z dyskretnym towarzyszeniem basu a później mocniejszym wejściem gitary elektrycznej tworząc razem stonowany spokojny nastrój, który znów ewoluuje. Co ciekawe, blisko ośmiominutowe pełne powtórzeń zakończenie będące kodą, syntezatorową wariacją jednego z wcześniejszych tematów właśnie owym keyboardowym dźwiękiem wpada w wibracje przypominające Marillion z początków ich drogi.
Cały utwór to różnorodna paleta nastrojów i zmian tempa, rytmów i solo gitarowych, miks tonów i melodii. Mamy tu kilka bardzo pięknych syntezatorowych wstawek. Jeśli się wsłuchać to można dostrzec tą suitę jako swoisty ukryty hołd dla Tubular Bells z motywami z tej płyty rozwiniętymi w bardziej rockowym stylu gdzie syntezatory ustanawiają oś głównego tematu a bębny stawiają odpowiednie akcenty.
"Moonlight Shadow" to największy singlowy przebój Oldfielda zamordowany przez stacje radiowe ciągłym jego graniem. Utwór oparto na gitarze akustycznej a właściwie gitarowym solo przypominającym charakterystyczne brzmienie Knopfler’a z Dire Straits. Ten słodki, popowy kawałek w warstwie muzycznej, inny jest jeśli chodzi o tekst i ponoć jest poetyckim ujęciem tragicznej śmierci Johna Lennon’a ( wiele aluzji, łącznie z ilością oddanych przez Chapmana strzałów) czego sam Oldfield nigdy nie potwierdził. Iskrzy się tu aż od świetnych muzyków :znów Simon Phillips na bębnach (współproducent płyty) podkład na basie Phil Spalding (GTR), keyboardy Micky Simmonds (Rennaisance) i Anthony Phillips (wczesne Genesis) na gitarach. Ale tak naprawdę ten utwór zdominowała jedna osoba. Znakomita prezentacja wokalnych umiejętności Maggie Reilly przekształca tę piosenkę w arcydzieło muzyki pop z Oldfieldem zepchniętym na drugi plan do roli aranżera i twórcy efektownych podkładów. Bardzo ciekawe zestawienie, ostrej gitary elektrycznej, perkusji i czystego prawie ckliwego głosu wokalistki. Ta prosta ballada pop stała się na lata wizytówką Oldfielda jako dostarczyciela przebojów.
"In High Places" kolaboracja z Jonem Andersonem brzmi już od początku jakby była wyjęta z jakiegoś wcześniejszego albumu Yes. Sprawia to pełen dysonansów glos Andersona, który wyraźnie w progresywny sposób traktuje swe zaśpiewy. Słychać tu wyraźniejsze użycie syntezatorów ale zwracają przede wszystkim uwagę partie wibrafonu i podkład perkusyjny. Ta w sumie prosta acz chwytliwa piosenka o pragnieniu latania w przestworzach, świetne wkomponowuje się w nastrój albumu choć jak dla mnie zbyt gwałtownie się kończy w momencie który wydawałby się być tylko rozwinięciem do dalszej części.
"Foreign Affair"Ten utwór ujawnia mistrzostwo Oldfielda. Banalny, new age’owo romansowy tekst, monotonność oparta na powtarzalności podkładu, melodii i tekstu właśnie powinna nużyć już po chwili tymczasem owa mantra buduje hipnotyzującą magiczną atmosferę. Od miernoty chroni ją zmysł Oldfielda jako aranżera i producenta choćby wykorzystaniem arcyciekawie brzmiącego wibrafonu Pierre’a Moerlen’a no i oczywiście możliwości wokalnych Maggie Reilly.
"Taurus 3" to flamenco z przyjemne brzmiącą hiszpańską gitarą w typowym dla Oldfielda stylu. W formie ostinatio, krótkie, powtarzane pasaże będące doskonałym przykładem świetnej gry Oldfielda na jego podstawowym instrumencie, gitarze. Trzecia część trylogii Taurus zaskakuje różnicami jakie przynosi względem swoich poprzedniczek choćby tym, że to już nie epicka suita lecz krótki kawałek stworzony dla czystej przyjemności grania i słuchania. Nawiązanie do kultury hiszpańskiej było też taktyką marketingową. Hiszpania była wówczas krajem w którym Oldfield cieszył się olbrzymią popularnością.
"Shadow on the Wall". Tekst brzmi jak wyznania miłosne sadomasochisty tymczasem został zainspirowany jak to przyznano, ciężką sytuacją Polaków w czasie stanu wojennego. Ten więc politycznie obciążony, bardzo energetyzujący kawałek to świetna linia basowa, ukryte banjo i niesamowita, przypominająca kreację teatralną prezentacja tekstu przez Roger’a Chapman’a (dawny wokalista Family), wzmocniona jego krtaniowo chrypkowatym śpiewaniem. Ten najostrzej brzmiący utwór nabiera smaku w miarę rozwinięcia tematu . Znakomite solówka gitarowa , a zwłaszcza świetna perkusja. Jedna z tych kompozycji które mogę słuchać w kółko. Dłuższa wersja tego utworu pojawiła się później na składankach.

Duże znaczenie u Oldfielda nabrała już przy Five Miles Out obsesja technologiczna co czyni to co nagrywał w tych czasach bardzo interesującym . Wplatał w tą muzykę dużo syntezatorów i elektronika dodała tej muzyce wiele świeżości, czaru i powabu. Oldfieldowski styl nie dawał się dobrze transferować w krótkie utwory stąd przemyślana, bardzo trafna decyzja o kolaboracji z innymi wykonawcami i znakomity ich dobór. Rezultat jest wyśmienity. I tak Maggie Reilly przejęła delikatniejsze kawałki nasycając je swą muzyczną osobowością a Anderson i Chapman przydzieleni zostali do utworów nadających się do ich piosenkarskiej charyzmy. Zgrabnie dokonał także selekcji utworów. Napomknę przy tym, że płyta doczekała się mutacji jako VL 2262, gdzie pozmieniano kolejność utworów i dodano utwor Mistake z poprzedniej, „pięciomilowej” sesji.
Crises to owocne spotkanie elementów rocka progresywnego i popu balansujące na granicy komercji i art rocka co słychać najwyraźniej w tytułowej suicie dającej niezapomnianą kombinację prog rocka, syntezatorowych gobelinów i solidnego podkładu perkusyjnego.
Co do tytułu -Oldfield zaprzeczał, że wynikał z jego życia osobistego, które uważał wtedy za bardzo udane. Owe kryzysy miały pozytywny wydźwięk. Chodziło mu o edukację jaką dało mu te 10 lat dzięki, którym wyrósł z arogancji i zarozumiałosci i skupił się na tym co robił najlepiej: muzyce.
Co do symboliki okładki -dla mnie to przywołanie tytułów wszystkich utworów. Księzyc (moonlight shadow), wieżowiec (fragment z crises o wieży, in high places), cień na morzu(moonlight shadow, shadow on the wall), morze (tekst foreign affair), czlowiek ni to patrzący ni to szykujący się do samobójczego skoku (crises). To tyle... (9.62/10)

Mike Oldfield: Banjo, Bass, Guitar, Mandolin, Piano, Harp, Tambourine, Vocals, Bells, Farfisa Organ, Shaker, Prophet Synthesizer, Simmons Drums, Dmx, Fairlight CMI, Roland Synthesizer
Jon Anderson: Vocals (3)
Roger Chapman: Vocals (6)
Simon Phillips: Tambourine, Bells, Producer, Shaker, Finger Snaps, Stomping, Tama Drums
Maggie Reilly: Vocals (2-4)
Rick Fenn: Guitar (1)
Pierre Moerlen: Vibraphone (3)
Phil Spalding: Bass- Mike Oldfield / guitars, basses, drums, percussion, harp, bells, keyboards, synths, mandoline, shaker, banjo, tambourine, vocals (1-2)

1. Crises (20:53)
2. Moonlight Shadow (3:38)
3. In High Places (3:34)
4. Foreign Affair (3:52)
5. Taurus 3 (4:17)
6. Shadow on the Wall (3:10)

Stephen King


Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W przeszłości wydawał książki pod pseudonimami Richard Bachman oraz jeden raz jako John Swithen.

Jest autorem horrorów, które przeszły do klasyki gatunku, jak np. Lśnienie, Miasteczko Salem, Podpalaczka. Nie ogranicza się jednak do jednego gatunku, czego przykładem są: Cztery pory roku, Zielona mila, Oczy Smoka, Bastion oraz 7-tomowy cykl powieści fantasy Mroczna Wieża.

W 2003 został odznaczony prestiżową nagrodą DCAL (Medal za wybitny wkład w literaturę amerykańską) przez National Book Foundation.

Kiedy King miał 3 lata, jego ojciec, Donald Edwin King, opuścił rodzinę. Jego matka, Nellie Ruth Pillsbury, wychowała samotnie syna i jego adoptowanego starszego brata – Davida. Mieli często problemy finansowe. Przeprowadzili się do domu rodzinnego Ruth, do Durham w stanie Maine, ale mieszkali czasowo w Fort Wayne, w stanie Indiana oraz w Stratford, stan Connecticut.

Jako dziecko, King był świadkiem nieszczęśliwego wypadku – jeden z jego przyjaciół został potrącony przez pociąg i zginął.

King uczęszczał do Durham Elementary School i Lisbon Falls High School (matura 1966), w stanie Maine.

King zaczął pisać bardzo wcześnie. Namówiła go do tego matka. Dostał od niej na Boże Narodzenie pierwszą maszynę do pisania marki Royal. W 1960 r. napisał pierwsze opowiadanie, które wysłał do wydawcy. Niestety, bez odpowiedzi. Pierwszym, które udało mu się opublikować było Byłem nastoletnim rabusiem grobów, które Mike Garret (wydawca) opublikował pod tytułem W półświecie grozy. Stworzył wraz z bratem niskonakładową gazetkę o tytule Szmatławiec Dave'a, który rozprowadzali po rodzinnym miasteczku. W szkole napisał opowiadanie oparte na filmie Studnia i wahadło, wydał je we własnym wydawnictwie, które zatytułował V.I.B., i sprzedawał je przyjaciołom. Kiedy nauczyciele odkryli ten proceder, zmusili go do oddania zysków ze sprzedaży. Jako dziecko uwielbiał oglądać filmy, czytać komiksy oraz serię książek Opowieści z Krypty.

W latach 1966 do 1971, King studiował anglistykę na Uniwersytecie Stanu Maine, w Orono. Od drugiego roku pisał do kolumny w studenckiej gazecie Maine Campus, zatytułowanej King's Garbage Truck. Studia ukończył w 1970 roku, tym samym nabył prawo do nauczania języka angielskiego na poziomie licealnym. Rok po studiach, w 1971 roku, poślubił Tabithę Spruce. Mają trójkę dzieci – Naomi Rachel, Owen Phillip i Joe Hill. Aby opłacić studia, King pracował w wielu zawodach, również w pralni przemysłowej. Następnie uczył angielskiego w Hampden Academy w Hampden, stan Maine. Rodzina Kingów miała spore problemy finansowe, dlatego Stephen pisał opowiadania (większość była publikowana w męskich magazynach), aby związać koniec z końcem. Jak pisze we wstępie do Carrie, jeśli jedno z ich dzieci przeziębiło się, Tabitha żartowała "Dalej, Steve, wymyśl jakiegoś potwora". Stephen King miał przez ponad dziesięć lat problemy z alkoholem.

W tym okresie, King rozpoczął wiele powieści. Pierwsza, Carrie, miała początkowo być zwykłym opowiadaniem, jednak przerodziła się w coś większego. Jest to opowieść o młodej dziewczynie obdarzonej paranormalnymi zdolnościami. King miał problemy z ukończeniem tej pierwszej powieści, zniechęcony wyrzucił ją raz do śmieci. Dopiero żona odratowała powstającą powieść i zachęciła męża do dalszej pracy. Po ukończeniu powieści, King wysłał maszynopis do wydawnictwa Doubleday i zapomniał o niej. Przypomniał sobie, kiedy dostał ofertę wydania jej za $2,500. Krótko później, wartość Carrie wzrosła niesamowicie, tak że Stephen King sprzedał prawa do drugiego wydania swojej powieści za $400,000. Krótko po wznowieniu, jego matka umarła na raka. Jego ciotka Emrine przeczytała jej powieść zanim umarła.

W powieści Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika King przyznaje, że w tym czasie był prawie ciągle pijany, a z alkoholizmem walczył ponad dziesięć lat. Dodaje ponadto, że był nietrzeźwy na pogrzebie swojej matki. "Uważam, że zrobiłem kawał dobrej roboty, rozważając jak bardzo byłem wtedy pijany". Swój portret jako ojca alkoholika umieścił w jednej ze swoich powieści Lśnienie, do czego nie przyznawał się przez wiele lat, nawet przed sobą. Z nałogu pomogła mu wyjść rodzina i przyjaciele.

Stephen King chwili obecnej mieszka wraz z żoną w Bangor, stan Maine. Oprócz tego ma rezydencję zimową nad Zatoką Meksykańską w Sarasocie, na Florydzie. Ich dzieci są już dorosłe i żyją osobno. Owen i Joseph są również pisarzami, a jedyna córka Kinga Naomi jest wielebną w Powszechnym Kościele Antytrynitariuszy w Utica, w stanie Nowy Jork, gdzie żyje ze swoim partnerem.

Stephen King od 1981 jest najbogatszym pisarzem świata. Przez 35 lat dorobił się majątku przekraczającego 1,5 miliarda dolarów.

Od kiedy King odniósł komercyjny sukces, dotuje duże sumy pieniężne na różne cele, głównie w stanie Maine.

Dotacje Kingów przyczyniły się do utrzymania drużyny pływackiej Uniwersytetu Maine w rozgrywkach. Różnego rodzaju dotacje dla lokalnych programów YMCA i YWCA pozwoliły tym organizacjom przeprowadzić najbardziej potrzebne renowacje i udoskonalenia, które w innym wypadku byłyby niemożliwe. Ponadto Stephen King przyznaje corocznie stypendia dla uczniów szkół średnich i college'u.

W lecie 1999 King był w połowie powieści Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika. Do tego czasu miał już ukończoną główną część, jednak odłożył pisanie książki na prawie osiemnaście miesięcy, ponieważ nie wiedział jak posunąć prace naprzód. King zaznacza, że jest to pierwsza książka, nad którą prace przerwał od czasu kiedy pisał Bastion. W końcu zdecydował ponowić prace nad książką. 17 czerwca zrobił listę pytań, jakie ludzie mogliby mu zadawać odnośnie pisania; 18 czerwca napisał kolejne cztery strony powieści.

19 czerwca około 16:30 spacerował chodnikiem ulicy 5 w Center Lovell, w Maine. Kierowca Bryan Smith zboczył z trasy przez swojego Rottweilera o imieniu "Bullet" i potrącił Kinga, który wylądował około 4 metry poza chodnikiem ulicy 5.

Zastępca szeryfa hrabstwa Oxford, Matt Baker zanotował, że świadkowie nie zauważyli, żeby kierowca jechał zbyt szybko lub brawurowo. Baker stwierdził również, że King został uderzony od tyłu, podczas gdy oficjalna strona Kinga podaje, że King był zwrócony twarzą do nadjeżdżającego pojazdu. Jednak bezsprzeczne jest, że Smith odwrócił się, by uspokoić psa, skręcił i nie obserwował drogi, kiedy potrącił Kinga.

Stephen King był przytomny na tyle, by dać zastępcy szeryfa numer telefonu, aby ten poinformował o zdarzeniu rodzinę. King podał również w wywiadzie, że powiedział lekarzowi o tym, iż czeka go szok – i wiedział bardzo dobrze czym jest szok, bo pisał o strasznych ranach cały czas; zapytał lekarza czy jest aż tak źle, jak wygląda. Pisarza najpierw przetransportowano do Northern Cumberland Hospital w Bridgton, a potem poleciał helikopterem do Central Maine Hospital w Lewiston. Jego obrażenia - wielokrotne złamanie biodra, połamane żebra i uszkodzone płuco - unieruchomiły go w szpitalu do 9 lipca, przez prawie trzy tygodnie.

Wcześniej tego roku King ukończył prawie całą powieść Buick 8, gdzie jeden z bohaterów ginie w wypadku samochodowym. Sam King uważa, że nie należy upatrywać w tym niesamowitych zbiegów okoliczności. Motyw wypadku samochodowego był już w innych powieściach, takich jak Misery, Martwa strefa, Bezsenność, Christine. Krótko po wypadku King napisał powieść Łowca snów, której główny bohater również został potrącony przez samochód.

Po pięciu operacjach w dziesięć dni i terapii King wznowił prace nad Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika w lipcu, chociaż wciąż bolało go biodro i mógł siedzieć tylko około 40 minut zanim ból stał się nie do zniesienia.

Prawnik Kinga i dwóch innych odkupiło od Smitha feralny samochód za 1.500 USD, głównie po to, aby zapobiec jego pojawienia się na aukcji internetowej. Samochód został później zniszczony na złomowisku, o czym wspomniał King podczas wywiadu. Powiedział również, że miał ochotę potraktować go młotem pneumatycznym. Smith, niepełnosprawny pracownik budowlany, przedawkował leki przeciwbólowe 21 września 2000 (dzień urodzin Kinga) i zmarł w wieku 43 lat.

King wprowadził motyw wypadku również do ostatniej powieści jego serii Mroczna Wieża, gdzie Roland Deschain ratuje fikcyjną postać Kinga przed potrąceniem przez samochód. W powieści Roland hipnotyzuje Kinga i Bryana Smitha, aby zapomnieli o tym wydarzeniu.

W 2002 Stephen King ogłosił, że zamierza przestać pisać z powodu dokuczliwego bólu, który przeszkadza mu szczególnie podczas siedzenia, jednak do tej pory nie zaniechał pisania.

Od 2003 prowadzi własną kolumnę w magazynie Entertainment Weekly, zazwyczaj w co trzeci tydzień. Kolumna nazywa się "The Pop Of King" i odnosi się bezpośrednio do tytułu Michaela Jacksona – "The King of Pop".

W październiku 2005 King podpisał kontrakt z wydawnictwem Marvel Comics na wydanie 7-tomowego komiksu opartego na cyklu Mroczna Wieża, zatytułowanego The Gunslinger Born. Scenariusz do serii skupiającej się na przygodach młodego Rolanda Deschaina napisał Robin Furth, dialogi Peter David, a ilustracje Jae Lee. Pierwszy numer został opublikowany 7 lutego 2007 roku o północy w sklepie z komiksami na Time Square W Nowym Jorku. Sprzedano ponad 200,000 egzemplarzy do marca 2007 roku.

W czerwcu 2006 Stephen King pojawił się w pierwszym odcinku internetowego talk-show Amazon Fishbowl, prowadzonym przez Billa Mahera.

King wspiera małe wydawnictwa. Zielona Mila i Colorado Kid zostały wydane przez dwa małe wydawnictwa. Obie książki zawierają autografy Kinga i ilustratora. Ponad połowa publikacji książek Kinga było wznowionych w limitowanych (podpisanych przez Kinga) edycjach.

14 lutego 2007 roku serwis internetowy Joblo.com zapowiedział, że trwają rozmowy między J. J. Abramsem (reżyser popularnego serialu Zagubieni) i Kingiem w sprawie adaptacji epickiej serii Mroczna Wieża.

W czerwcu 2007 roku King opublikował powieść Blaze, którą napisał we wczesnych latach 70. pod pseudonimem Richard Bachman. Pracuje również nad zakończeniem Duma Key i pisze scenariusz wraz z Johnem Mellencampem zatytułowany Ghost Brothers Of Darkland Country.

W latach 70. i 80., po wielkim sukcesie jako pisarz horrorów, King opublikował kilka powieści – Rage (1977), Wielki marsz (The Long Walk) (1979), Ostatni bastion Barta Dawesa (Roadwork) (1981), Uciekinier (The Running Man) (1982) oraz Chudszy (Thinner) (1984) pod pseudonimem Richard Bachman. Po sukcesie powieści Carrie i Miasteczko Salem King postanowił wydać wcześniejsze powieści, ponieważ jednak wydanie czterech książek po sobie nie było korzystne, zdecydowano się użyć pseudonimu. Nawiązuje on z jednej strony do pseudonimu Donalda Westlake'a Richard Stark, z drugiej zaś do nazw lubianego przez Kinga zespołu Bachman-Turner Overdrive. Ponadto King chciał sprawdzić, czy uda mu się powtórzyć sukces, czy też jego sława jest tylko zbiegiem okoliczności. Ujawnienie faktu, że Bachmnan i King to ta sama osoba nastąpiła w 1985.

King zadedykował książkę Mroczna połowa (1989) swojemu pseudonimowi. W 1996 roku Stephen King wydał powieść Desperacja oraz pod pseudonimem Regulatorzy. Te powieści są jakby swoim lustrzanym odbiciem - powtarzają się bohaterowie, częściowo pokrywa się akcja, zmieniają się jednak okoliczności i szczegóły. Ktoś niewtajemniczony mógłby odnieść wrażenie, że popełniono plagiat.

W 2006, podczas konferencji prasowej w Londynie, King oświadczył, że odnalazł inną powieść Bachmana zatytułowaną Blaze. Zostanie wydana 12 czerwca 2007 roku w Wielkiej Brytanii i w USA. Maszynopis został odnaleziony na Uniwersytecie stanu Maine. King zmienił nieco treść książki z 1973 roku dostosowując ją do dzisiejszych realiów.




Powieści

Carrie 1974
Miasteczko Salem (Salem's Lot) 1975
Lśnienie (The Shining) 1977 – w Polsce wydana także pod tytułem Jasność
Bastion (The Stand) 1978 – wersja skrócona, wersja pełna wydana w roku 1990
Martwa strefa (The Dead Zone) 1979 – w Polsce wydana także pod tytułem "Strefa śmierci"
Podpalaczka (Firestarter)1980
Cujo 1981
Mroczna Wieża I: Roland (The Dark Tower: The Gunslinger) (Mroczna Wieża I – Roland) 1982
Christine 1983
Rok wilkołaka (Cycle of the Werewolf) 1983
Cmętaż zwieżąt (Pet Sematary) 1983 – w Polsce wydana także pod tytułem Smętarz dla zwierzaków (dokładnie w takiej pisowni)
Talizman (The Talisman) 1984 – wspólnie z Peterem Straubem
To! (It) 1986
Mroczna Wieża II: Powołanie trójki (Drawing of the Three) 1987
Oczy Smoka (Eyes of the Dragon) 1987
Stukostrachy (Tommyknockers) 1987
Misery 1987
Mroczna połowa (The Dark Half) 1989
Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe (The Waste Lands) 1991
Sklepik z marzeniami (The Needful Things) 1991
Gra Geralda (Gerald's Game) 1992
Dolores Claiborne 1992
Bezsenność (Insomnia) 1994
Rose Madder 1995
Zielona mila (The Green Mile) 1996 – książka wydana została również w sześciu osobnych tomach (Wyd. pol. 1996/1997 w tłum. Andrzeja Szulca)
Desperacja (Desperation) 1996
Mroczna Wieża IV: Czarnoksiężnik i kryształ (Wizard & Glass) 1997
Worek Kości (Bag of Bones) 1998
Pokochała Toma Gordona (The Girl who Loved Tom Gordon) 1999
Łowca snów (Dreamcatcher) 2001
Czarny dom (Black House) 2001 – wspólnie z Peterem Straubem
Buick 8 (From a Buick 8 ) 2002
Mroczna Wieża I: Roland (wersja 2003) (The Dark Tower: The Gunslinger) 2003
Mroczna Wieża V: Wilki z Calla (Wolves of the Calla) 2003
Mroczna Wieża VI: Pieśń Susannah (The Song of Susannah) 2004
Mroczna Wieża VII: Mroczna Wieża (The Dark Tower) 2004
Colorado Kid (Colorado Kid) 2005
Komórka 2006
Historia Lisey (Lisey's Story) 2006
(Duma Key) 2007

Zbiory nowel i opowiadań

Nocna zmiana (Night Shift) 1978
Cztery pory roku (Different Seasons) 1982
Szkieletowa załoga (Skeleton Crew) 1985
Czwarta po północy (Four past Midnight) 1990
Marzenia i koszmary (Nightmares and Dreamscapes) 1993
Serca Atlantydów (Hearts in Atlantis) 1999
Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści (Everything's Eventual: 14 Dark Tales) 2002

Limitowane wydania dostępne w USA

People, Places, and Things – volume 1 – wspólnie z Chrisem Chelseyem 1963
The Star Invaders 1964
My Pretty Pony 1988
Dolan's Cadillac 1989
Umney's Last Case 1995
Six Stories 1997

Książki non-fiction

Danse Macabre 1980
Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika (On Writing: a memoir of the craft ) 2000
Faithful: Two Diehard Boston Red Sox Fans Chronicle the Historic 2004 Season 2004

Pozostałe

Creepshow 1982 – komiks ilustrowany przez Berniego Wrightsona)
The Plant (napisany w latach 1982, 1983, 1985) – powieść wydana w internecie 2000-2001
Sztorm stulecia (Storm of the Century) 1999 – scenariusz, w Polsce wydany w 2006
Stephen King's The Dark Tower 2007 – komiks

Książki wydane pod pseudonimem Richard Bachman

Rage 1977
Wielki marsz (The Long Walk) 1979
Ostatni bastion Barta Dawesa (Roadwork) 1981
Uciekinier (The Running Man) 1982
Chudszy (Thinner) 1984
Regulatorzy (Regulators) 1996
Blaze 2007
(Pierwsze cztery pozycje zostały wydane w 1985 w zbiorze The Bachman Books.)

Powieści zapowiedziane
Mroczna Wieża 8: Powrót Mordreda (The Dark Tower 8: The return of Mordred)

Źródło: Wikipedia.

Ciekawe linki:
1. Wikipedia.
1. stephenking.pl
Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W 2003 r. został odznaczony prestiżową nagrodą DCAL (Medal za wybitny wkład w literaturę amerykańską) przez National Book Foundation. Jest autorem horrorów, które przeszły do klasyki gatunku, jak np. Lśnienie, Miasteczko Salem, Podpalaczka. Nie ogranicza się jednak do jednego gatunku, czego przykładem są: Cztery pory roku, Zielona mila, Oczy Smoka, Bastion oraz 7-tomowy cykl powieści fantasy Mroczna Wieża. Wprzeszłości Stephen King wydawał książki pod pseudonimami: Richard Bachman oraz jeden raz jako John Swithen.

Powieści

* Carrie 1974
* Miasteczko Salem (Salem's Lot) 1975
* Lśnienie (The Shining) 1977 – w Polsce wydana także pod tytułem Jasność
* Bastion (The Stand) 1978 – wersja skrócona, wersja pełna wydana w roku 1990
* Martwa strefa (The Dead Zone) 1979 – w Polsce wydana także pod tytułem "Strefa śmierci"
* Podpalaczka (Firestarter)1980
* Cujo 1981
* Mroczna Wieża I: Roland (The Dark Tower: The Gunslinger) (Mroczna Wieża I – Roland) 1982
* Christine 1983
* Rok wilkołaka (Cycle of the Werewolf) 1983
* Cmętaż zwieżąt (Pet Sematary) 1983 – w Polsce wydana także pod tytułem Smętarz dla zwierzaków (dokładnie w takiej pisowni)
* Talizman (The Talisman) 1984 – wspólnie z Peterem Straubem
* To! (It) 1986
* Mroczna Wieża II: Powołanie trójki (Drawing of the Three) 1987
* Oczy Smoka (Eyes of the Dragon) 1987
* Stukostrachy (Tommyknockers) 1987
* Misery 1987
* Mroczna połowa (The Dark Half) 1989
* Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe (The Waste Lands) 1991
* Sklepik z marzeniami (The Needful Things) 1991
* Gra Geralda (Gerald's Game) 1992
* Dolores Claiborne 1992
* Bezsenność (Insomnia) 1994
* Rose Madder 1995
* Zielona mila (The Green Mile) 1996 – książka wydana została również w sześciu osobnych tomach (Wyd. pol. 1996/1997 w tłum. Andrzeja Szulca)
* Desperacja (Desperation) 1996
* Mroczna Wieża IV: Czarnoksiężnik i kryształ (Wizard & Glass) 1997
* Worek Kości (Bag of Bones) 1998
* Pokochała Toma Gordona (The Girl who Loved Tom Gordon) 1999
* Łowca snów (Dreamcatcher) 2001
* Czarny dom (Black House) 2001 – wspólnie z Peterem Straubem
* Buick 8 (From a Buick 2002
* Mroczna Wieża I: Roland (wersja 2003) (The Dark Tower: The Gunslinger) 2003
* Mroczna Wieża V: Wilki z Calla (Wolves of the Calla) 2003
* Mroczna Wieża VI: Pieśń Susannah (The Song of Susannah) 2004
* Mroczna Wieża VII: Mroczna Wieża (The Dark Tower) 2004
* Colorado Kid (Colorado Kid) 2005
* Komórka 2006
* Historia Lisey (Lisey's Story) 2006
* (Duma Key) 2007

Zbiory nowel i opowiadań [edytuj]

* Nocna zmiana (Night Shift) 1978
* Cztery pory roku (Different Seasons) 1982
* Szkieletowa załoga (Skeleton Crew) 1985
* Czwarta po północy (Four past Midnight) 1990
* Marzenia i koszmary (Nightmares and Dreamscapes) 1993
* Serca Atlantydów (Hearts in Atlantis) 1999
* Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści (Everything's Eventual: 14 Dark Tales) 2002

Limitowane wydania dostępne w USA [edytuj]

* People, Places, and Things – volume 1 – wspólnie z Chrisem Chelseyem 1963
* The Star Invaders 1964
* My Pretty Pony 1988
* Dolan's Cadillac 1989
* Umney's Last Case 1995
* Six Stories 1997

Książki non-fiction

* Danse Macabre 1980
* Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika (On Writing: a memoir of the craft ) 2000
* Faithful: Two Diehard Boston Red Sox Fans Chronicle the Historic 2004 Season 2004

Pozostałe

* Creepshow 1982 – komiks ilustrowany przez Berniego Wrightsona)
* The Plant (napisany w latach 1982, 1983, 1985) – powieść wydana w internecie 2000-2001
* Sztorm stulecia (Storm of the Century) 1999 – scenariusz, w Polsce wydany w 2006
* Stephen King's The Dark Tower 2007 – komiks

Książki wydane pod pseudonimem Richard Bachman

* Rage 1977
* Wielki marsz (The Long Walk) 1979
* Ostatni bastion Barta Dawesa (Roadwork) 1981
* Uciekinier (The Running Man) 1982
* Chudszy (Thinner) 1984
* Regulatorzy (Regulators) 1996
* Blaze 2007

za wikipedia.pl

A teraz cosik ode mnie

King jest na pewno jednym z najwybitniejszych autorów współczesnego horroru, a już na pewno najpopularniejszym. Obserwując karierę i dokonania Kinga odnoszę wrażenie, że to co najlepsze już napisał: "TO", "Lśnienie", "Smętaż dla zwierząt" czy "Misery". Ostatnie jego dokonania już nie są takie dobre - książki są grubsze, ale treści w nich mniej. Zresztą sam King zapowiadał , że po skończeniu dzieła swego życia "Mrocznej Wieży" będzie powoli wycofywał się z branży. Zobaczymy. Ja zaczałem moją przygodę z "Królem" dosyc późno. Powód - kiedy zaczynałem przygodę z horrorem o wiele bardziej trafiały do mnie książki Mastertona czy Herberta, a King wydawał mii sie za ambitny. Dopiero z czasem, gdy pierwsza fascynacja panem G.M. minęła zacząłem czytać Kinga. Niestety brak czasu powoduje, ze "Miasteczko Salem" wciąż czeka na swą kolej. Kiedyś chciałbym też zapoznać się z kolejnymi tomami "Mrocznej Wieży" bo z biblioteki miałem tylko dwie pierwsze części.

W moim prywatnym rankingu najwyżej stawiam sobie zbiory opowiadań Kinga - "Cmentarna zmiana" , "Szkieletowa załoga" czy "Cztery pory roku" - szczególnie ten zbiór opowiadań (bardziej obyczajowych niż grozy) mogę polecić wszystkim miłośnikom dobrej literatury.

"Nocna zmiana" jest uważana za najlepszy zbiór opowiadań Króla, a być może najlepszy w historii horroru. King w swoich 20 opowiadań zabiera nas na spotkanie z zabójczymi zabawkami, psychopatycznymi mordercami a przede wszystkim normalnymi ludźmi, którzy muszą stawić czoło złu. Poznamy nową metodę rzucenia palenia, odwiedzimy miasteczko Salem, będziemy pracować na "cmentarnej zmianie" - jednym zdaniem zbiór bez pudła z samymi świetnymi opowiadaniami. Kilka z nich zostało (niestety) sfilmowane i dało początek serii kiepskich filmów: "Dzieci kukurydzy" oraz "Oni czasem wracają"

"Cztery pory roku" aka "Skazani na Shawshank" to zbiór 3 mini powieści oraz jednego opowiadania.
"Skazani na Shawshank" są przede wszystkim znani ze znakomitej ekranizacji Franka Darabonta. W porównaniu z filmem narrator historii Red jest Irlandczykiem ( w filmie zagrał go M. Freeman) a motyw zemsty jest dużo mniej istotny. Jest to przede wszystkim opowieść o nadziei i odkupieniu.
"Zdolny uczeń" to historia zła, które fascynuje, a zarazem niszczy człowieka. Młody człowiek spotyka na swojej drodze zbrodniarza hitlerowskiego i zostaje jego mimowolnym uczniem. King świetnie opisuje tutaj etapy "edukacji" młodego adepta zła oraz układ zależności jaki wywiązał się między głównymi bohaterami. W wersji filmowej "nauczyciela" zła zagrał Gandalf/Magneto czyli Ian McKellen.
Ostatnie zdanie tej wstrząsającej opowieści do dziś dnia powoduje u mnie dreszcze SPOILER
"Minęło pięć godzin i było już prawie ciemno, zanim go zdjęli"
KONIEC SPOILERA
"Ciało" to historia wyprawy grupki kilkunastoletnich chłopców po tytułowe ciało (szczegółów nie zdradzam) Wyprawa ta okazuje się tak na prawdę sprawdzianem ich przyjaźni, lojalności, pierwszym krokiem w dorosłe życie. Jednym zdaniem jest to kawał świetnej literatury. Tak jak poprzednie opowiadania to też zostało sfilmowane- tytuł to chyba "Zostań przy mnie" - ponoć dobre.
Ostatni test w tym zbiorze to "Metoda oddychania" - jak dla mnie przeciętne opowiadanie grozy. Najbardziej tajemniczy jest tu głównie pewien klub, w którym ta historia jest opowiadana. No i motto całego tomu "Ważna jest opowieść, nie opowiadający"

>